Wraki znikają z ulic Zielonej Góry. Nasza akcja przynosi skutki!

gazeta.lubuska
Wraki znikają z ulic Zielonej Góry. Nasz akcja przynosi skutki!
Wraki znikają z ulic Zielonej Góry. Nasz akcja przynosi skutki!
Pierwsze wraki zniknęły, a nasi Czytelnicy zgłaszają kolejne porzucone auta.
Wraki znikają z ulic Zielonej Góry. Nasz akcja przynosi skutki!
Wraki znikają z ulic Zielonej Góry. Nasz akcja przynosi skutki!

Ledwo ruszyliśmy, a z zielonogórskich ulic zniknęły aż trzy samochodowe ruiny. We wtorek, 25 marca towarzyszyliśmy straży miejskiej przy usuwaniu peugeota na ul. Chmielnej. - Szukaliśmy właściciela przez prawie pół roku. Okazuje się, że jest mieszkańcem woj. dolnośląskiego, ale nie odbierał korespondencji - słyszymy od Sławomira Nowaka, komendanta straży miejskiej. - Tu akurat poszło gładko, ale czasem trzeba się nieźle namęczyć. Muszę uważać, żeby nie uszkodzić innych aut - zdradza pan Andrzej Wójtowicz z firmy Auto-eko-serwis.

Przeczytaj też: Wkurzają Cię wraki? Są na nie dobre haki!

Okazuje się, że po naszej publikacji właściciel innego auta porzuconego na Chmielnej - daewoo lanosa, postanowił usunąć auto na własną rękę. Tym samym uniknął sporych kosztów. Rachunek wystawiony na właściciela peugeota będzie słony - 300 zł za holowanie i 17 zł za każdy dzień parkingu. Dopiero po sześciu miesiącach wrak przejdzie na własność miasta i zostanie zlicytowany, bądź zutylizowany.

Nasz apel do czytelników o wskazywanie wraków przyniósł skutek. - Tylko w poniedziałek mieliśmy około 10 zgłoszeń, a we wtorek było podobnie - zdradza komendant Sławomir Nowak. Przypomnijmy, że naszej akcji patronuje prezydent Janusz Kubicki, który osobiście nadzoruje strażników miejskich. A usunięcie porzuconego auta nie jest takie proste.
Można je odholować natychmiast, gdy ma np. wybite szyby i stwarza zagrożenie. To rzadkie przypadki i wtedy sprawę przejmują policjanci z drogówki. Z reguły strażnicy rozpoczynają żmudną procedurę, która trwa nawet pół roku i nie zawsze musi zakończyć się sukcesem. Najpierw wykonują oględziny auta, robią zdjęcia i sprawdzają, na czyim stoi terenie. Mogą walczyć z wrakami pozostawionymi na drogach publicznych. Komendant przypomina jednak, że jeśli wrak stoi na terenie należącym do wspólnoty bądź spółdzielni, to Czytelnicy powinni zgłosić sprawę do administracji.

- Niestety, prawo jest tak skonstruowane, że dopiero administrator będzie mógł wystąpić do nas z pismem o usunięcie wraku - mówi S. Nowak. Później strażnicy starają się dotrzeć do właścicieli, aby ustalić czy auto ma ważną polisę OC i badania techniczne. Ich brak jest podstawą do usunięcia. Często w takim momencie właściciele sami to czynią. W przeciwnym wypadku wyręczy ich straż miejska.

Wszystkie wraki możesz zgłaszać w naszej redakcji, administracjach spółdzielni oraz bezpośrednio u strażników miejskich pod nr tel. 664 407 952 w godz. 7.30 do 14 lub drogą elektroniczną [email protected]

Kamil Kromski "Gazeta Lubuska"
68 324 88 44
[email protected] 

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Polacy ocenili rząd Tuska. Zaskakujące wyniki

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na motofakty.pl Motofakty