Remis bez wskazania

(boro)
Porównaliśmy dwa demony prędkości: Yamaha YZF - R 1 i Suzuki GSX-R 1000. Obie maszyny o litrowych silnikach dominują w swojej klasie.

Porównaliśmy dwa demony prędkości: Yamaha YZF - R 1 i Suzuki GSX-R 1000. Obie maszyny o litrowych silnikach dominują w swojej klasie.

 

Fot. Anna Arent
Fot. Anna Arent

GSX-R przeciwko pachnącej jeszcze fabryką skośnookiej R1. Pojedynek o tyle wyrównany, co trudny do rozstrzygnięcia. Werdykt: remis bez wskazania. Dlaczego? Bo każdy z motocykli prezentuje nienaganne, najnowsze trendy i choć GSX- R jest o rok dłużej na rynku, to jednak jego narowisty charakter może dla wielu znaczyć więcej niż łagodna, choć demoniczna moc Yamahy.

 

Choć może trudno mówić, czy motocykl o mocy 172 KM może być łagodny, to jednak dosiadający go twierdzą, że ta potężna moc wcale nie jest trudna do okiełznania. Gusty są różne, więc nie będziemy się rozwodzić nad tym, który z motocykli jest ładniejszy. Z góry można wszystkich odwieść od marzeń o szybkiej turystyce na tych motocyklach. Po 100 km "siedzenie" nie wytrzymuje twardości, przedramiona chcą odpaść od nadgarstków, a embrionalna pozycja nie sprzyja podziwianiu krajobrazu. Kto marzy o szybkiej turystyce, niech lepiej rozejrzy się za Yamahą FJR 1300. Jednak zarówno Suzuki, jak i Yamaha dadzą niewątpliwie wspaniałe przeżycia tym, którzy nie mogą żyć bez potężnych skoków adrenaliny, przy tym nie są zainteresowani przestrzeganiem ograniczeń prędkości. Na tych motocyklach po prostu się nie da.

 

Fot. Anna Arent
Fot. Anna Arent

Różnice między obiema maszynami tkwią w szczegółach i choć każdy z nich dobiega niemal do identycznych prędkości maksymalnych, to jednak inne przełożenia Yamahy sprawiają, że to ona ma więcej mocy przy poszczególnych prędkościach. Tajemnica tkwi w obrotach, jakie kręcą te motocykle na konkretnych biegach - Yamaha średnio 1000 obr./min więcej niż GSX-R. Efekt tego jest taki, że kiedy R-1 kończą się możliwości na danym biegu, Suzuki może nadal się rozpędzać. Ponadto, silnik "Suzy" jest elastyczniejszy i tu bije Yamahę.

 

Trudno jednak powiedzieć, jak wykombinowali to konstruktorzy Suzuki, że daje się pobić płaskookiej o 2 km/h w prędkości maksymalnej. Dla zwolenników Yamahy te lepsze "2" pozostanie dodatkowym argumentem.

od 7 lat
Wideo

Od dzisiaj kierowcy Ubera i Bolta muszą mieć polskie prawo jazdy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na motofakty.pl Motofakty