Hyundai Santa Fe 1.6 T-GDI HEV 230 KM. Test, wrażenia z jazdy, spalanie, ceny i wyposażenie

Kamil Rogala
Hyundai Santa Fe nie wygląda na najnowocześniejsze i najbardziej szałowe auto w klasie, ale wbrew pozorom, to jego największa zaleta. Nie jest ostentacyjny, rzucający się w oczy i angażujący uwagę kierowcy. Wręcz przeciwnie – oferuje mnóstwo komfortu, bardzo płynną i oszczędną jazdę oraz mnóstwo ciekawych rozwiązań jak np. kamery w lusterkach, które uruchamiają się po włączeniu kierunkowskazu. Nie zwraca na siebie uwagi, ale oferuje kierowcy i pasażerom to, co inne modele w zdecydowanie wyższych cenach.
Hyundai Santa Fe nie wygląda na najnowocześniejsze i najbardziej szałowe auto w klasie, ale wbrew pozorom, to jego największa zaleta. Nie jest ostentacyjny, rzucający się w oczy i angażujący uwagę kierowcy. Wręcz przeciwnie – oferuje mnóstwo komfortu, bardzo płynną i oszczędną jazdę oraz mnóstwo ciekawych rozwiązań jak np. kamery w lusterkach, które uruchamiają się po włączeniu kierunkowskazu. Nie zwraca na siebie uwagi, ale oferuje kierowcy i pasażerom to, co inne modele w zdecydowanie wyższych cenach. Kamil Rogala
Hyundai i Kia to przykład producentów, którzy potrafią zaoferować naprawdę wiele, za stosunkowo niską cenę. Owszem, rynek szaleje, a ceny nowych aut pną się w górę z tygodnia na tydzień, ale spoglądając na koreańską ofertę trudno pozbyć się wrażenia, że ceny są adekwatne do wyposażenia. Wystarczy rzucić okiem na Hyundaia Santa Fe, który posiada wyposażenie i rozwiązania, których nie powstydziłby się producent z segmentu premium w aucie droższym o co najmniej połowę.

Spis treści

Hyundai Santa Fe. Nadwozie/wnętrze

Hyundai Santa Fe nie jest pięknością, choć zyskuje nieco ekscentrycznym designem. Nie ma stylowej linii Mercedesa czy sportowych cech BMW, ale trudno odmówić mu muskularnej sylwetki i odrobiny elegancji. Stylistyka to swoiste połączenie koreańskich linii z amerykańskim rozmachem, z przyprawą w postaci chromu, satynowych dodatków i ładnych przetłoczeń nad nadkolami. Jedno jest pewne – robi dość majestatyczne wrażenie. Fakt, jest bardzo duży i to z pewnością dodaje mu prezencji. Do testu dostałem bardzo ciekawą konfigurację z brązowym lakierem i jasnym wnętrzem. Przyznam, że trudno byłoby o lepszą dla tego auta, oczywiście w mojej opinii. Cechą charakterystyczną jest oczywiście przedni pas z ogromnym, szerokim grillem o bardzo ładnej strukturze oraz dzielonymi, specyficznymi kloszami lamp z sygnaturą LED w postaci litery „T”. Do tego wspomniane, bardzo liczne wstawki w kolorze satynowego srebra, felgi o ciekawym wzorze i klasyczna, nieco przysadzista linia boczna. Hyundai Santa Fe może się podobać, choć nie każdy jest w stanie zdzierżyć ekscentryczne przednie światła. Kwestia gustu.

Hyundai Santa Fe nie wygląda na najnowocześniejsze i najbardziej szałowe auto w klasie, ale wbrew pozorom, to jego największa zaleta. Nie jest ostentacyjny,
Hyundai Santa Fe nie wygląda na najnowocześniejsze i najbardziej szałowe auto w klasie, ale wbrew pozorom, to jego największa zaleta. Nie jest ostentacyjny, rzucający się w oczy i angażujący uwagę kierowcy. Wręcz przeciwnie – oferuje mnóstwo komfortu, bardzo płynną i oszczędną jazdę oraz mnóstwo ciekawych rozwiązań jak np. kamery w lusterkach, które uruchamiają się po włączeniu kierunkowskazu. Nie zwraca na siebie uwagi, ale oferuje kierowcy i pasażerom to, co inne modele w zdecydowanie wyższych cenach. Kamil Rogala

Wnętrze również robi pozytywne wrażenie, jest bardzo przytulne i dobrze wykonane, jasna tapicerka prezentuje się rewelacyjnie (choć widać już było pewne zabrudzenia – uroki jasnej skóry), a miłośnicy analogowych, tradycyjnych rozwiązań poczują się tutaj jak w domu. Ilość przycisków wręcz przytłacza. W dobie „ekranozy” i wrzucania wszystkich, czasami bardzo istotnych funkcji do dotykowego interfejsu z zerowym oddziaływaniem zwrotnym, taka ilość przycisków, pokręteł i przełączników to fenomen. Nie kojarzę auta, które wciąż jest na rynku, mającego taką masę analogowych rozwiązań. Ale czy Hyundai Santa Fe jest przestarzały i słabo wyposażony? Wręcz przeciwnie! Oczywiście do testu dostałem topowy, doposażony „pod sufit” wariant w konfiguracji 6-osobowej, z dwoma obszernymi fotelami w środkowym rzędzie, z mnóstwem bajerów i gadżetów, które umilają podróż.

Oczywiście nie zabrakło podgrzewanych i wentylowanych foteli, podgrzewanej kierownicy, foteli z tyłu, osobnych stref klimatyzacji czy dziesiątek różnych ustawień. Jak wspomniałem, niemal każda funkcja czy ustawienie ma swój przycisk. Możemy np. włączyć kamery 360 stopni przyciskiem, możemy ustawić klimatyzację w trybie tylko dla kierowcy – oczywiście przyciskiem. Przyciskami sterujemy również skrzynią biegów, asystentem zjazdy czy trybami jazdy, a tych jest kilka. Pokrętłem zmieniamy tryby podstawowe, a po naciśnięciu przycisku w centralnej części, możemy zmieniać tryby jazdy w terenie. Konsola środkowa jest szeroka, ma uchwyt na kubek, schowek i ładowarkę indukcyjną. Ładowarka jest w formie kieszeni, w którą wsuwamy smartfon i przyznam, że średnio ten pomysł mi przypadł do gustu, ale rozumiem chęć oszczędzenia przestrzeni. A miejsca jest w bród!
Hyundai Santa Fe to rewelacyjne auto rodzinne, a w tej odmianie może służyć za luksusowy środek transportu. W drugim rzędzie wygodnie zasiądą dwie dorosłe, wysokie osoby i będą miały mnóstwo miejsca i iście królewskie warunki. Fotele są bardzo wygodne, obszerne, mają szeroki zakres regulacji, można je również przesunąć nieco do przodu, aby zwiększyć ilość miejsca na nogi z tyłu. Tam z kolei zasiądzie dwójka nastolatków i nie będzie narzekać – będą mieć swoje nawiewy, uchwyty na kubki i źródło prądu. Szkoda, że nie zastosowano tam mocowań IsoFix, ale nie można mieć wszystkiego. W konfiguracji 6-osobowej bagażnik jest niewielki, ale zmieszczą się tam spore zakupy. W konfiguracji 4-osobowej bagażnik ma pojemność 782 litrów, a po złożeniu oparć (uzyskujemy niemal płaską podłogę) – 1649 litrów. Całkiem nieźle.

Czwarta generacja Hyundaia Santa Fe zadebiutowała w 2018 roku i jest produkowana m.in. w koreańskim Ulsan. Auto bazuje na platformie Hyundai Kia w wersji Y7 (dla wersji przed liftingiem) oraz N3 (dla wersji poliftingowej).

Hyundai Santa Fe. Silnik, spalanie, wrażenia z jazdy

Hyundai Santa Fe nie wygląda na najnowocześniejsze i najbardziej szałowe auto w klasie, ale wbrew pozorom, to jego największa zaleta. Nie jest ostentacyjny,
Hyundai Santa Fe nie wygląda na najnowocześniejsze i najbardziej szałowe auto w klasie, ale wbrew pozorom, to jego największa zaleta. Nie jest ostentacyjny, rzucający się w oczy i angażujący uwagę kierowcy. Wręcz przeciwnie – oferuje mnóstwo komfortu, bardzo płynną i oszczędną jazdę oraz mnóstwo ciekawych rozwiązań jak np. kamery w lusterkach, które uruchamiają się po włączeniu kierunkowskazu. Nie zwraca na siebie uwagi, ale oferuje kierowcy i pasażerom to, co inne modele w zdecydowanie wyższych cenach. Kamil Rogala

Nie jestem wielkim fanem hybryd typu plug-in, dlatego bardzo ucieszyłem się na test wersji z hybrydą równoległą tj. 1.6 T-GDI HEV o mocy 230 KM i momencie obrotowym 265 Nm (dla silnika spalinowego i elektrycznego). W takich wersjach napędowych bardzo odpowiada mi to, że żonglowanie trybami nie ma większego sensu, bowiem to system steruje pracą układu i nie trzeba się zastanawiać, ile zostało zasięgu, kiedy warto zmienić tryb na ładowanie baterii, aby dodać zasięgu w mieście, kiedy utrzymać poziom baterii, aby system jej nie doładowywał itp. Przyznam, że system w Hyundaiu działał bez zarzutu, wręcz rewelacyjnie, nie obciążając zbędnie jednostki napędowej, a jednocześnie zapewniając odpowiedni poziom baterii, aby przez kilkadziesiąt metrów korzystać z napędu elektrycznego. Automatyczna 6-biegowa przekładnia jest nieco leniwa, ale za to bardzo płynnie i trafnie zmienia biegi, a w samochodzie o takim charakterze to priorytet. Napęd kierowany na cztery koła dodaje pewności i stabilności w trudnych warunkach. Osiągi? Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje przyzwoite 9,1 sekundy, a prędkość maksymalna to 187 km/h. A spalanie?

  • spalanie w trasie 120-140 km/h: 9-10 l/100km;
  • spalanie w trasie 70-100 km/h: 6-7 l/100km;
  • spalanie w mieście 50 km/h: 7 l/100km.

Moim zdaniem wyniki w mieście, jak na tak obszerne i wygodne auto, są wręcz fantastyczne. Również na drogach podmiejskich jest bardzo dobrze i w odpowiednich warunkach można zejść poniżej 7 l/100km. Dopiero przy wyższych prędkościach system hybrydowy przestaje mieć znaczenie i wtedy do głosu dochodzi masa, gabaryty, a przede wszystkim opory powietrza. Mimo to Hyundai Santa Fe w odmianie hybrydowej daje mnóstwo przyjemności z jazdy. Jeśli ktoś lubi dużo jeździć, preferuje spokojny, relaksujący styl jazdy, to auto będzie świetnym wyborem.

Hyundai Santa Fe. Ceny i wyposażenie

Hyundai Santa Fe nie wygląda na najnowocześniejsze i najbardziej szałowe auto w klasie, ale wbrew pozorom, to jego największa zaleta. Nie jest ostentacyjny,
Hyundai Santa Fe nie wygląda na najnowocześniejsze i najbardziej szałowe auto w klasie, ale wbrew pozorom, to jego największa zaleta. Nie jest ostentacyjny, rzucający się w oczy i angażujący uwagę kierowcy. Wręcz przeciwnie – oferuje mnóstwo komfortu, bardzo płynną i oszczędną jazdę oraz mnóstwo ciekawych rozwiązań jak np. kamery w lusterkach, które uruchamiają się po włączeniu kierunkowskazu. Nie zwraca na siebie uwagi, ale oferuje kierowcy i pasażerom to, co inne modele w zdecydowanie wyższych cenach. Kamil Rogala

Cennik Hyundaia Santa Fe w wersji hybrydowej HEV otwiera kwota 182 400 złotych. Za tak obszerne auto z niezłym wyposażeniem? To bardzo odpowiednia kwota. Za wersję 7-osobową zapłacimy 192 900 złotych, a za 6-osobową – 259 900 złotych. Skąd taka drastyczna różnica? Otóż wersja 6-osobowa z dwoma indywidualnymi fotelami w drugim rzędzie dostępna jest tylko i wyłącznie w topowym wariancie Platinum, który obejmuje m.in.:

  • komplet asystentów m.in. unikania kolizji podczas cofania;
  • elektrycznie sterowane fotele z podgrzewaniem i wentylacją;
  • system Premium Audio Krell;
  • system info-rozrywki z ekranem 10,25 cala, radiem DAB, fabryczną nawigacją itp.;
  • samopoziomujące zawieszenie tylne;
  • dwustrefową klimatyzację z nawiewami na trzeci rząd;
  • wyświetlacz head-up, etc.

Czy trzeba czegoś więcej? W sumie nie, bowiem dodatkowego wyposażenia jest jak na lekarstwo i jest to np.:

  • pakiet Sun (elektrycznie sterowane okno dachowe, podświetlenie LED wnętrza itp.) – 5000 złptych;
  • pakiet Luxury (listwy w kolorze nadwozia, tapicerka skórzana Nappa, zamszowa podsufitka itp.) – 10 000 złotych;
  • opcjonalny lakier metaliczny lub perłowy – 3700 złotych.

I to tyle. Po doposażeniu w w/w dodatki cena auta wzrasta do 283 600 złotych. Takie wyposażenie i przestrzeń w segmencie premium za mniej niż 300 000 złotych? Nieosiągalne.

Hyundai Santa Fe. Podsumowanie

Hyundai Santa Fe nie wygląda na najnowocześniejsze i najbardziej szałowe auto w klasie, ale wbrew pozorom, to jego największa zaleta. Nie jest ostentacyjny,
Hyundai Santa Fe nie wygląda na najnowocześniejsze i najbardziej szałowe auto w klasie, ale wbrew pozorom, to jego największa zaleta. Nie jest ostentacyjny, rzucający się w oczy i angażujący uwagę kierowcy. Wręcz przeciwnie – oferuje mnóstwo komfortu, bardzo płynną i oszczędną jazdę oraz mnóstwo ciekawych rozwiązań jak np. kamery w lusterkach, które uruchamiają się po włączeniu kierunkowskazu. Nie zwraca na siebie uwagi, ale oferuje kierowcy i pasażerom to, co inne modele w zdecydowanie wyższych cenach. Kamil Rogala

Hyundai Santa Fe nie wygląda na najnowocześniejsze i najbardziej szałowe auto w klasie, ale wbrew pozorom, to jego największa zaleta. Nie jest ostentacyjny, rzucający się w oczy i angażujący uwagę kierowcy. Wręcz przeciwnie – oferuje mnóstwo komfortu, bardzo płynną i oszczędną jazdę oraz mnóstwo ciekawych rozwiązań jak np. kamery w lusterkach, które uruchamiają się po włączeniu kierunkowskazu. Nie zwraca na siebie uwagi, ale oferuje kierowcy i pasażerom to, co inne modele w zdecydowanie wyższych cenach.

Hyundai Santa Fe – zalety:

  • bardzo ciekawa, niebanalna stylistyka zewnętrzna;
  • świetnie wykonane, analogowe i bardzo przestronne wnętrze;
  • bardzo dobre wyposażenie i wiele ciekawych rozwiązań;
  • wersja 6-osobowa zapewnia mnóstwo miejsca w drugim rzędzie;
  • elastyczny i oszczędny napęd w mieście i na drogach podmiejskich.

Hyundai Santa Fe – wady:

  • trochę za wysokie spalanie w trasie, ale można ro zrozumieć (gabaryty);
  • ilość przycisków i przełączników może przytłaczać;
  • tylko dwie hybrydy w ofercie.

Porównanie Hyundai Santa Fe do wybranych konkurentów:

 

Hyundai Santa Fe 1.6 T-GDI HEV 230 KM (AT6)

Nissan X-Trail 1.5 VC-T e-POWER 213 KM (CVT)

Toyota RAV4 2.5 Hybrid 222 KM (e-CVT)

Cena (zł, brutto)

od 182 400 

od 206 200

od 195 000

Typ nadwozia/liczba drzwi

crossover/5

crossover/5

crossover/5

Długość/szerokość (mm)

4785/1900

4680/1840

4600/1855

Wysokość (mm)

1710

1725

1650

Rozstaw osi (mm)

2765

2705

2690

Pojemność bagażnika (l)

782/1649

575/b.d.

580/1690

Liczba miejsc

5, 6 lub 7

5 lub 7

5

Masa własna (kg)

1842

1833

1645

Pojemność zbiornika paliwa (l)

67

55

55

Rodzaj paliwa

benzyna (HEV)

benzyna (HEV)

benzyna (HEV)

Napędzana oś

4x4

4x4

4x4

Skrzynia biegów typ/liczba przełożeń

automatyczna, 6-stopniowa

automatyczna, bezstopniowa

automatyczna, bezstopniowa e-CVT

Osiągi


 


Moc (KM)

230

141

222

Moment obrotowy (Nm)

265 (silnik elektryczny)

170 (silnik elektryczny)

221 (silnik spalinowy)

Przyspieszenie 0-100 km/h (s)

9,1

10,4

8,1

Prędkość maksymalna (km/h)

187

180

180

Spalanie (l/100km)

6,9 (WLTP)

6,3 (WLTP)

5,5 (WLTP)

Emisja CO2 (g/km)

157 (WLTP)

143 (WLTP)

105 (WLTP)

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Kraków: testy miniautobusu elektrycznego PEV6 marki King Long

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na motofakty.pl Motofakty