Obowiązkowe światła nie zmniejszyły ilości wypadków?!

Artur Grabarczyk
Fot. Anna Arent
Fot. Anna Arent
Wiceminister infrastruktury Tadeusz Jarmuziewicz wprowadza Polaków w błąd, podając nieprawdziwe dane na temat rzekomej poprawy bezpieczeństwa na drogach dzięki obowiązkowi używania świateł przez całą dobę. Tak twierdzi grupa ludzi z inicjatywy Stop Światłom, którzy napisali do Donalda Tuska skargę na skandaliczne działania wiceministra. Ich protest dziś trafi do kancelarii premiera.

Wiceminister infrastruktury Tadeusz Jarmuziewicz wprowadza Polaków w błąd, podając nieprawdziwe dane na temat rzekomej poprawy bezpieczeństwa na drogach dzięki obowiązkowi używania świateł przez całą dobę. Tak twierdzi grupa ludzi z inicjatywy Stop Światłom, którzy napisali do Donalda Tuska skargę na skandaliczne działania wiceministra. Ich protest dziś trafi do kancelarii premiera.

Autorów skargi oburzyła oficjalna odpowiedź Tadeusza Jarmuziewicza na interpelację posła PO Grzegorza Raniewicza. Raniewicz w piśmie do resortu infrastruktury pytał pod koniec kwietnia o skutki wprowadzonego ponad dwa lata temu nakazu jeżdżenia na światłach mijania przez całą dobę. "Dane statystyczne pokazują, że liczba wypadków wcale nie spadła, mimo że miało ich być o 20 proc. mniej" - napisał poseł Raniewicz.

Fot. Anna Arent
Fot. Anna Arent

I dodał, że "na używanie świateł w dzień wydaliśmy kilka miliardów złotych, a do atmosfery trafiło niepotrzebne pół miliona ton dwutlenku węgla". Na koniec przypomniał, że Komisja Europejska powoli wycofuje się z tego rozwiązania, i pytał, czy jest szansa, że także nasz resort infrastruktury zrezygnuje z nakazu, który nie przyniósł efektów.

8 maja z mównicy sejmowej w imieniu resortu odpowiedział na tę interpelację właśnie Jarmuziewicz. Stwierdził, że obowiązek jazdy na światłach nawet w dzień nie będzie zniesiony, bo choć działa zaledwie dwa lata, to znacząco poprawił poziom bezpieczeństwa na drogach.

Powołał się na opracowania Instytutu Transportu Samochodowego i prof. Wojciecha Żagana z Politechniki Warszawskiej. Porównane są w nich liczby wypadków w Polsce od marca do sierpnia 2008 i od marca do sierpnia w 2006 r. (czyli kiedy nakazu jeszcze nie było). Wynik jest imponujący: liczba zderzeń czołowych spadła o 5 proc., liczba zabitych o 13 proc., a rannych o 4 proc. Jarmuziewicz przywołał też międzynarodowe badania potwierdzające, że wzrok kierowcy znacznie lepiej dostrzega pojazdy oświetlone.

Autorzy skargi do premiera zarzucają Jarmuziewiczowi, że manipulował danymi bądź wręcz mówił nieprawdę. I wypominają mu aż sześć poważnych błędów. Pierwszym jest pominięcie statystyk wypadków z 2007 r., kiedy wprowadzono nakaz jazdy na światłach. "Gdyby je przywołano, okazałoby się, że zamiast obiecywanego 20-procentowego spadku liczby wypadków nastąpił ich wzrost" - piszą autorzy skargi. Ich zarzut potwierdzają statystyki policji, z których wynika, że od maja do września 2007 (czyli tuż po wprowadzeniu przepisu) wydarzyło się o 8,2 proc. więcej wypadków, a liczba zabitych była wyższa o 8,7 proc niż w analogicznym okresie 2006 r.

Przeciwnicy używania świateł przywołują też wyniki badań wykonanych w Austrii przez prof. Ernsta Pflegera, który przetestował wzrok kierowców. Jego ekspertyza dowiodła, że włączanie świateł w dzień poprawia bezpieczeństwo tylko przy złej pogodzie. W słoneczne dni światła nie tylko nie pomagają, ale wręcz mogą szkodzić. Ta ekspertyza sprawiła, że rząd Austrii ponad rok temu zniósł obowiązek całodobowej jazdy na światłach.

Na koniec pada zarzut, iż wiceminister powołał się na niewiarygodne lub wręcz nieprawdziwe analizy (autorzy przypominają, że prof. Żagan jest ekspertem od iluminacji budynków, a nie oświetlenia samochodowego), i grożą, że jeśli rząd nie odpowie na ich skargę, to zwrócą się do prokuratury z zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa przez wiceministra Jarmuziewicza. Sam Jarmuziewicz był nieuchwytny. W biurze prasowym resortu usłyszeliśmy, że ministerstwo skomentuje sprawę dopiero, gdy zapozna się z treścią skargi.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Kraków: testy miniautobusu elektrycznego PEV6 marki King Long

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na motofakty.pl Motofakty