Festiwal piękności, szybkości i przepychu w księstwie Monako

Tomasz Szmandra
Fot. Infiniti Red Bull
Fot. Infiniti Red Bull
Grand Prix Monako to najbardziej prestiżowy wyścig w kalendarzu Formuły 1. Ale rywalizacja najszybszych bolidów świata jest zazwyczaj tylko pretekstem do pokazania się w tym miejscu.
Fot. Infiniti Red Bull
Fot. Infiniti Red Bull

Historia wyścigu samochodowego w niewielkim księstwie położonym pomiędzy stromymi zboczami skalnymi i błękitnym Morzem Śródziemnym sięga 1929 r., kiedy to właściciel lokalnej wytworni papierosów Antony Noghes zorganizował pierwsze zawody automobili na ulicach Monako. Pomysł popierał ówczesny władca książę Louis II, który stworzył zresztą Automobile Club de Monaco zajmujący się do dzisiaj organizacją m.in. wyścigu Grand Prix i rozgrywanego zawsze w styczniu Rajdu Monte Carlo.

Od dziesiątków lat pod koniec maja cała otoczka wyścigu, dłuższy niż normalnie weekend F1 oraz wszechobecne bogactwo przyciągają na tor mnóstwo sławnych osób. Tym bardziej że na Lazurowym Wybrzeżu niemal w tym samym czasie odbywa się Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes.

Nic więc dziwnego, że okolicę zalewają prawdziwe tłumy polujące nie tylko na pamiątkową fotkę z Lewisem Hamiltonem, Sebastianem Vettelem czy Fernando Alonso. Jest też okazja do spotkania tu legendarnych kierowców, którzy przed  wieloma laty święcili triumfy także w tym miejscu. Trzykrotny mistrz świata Jackie Stewart (obecnie ambasador producenta luksusowych zegarków Rolex) do dzisiaj jest dobrze rozpoznawalną postacią świata wielkich wyścigów, podobnie jak pracujący dla Mercedesa Niki Lauda – także trzykrotny czempion.

Fot. Infiniti Red Bull
Fot. Infiniti Red Bull

Mimo całego blichtru to kierowcy Formuły 1 są tutaj głównymi bohaterami. Bo tor w Monako to prawdziwy sprawdzian umiejętności zawodników. Tu nawet najmniejszy błąd może kosztować bardzo wiele, a wąska i kręta trasa wiodąca po ulicach i nadbrzeżnych bulwarach powoduje, że minimalny brak koncentracji może oznaczać rozbicie samochodu o blisko zamontowane bariery ochronne. Tym największym jest niezapomniany, nieżyjący już Brazylijczyk Ayrton Senna, który wygrał w księstwie sześć razy, w tym pięć razy z rzędu. Po pięć razy na ulicach Monte Carlo triumfowali Brytyjczyk Graham Hill i Niemiec Michael Schumacher, którego tragiczny w skutkach wypadek na nartach wstrząsnął także światkiem Formuły 1.

Pamiętają o Kubicy

Polscy kibice miło wspominają to miejsce przede wszystkim za sprawą znakomitego występu Roberta Kubicy, który w 2008 r. zajął tutaj drugie miejsce. Poza Formułą 1 można podziwiać tu także rywalizację zawodników innych serii towarzyszących. W ubiegłym roku, dzięki zwycięstwu Kuby Giermaziaka w Porsche Supercup, po raz pierwszy w historii zabrzmiał „Mazurek Dąbrowskiego”.

Fot. Mercedes
Fot. Mercedes

O wyścigowej i rajdowej karierze Kubicy wspominał także Daniel Ricciardo, 25-letni Australijczyk należący do najbardziej utalentowanych kierowców młodego pokolenia. Zawodnik zespołu Infiniti Red Bull Racing pozował do zdjęć przy swoim nowym służbowym samochodzie Infiniti Q50, przy okazji wyjaśniając, jak wiele nowoczesne cywilne samochody czerpią z wyczynowych bolidów. Okazuje się, że np. systemy odzyskiwania energii kinetycznej podczas hamowania mogą obecnie być tak skuteczne dzięki poligonowi doświadczalnemu, jaki zaliczają właśnie w F1. A przecież takich przykładów wymiany myśli technicznej jest więcej.

Wejściówka za 4760 euro

Uważany za jeden z najtrudniejszych w sezonie tor w Monako generuje wiele niespodziewanych rezultatów przez wzgląd na ciasne zakręty i brak poboczy. Praktycznie każdy błąd kończy się uderzeniem w barierki i uszkodzeniem auta. Stwarza to szanse zawodnikom ze słabszych ekip na dobry rezultat, o ile uda im się wyeliminować błędy. Cała otoczka sprawia, że wyścig jest bardzo chętnie oglądany nie tylko przez telewidzów na całym świecie, ale też przez gwiazdy show-biznesu na  miejscu.

Bilety na takie wydarzenie należą do jednych z najdroższych w całym wyścigowym kalendarzu. W tym roku za najtańszą wejściówkę trzeba było zapłacić 124euro (za sobotnie kwalifikacje i niedzielny wyścig), ceny miejsc na trybunach z widokiem na telebim (niezbędny, aby wiedzieć, co naprawdę dzieje się na torze) dochodziły do 800 euro, a miejsce w sektorze VIP (z telebimem i zadaszeniem) kosztowało 2000 euro! Ale to nie wszystko. Najbogatsi za – bagatela – 4760 euro mogli pozwolić sobie na oglądanie (bądź nie) wyścigu F1 i innych kategorii towarzyszących w strefach dla VIP-ów, siedząc na wygodnych fotelach nad basenem, słuchając muzyki na żywo i racząc się posiłkami, drinkami i innymi napojami serwowanymi przez śliczne hostessy. Oczywiście na dużym ekranie non stop prezentowany był przekaz z tego, co dzieje się na torze, więc niewielu decydowało się wykorzystać przysługujące im miejsce na „złotej trybunie”, nawet podczas wyścigu…

Ale wyścig można oglądać na żywo nawet bez biletu – z okien budynków i hoteli, w których ceny pokoi są jednak podwajane podczas zawodów.

Fot. Infiniti Red Bull
Fot. Infiniti Red Bull

Grand Prix w Monte Carlo to także okazja do spotkań znanych osobistości. A gwiazdy Hollywood przybywają tutaj często swoimi prywatnymi jachtami z Cannes lub drogą powietrzną. Dwa pobliskie lotniska – w Nicei Nice Cote D’Azur i przyjmujące wyłącznie prywatne samoloty Cannes Mandelieu – przyjmują zwykle od 50 do 60 statków powietrznych dziennie, ale pod koniec maja ta liczba zwiększa się do ponad 100 dziennie. Do tego dochodzi pracujące w tym okresie pełną para lądowisko dla helikopterów w samym Monako i różnej maści łódki, motorówki oraz jachty, które są jedyną alternatywą dla ogromnych korków, które blokują okoliczne drogi. Wszak tor Grand Prix przebiega przez samo centrum księstwa.

Ronaldo z nową dziewczyną?

Jak się okazuje, Formuła 1 potrafi przyciągać gwiazdy nawet luźno niezwiązane ze sportem samochodowym, więc zawsze jest szansa na spotkanie gwiazd filmu, muzyki czy sławnych przedstawicieli innych dyscyplin sportu. Tak było i teraz, gdy można było spotkać m.in. Liama Payne’a z zespołu One Direction w towarzystwie ślicznej Sophi Smith i wielu aktorów oraz aktorek, którzy zabrali się z wycieczką z pobliskiego Cannes, a także mniej lub bardziej znane modelki, dla których była to okazja do zaistnienia w tym wytwornym towarzystwie, zwłaszcza podczas nocnych party na zacumowanych w pobliżu jachtach.

Jednak uwagę wszystkich najbardziej przykuli Cristiano Ronaldo i Cara Delevingne. Modelka i piłkarz przechadzali się razem, a Cara pozowała do zdjęć fotoreporterom. Odkąd Cristiano rozstał się z Iriną Shayk, media nie przestają spekulować na temat kolejnej dziewczyny snajpera Realu Madryt.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Polacy ocenili rząd Tuska. Zaskakujące wyniki

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na motofakty.pl Motofakty