Test Opel e-Corsa. Elektryczna rewolucja u Opla (video)

Stanisław Rochowicz
I stało się! Elektryczna rewolucja się dopełnia. Tym razem padło na Opla Corsę, której elektryczną wersją właśnie jeździliśmy. Fot. Mark Horn
I stało się! Elektryczna rewolucja się dopełnia. Tym razem padło na Opla Corsę, której elektryczną wersją właśnie jeździliśmy. Fot. Mark Horn
Udostępnij:
I stało się! Elektryczna rewolucja się dopełnia. Tym razem padło na Opla Corsę, której elektryczną wersją właśnie jeździliśmy.

Powiem wprost, nie jestem i pewnie już nie zostanę miłośnikiem aut elektrycznych. Hybrydy - jeszcze tak. Lubię, od czasu do czasu podjechać na stację benzynową i poczuć zapach bezołowiowej lub jeszcze lepiej, oleju napędowego. Ale, postępu czy podstępu, nie da się uniknąć i samochody elektryczne wkrótce staną się tak powszechne, jak obecnie powszechne są telefony komórkowe. A może jednak nie? 

A zatem, by wyjść naprzeciw postępowi, którego - podobno - prosty lud obawia się najbardziej, postanowiłem przejechać się najnowszą elektryczną e-Corsą, zwłaszcza, że nadarzyła się ku temu sposobność.

e-Corsa. Nie rzuca się w oczy!

I stało się! Elektryczna rewolucja się dopełnia. Tym razem padło na Opla Corsę, której elektryczną wersją właśnie jeździliśmy. Fot. Mark Horn
I stało się! Elektryczna rewolucja się dopełnia. Tym razem padło na Opla Corsę, której elektryczną wersją właśnie jeździliśmy.

Fot. Mark Horn

Elektryczna Corsa może wzbudzić nasze zewnętrzne zainteresowanie jedynie, agresywnym, pomarańczowym kolorem lakieru nadwozia z czarnym dachem i nowym wzorem felg. Tak, to zewnętrznie nie różni się niczym od "tradycyjnej", spalinowej Corsy. Owszem, producent dodał literkę "e" na pokrywie bagażnika i słupkach bocznych tylnych drzwi, ale ten szczegół odkryją tylko dociekliwi. No może jeszcze to, że nie ma końcówki układu wydechowego, ale kto by tam zaglądał pod zderzak. Pozostają jeszcze zielonkawe w odcieniu tablice rejestracyjne, ale to także jest szczegół.

Dzięki temu elektryczna Corsa może wyróżniać się za sprawą koloru nadwozia, a nie samego jego kształtu - co akurat dla mnie jest ogromną zaletą. I pewnie będzie także dla tych, którzy ze wrodzonej skromności nie chcą dookoła rozgłaszać - "Mam elektryczny samochód! Mam elektryczny samochód!".

Jaka zatem jest zewnętrznie Corsa, każdy widzi. To ładnie zaprojektowane miejskie auto, z przetłoczeniami, które mają nadać mu dynamiki i z niezrozumiałym dla mnie - ale dla porządku dodajmy, powszechnym w tej klasie pojazdów - doklejonym spojlerem powyżej górnej krawędzi tylnej szyby.

Lakierowany na czarno dach, przyciemniane tylne szyby boczne oraz szyba tylna, a także chromowana listwa przyszybowa mają nadawać autu jeszcze więcej elegancji.

Wewnątrz jest także identycznie jak w "spalinowej" Corsie. Jako miłośnik "gałkologii" ogromnie doceniam pozostawienie fizycznych pokręteł od sterowania temperaturą, nawiewem czy głośnością sprzętu audio. Ale podobnie jak podczas prezentacji nowej Corsy, doczepię się do ciekłokrystalicznego, prostokątnego ekranu głównego kierowcy, który - moim zdaniem - wygląda jak wpasowany "na siłę" w owalną ramkę. Koszt nie byłby przesadnie większy, gdyby ekran całkowicie wypełniał przestrzeń.
Doceniam także pozostawienie aż trzech tradycyjnych gniazd USB typu "A".

Jedyną zmianą, jest mały przycisk "e" umieszczony pod ekranem systemu inforozrywki. To dzięki niemu możemy monitorować wszelkie informacje na temat napędu elektrycznego. Tylko tyle i aż tyle!

e-Corsa. Jak to jeździ?

I stało się! Elektryczna rewolucja się dopełnia. Tym razem padło na Opla Corsę, której elektryczną wersją właśnie jeździliśmy. Fot. Mark Horn
I stało się! Elektryczna rewolucja się dopełnia. Tym razem padło na Opla Corsę, której elektryczną wersją właśnie jeździliśmy.

Fot. Mark Horn

Ogromną przewagą aut elektrycznych jest ich cicha eksploatacja i liniowe, dość szybkie przyspieszenie. Ta natychmiastowa reakcja na naciśnięcie pedału gazu może być dla "spalinowców" pewnym zaskoczeniem. Elektryczna Corsa przyspiesza - podobnie, jak i inne samochody elektryczne - praktycznie od razu, dając dość duże zadowolenie z jej parametrów trakcyjnych. Ale - coś za coś. e-Corsa wprawdzie świetnie przyspiesza, czuć jednak, że jest o 350 kilogramów cięższa od "spalinowej" siostry. Tak małe auto ważące już niemal półtorej tony, to spore wyzwania, także jeśli chodzi o jego konstrukcję. Środek ciężkości jest wprawdzie umieszczony bardzo nisko (co jest zaletą), to jednak sztywności i ciężkości nabrała sama bryła auta i mimo zabiegów z jej resorowaniem wszelkie nierówności na jezdni będziemy już odczuwać trochę mocniej. Jednak nadal dość komfortowo. 

Auto ma trzy możliwości wyboru trybu jazdy: Eco, Normal i Sport.
W trybie "sportowym" mamy do dyspozycji 136 KM mocy i wynoszący 260 Nm moment obrotowy. To, według danych producenta, pozwala nam na osiągnięcie 100 km/h w czasie zaledwie 8,1 sekundy. W rzeczywistości, na drodze, robi to większe wrażenie niż suche dane na papierze. Auto bardzo żwawo rusza i ma rewelacyjne przyspieszenie. Coś jednak kosztem czegoś, w efekcie takiej kilkukrotnej "zabawy" - znanym już przecież z aut spalinowych - wzrasta zużycie paliwa, w tym wypadku prądu.

Dlatego też rozsądniej jest korzystać z trybu "normalnego", w którym moc została ograniczona do 109 KM. Owszem przyspieszenie jest trochę mniejsze, ale podczas ruchu miejskiego nadal mamy ogromną przyjemność z jazdy.

Tryb "Eco" jest najbardziej oszczędny i ma dać temu autku zasięg w trybie WLTP aż 337 km (z powodu tylko kilku godzin pierwszego testu i chęci sprawdzenia parametrów samochodu przy różnych ustawieniach i prędkościach, tym razem nie zajmowaliśmy się rzeczywistym zasięgiem, zostawiając ten dylemat na później). W tym trybie mamy do wykorzystania już tylko 82 KM mocy, a oszczędności w zużyciu prądu są tak daleko posunięte, że wyłączeniu ulega nawet układ klimatyzacji. W upalny dzień, w kratkach nawiewu zamiast chłodnej bryzy poczujemy powiew niczym z pustyni. Znowu - coś za coś.

Bez wątpienia jednak jazda elektryczną Corsą w ruchu miejskim jest przyjemna i cicha. Troszkę gorzej jest przy prędkościach autostradowych (120-140 km/h), kiedy "do głosu" dochodzi szum opływającego nadwozie powietrza. Coś, na co podczas jazdy autami spalinowymi nie zwracamy praktycznie uwagi (jest przecież głośno, samo z siebie), to w przypadku auta elektrycznego nasze zmysły zaczynają ten hałas postrzegać zupełnie inaczej.

e-Corsa. Ładowanie

I stało się! Elektryczna rewolucja się dopełnia. Tym razem padło na Opla Corsę, której elektryczną wersją właśnie jeździliśmy. Fot. Mark Horn
I stało się! Elektryczna rewolucja się dopełnia. Tym razem padło na Opla Corsę, której elektryczną wersją właśnie jeździliśmy.

Fot. Mark Horn

Nie miałem możliwości ładowania tego autka zatem muszę bazować na danych podawanych przez producenta. A te są następujące - jeśli chodzi o ładowanie prądem przemiennym, to w zestawie mamy ładowarkę o mocy 7,2 kW (która pozwala na doładowanie akumulatorów w czasie około 7 godzin), oraz kabel ładowania tryb 2, 1,8 kW (do gniazdka 230 V), który pozwala w pełni naładować ogniwa w ciągu ponad doby.

Opcjonalna 3-fazowa ładowarka o mocy 11 kW kosztuje aż 3850 złotych i może ona skrócić czas ładowania do około 2 godzin. Niestety, jak wynika z cennika jest ona niedostępna dla tej wersji e-Corsy (Color Edition). Podobnie jak Wallbox 1-fazowy (3 000 zł) czy 3-fazowy (3 900 zł). Ale może to się w najbliższym czasie zmieni.

Gwarancja producenta na akumulatory wynosi 8 lat z limitem przebiegu 160 tys. km. 

e-Corsa. Dla kogo?

I stało się! Elektryczna rewolucja się dopełnia. Tym razem padło na Opla Corsę, której elektryczną wersją właśnie jeździliśmy. Fot. Mark Horn
I stało się! Elektryczna rewolucja się dopełnia. Tym razem padło na Opla Corsę, której elektryczną wersją właśnie jeździliśmy.

Fot. Mark Horn

Dla tych co jeżdżą dużo po mieście i mają domek lub miejsce parkingowe z dostępem do gniazdka 230V. Wtedy posiadanie takiego auta ma sens. OK. Może to być także jako drugie auto w rodzinie, służące do dojazdów do pracy lub po zakupy. Biorąc pod uwagę, że statystycznie w mieście pokonuje się codziennie dystans 40-50 km, to jedno ładowanie prawie na tydzień wystarczy. Wyjazd poza miasto może już być obarczony pewnym lękiem, objawiającym się wyborem trasy tak, by trafić na stację doładowania. A to już znaczne ograniczenie.

e-Corsa może zatem stać się oszczędną alternatywą do jazdy po mieście i najbliższej okolicy. Ale w historii motoryzacji już tak było, że najpierw rozwijała się ona w miastach, a dopiero po pobudowaniu infrastruktury, samochody ruszyły w kraj...

Mnie e-Corsa się spodobała, choć nie zmieniła mojego podejścia do aut elektrycznych. Na to potrzeba więcej czasu...

Zalety:

  • parametry trakcyjne;
  • nie "rzucające się w oczy" nadwozie.

Wady:

  • cena;
  • ograniczenia związane z eksploatacją auta elektrycznego.

Opel e-Corsa dane techniczne:

Marka/model

E-Corsa 136 KM

Cena

122 990 zł (Color Edition)

Zespół napędowy

silnik elektryczny
z automatycznym reduktorem


Zespół akumulatorów litowo-jonowych

216 ogniw (125Ah):
18 modu
łów po 12 ogniw

Pojemność energetyczna akumulatorów

50 kWh

Moc maks. (kW/KM przy obr./min.)

100/136 przy 3 673 – 10 000

Maks. moment obrotowy (Nm przy obr./min.)

260 przy 300 – 3 673

Prędkość maksymalna (km/h)

150

Przyspieszenie, 0-100 km/h (s)

8,1

Zasięg (km)

329 – 337 wg cyklu WLTP

Zużycie energii (kWh/100 km)

16,8 – 16,5

Tryby ładowania

ok. 28 godz. do 100% ze standardowego gniazdka 1,8 kW, ok. 30 min do 80% w stacji ładowania 100 kW

Długość/szerokość/wysokość (mm)

4060/1765/1435

Rozstaw osi (mm)

2538

Rozstaw kół przód/tył (mm)

1489/1488

Pojemność bagażnika (litry)

267

Masa własna (kg)

1530

Zobacz także: Testujemy elektrycznego Opla Corsę

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Metabo

Metabo Power Maxx BS Quick (600156500)

615,00 zł284,99 zł-54%
miejsce #2

DeWalt

DeWALT DCD777S2T

1 267,00 zł648,98 zł-49%
miejsce #3

Makita

Makita DF033DZ

281,52 zł188,78 zł-33%
miejsce #4

Black&Decker

Black&Decker Wiertarko-wkrętarka akumulatorowa (BDCHD18-QW)

373,34 zł309,00 zł-17%
miejsce #5

Stanley

Stanley FMC625D2

463,00 zł
miejsce #6

Einhell

Einhell 4513914

209,00 zł
Materiały promocyjne partnera

Premier zapowiada wzmożone kontrole

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Motofakty
Dodaj ogłoszenie