Bat na kierowców bez OC

Beata Sypuła Dziennik Zachodni
Fot. Bogdan Kułakowski
Fot. Bogdan Kułakowski
Udostępnij:
Tylko do końca roku mogą liczyć na bezkarność właściciele samochodów nie płacący składki ubezpieczenia OC.

Tylko do końca roku mogą liczyć na bezkarność właściciele aut nie płacący składki OC. W 2006 wszyscy zostaną wezwani przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny i będą musieli zapłacić OC oraz niemałą karę.

Fot. Bogdan Kułakowski
Fot. Bogdan Kułakowski

 

Do tej pory sito było dziurawe i bez OC jeździł przypuszczalnie nawet co piąty właściciel auta.

Drożejące z roku na rok obowiązkowe ubezpieczenie komunikacyjne OC ma coraz mniej kierowców. To powoduje, że w razie kraksy, odszkodowanie płaci Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, czyli ubezpieczyciele. Odbijają to sobie - podnosząc składki w kolejnym roku. Czyli uczciwi kierowcy płacą za nieuczciwych. Dotychczas nie było mechanizmu umożliwiającego wykrycie wszystkich niepłacących OC.

 

Otrzymaliśmy wreszcie dostęp do bazy Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Mamy oczywiście własne dane o płaceniu składki OC. Otrzymujemy je od naszych członków - firm ubezpieczeniowych - mówi Marek Binięda, wiceprezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. - Teraz porównujemy dane z obu rejestrów i badamy, czy brak właściciela z jednego rejestru w drugim to tylko błąd, czy też oznacza on niepłacenie ubezpieczenia OC.

Chcemy zakończyć prace nad scalaniem obu baz danych do końca roku.

Oznacza to ni mniej ni więcej, że UFG jak na dłoni będzie miał tych właścicieli aut, którzy przestali OC płacić. A wtedy? Procedury są jasne: im dłuższa zwłoka w braku OC, tym wyższa kara. Może sięgnąć 800 euro, czyli ponad 3.200 złotych. Oczywiście już dzisiaj, ci którzy nie płacą OC ryzykują. Gdyby doszło do szkody na drodze, muszą zwrócić UFG wszelkie wypłacone odszkodowania. A wpadka przy rutynowej kontroli?

- Brak OC powoduje, że kierowcom zabierany jest dowód rejestracyjny, pojazd usuwany jest z drogi na koszt właściciela, policja powiadamia też o tym fakcie Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny i kierowca musi zapłacić karę - mówi kom. Piotr Bieniak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. To pokazuje, że na razie wpadka nie była przez nich brana pod uwagę. Ponieważ OC ma drożeć, a UFG zacieśnia oczka sieci, należy się spodziewać, że już wkrótce Fundusz ten będzie miał pełne ręce roboty z wzywaniem opornych do zapłaty kary.

 

M(OC)ne uderzenie (po kieszenie)

 

W tym roku podwyżką składek OC objęta została cała Polska. Ceny polis będą szły w górę, bo wartość wypłacanych odszkodowań rośnie, tak jak liczba wypadków. Drożejące ubezpieczenia zrażają do nich wielu kierowców, więc dla pozostałych OC musi być droższe.

Odszkodowanie za kraksę w kraju nie przekracza 1 tys. euro. Kierowcy kalkulują więc, że nie opłaca im się ubezpieczenie autocasco, które może wynieść równowartość odszkodowania. Właściciele aut liczą, że do wypadku nie dojdzie, a auto — na przykład stojące na płatnym parkingu — nie zostanie skradzione.

 

Inaczej jest z obowiązkowym ubezpieczeniem od odpowiedzialności cywilnej, czyli OC — wykupić je musimy. Tyle że co piąty-szósty właściciel auta tego nie robi. Złapany — musi zapłacić karę. W łapaniu kierowców bez OC największy udział ma policja — około 62 proc. wykrytych przypadków u ponad 23,6 tys. kierowców, ale też wydziały rejestracji pojazdów (11,7 tys.), celnicy, Straż Graniczna, Inspekcja Transportu Drogowego.

— Pomimo zmian ustawowych, polegających m.in. na zmniejszeniu wysokości opłat za brak ubezpieczenia OC, przychody w 2004 roku nie uległy zmniejszeniu i osiągnęły poziom z 2003 roku — mówi Elżbieta Turkowska-Tyrluk, prezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

Przez cały 2004 r. UFG zebrał ponad 19,7 mln zł opłat z tytułu niezapłaconej składki OC. Tyle że ryzyko wpadki nie było do tej pory duże. Teraz ma się to zmienić za sprawą scalania danych UFG i Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Fundusz uwija się jak może, by zdążyć do końca tego roku, bo z powodu braku OC u właścicieli samochodów ponosi olbrzymie wydatki. Jeśli taki delikwent nie zostaje złapany, ale spowoduje wypadek, UFG wypłaca odszkodowania.
— Ogółem z tytułu odszkodowań i świadczeń wypłacono w 2004 roku łącznie z rentami ponad 36,4 mln złotych — mówi wiceprezes Marek Binięda. — W porównaniu z rokiem 2003 jest to o ponad 3,8 mln zł więcej.

 

Tylko na renty wypłacane niezdolnym do pracy ofiarom wypadków spowodowanych przez kierowców bez OC, poszło w ubiegłym roku ponad 631 tys. zł. Gwoli ścisłości — są to również ofiary kierowców niezidentyfikowanych. A dlaczego uciekają z miejsca wypadku? Między innymi dlatego, że nie mają OC, które kosztuje od 400 do 2.000 zł. Nie płacą ci, którym ta polisa wydaje się droga, więc muszą za nich płacić pozostali. Niestety — po uszczelnieniu sita OC nie stanieje, a wręcz przeciwnie. Powód: rozbijamy się (dosłownie i w przenośni) za granicą. Liczba tam spowodowanych wypadków wzrosła o 30 proc., a przeciętny koszt szkody to 4 tys. euro. Dlatego można się w 2006 r spodziewać dwóch rzeczy: podwyżki OC i trudniejszej ucieczki od ubezpieczyciela.

 

Mówi nadkomisarz Robert Piwowarczyk, Wydział Ruchu Drogowego KW Policji w Katowicach:

Z naszych obserwacji wynika, że są dwie grupy kierowców, którzy nie płacą ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej. Pierwsza to ludzie, którzy w pełni świadomie nie opłacają składki. Jak wyjaśniają, samochód potrzebny im jest na przykład do pracy - żeby zarabiać na chleb, natomiast na składkę OC ich nie stać. Drugą grupę stanowią ci, którzy zapomnieli, nie odnowili składki i uświadamiają to sobie dopiero w wyniku kontroli. Brak OC, nawet w razie wypadku, nie jest groźny dla ofiar, bo za wszystko zapłaci Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Nieopłacenie składki okazuje się jednak wówczas bolesne dla sprawcy wypadku. UFG ściągnie od niego wszystkie wypłacone świadczenia, a w razie renty lub odszkodowania z powodu śmierci są to naprawdę olbrzymie pieniądze. Przy OC za wszystko płaci towarzystwo ubezpieczeniowe. Warto też wiedzieć, że nawet posiadanie OC nie chroni przed takimi kosztami pijanego sprawcy wypadku. Jego ubezpieczyciel zapłaci za spowodowane szkody, ale potem ściągnie te kwoty od kierowcy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska coraz bardziej rowerowa

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Motofakty
Dodaj ogłoszenie