Osiem w jednym

Jerzy Iwaszkiewicz
Udostępnij:
Uruchomiony został w Warszawie salon, w którym sprzedawane są samochody różnych marek. W Polsce zawsze lubimy pójść na całość, więc nie są to dwie marki albo trzy, ale od razu osiem.
Uruchomiony został w Warszawie pierwszy salon, w którym sprzedawane są samochody różnych marek. W Polsce zawsze lubimy pójść na całość, więc nie są to dwie marki albo trzy, np. japońskie, ale od razu osiem. Od listopada obowiązuje u nas prawo europejskie, iż taki handel jest możliwy.
Osiem w jednym

 

Nowy salon otwierany był z taką pompą i tajemnicą, jakby mieli tam samochody dawać za darmo. Mieści się w wielkim domu towarowym Blue City w Al. Jerozolimskich przy wyjeździe z Warszawy w kierunku Pruszkowa. Blue City zbudowali Turcy, jest wielkie, bez wdzięku, woda cieknie z sufitu z powodu popsutej klimatyzacji, więc samochody mogą to tylko ożywić.

 

Można tu kupić m.in. Fiaty, Alfy Romeo, Ople, Toyoty, koreańskie Kia i Hyundai oraz VW i Audi. Nowa sytuacja stwarza możliwość wyzwolenia się dilerów spod dyktatury producentów. Dotychczas było wiadomo, jak było. Zdarzało się, że dilerzy otrzymywali samochody po uważaniu, jak się podobali, a jak się nie podobali, to musieli dać coś pod stołem, żeby mieli czym handlować. Znane są takie sytuacje.

 

Obecnie dilerzy mogą kupować samochody, gdzie chcą, w dowolnym kraju i sprzedawać bez marży producenta czy importera, w niektórych przypadkach samochody mogą być nawet o 20 % tańsze.

 

Polski klient nie lubi wszakże kupować auta jak skarpetek w domu towarowym i nie wiadomo, jak ten system się przyjmie.

Na Zachodzie, gdzie ta forma sprzedaży możliwa jest do stosowania już od roku, nie bardzo się przyjęło. W dodatku nie bardzo wiadomo, co robić po zakupie z serwisem gwarancyjnym, bo sprzedawca już za to nie odpowiada.

 

Od 1 listopada obowiązuje przepis, że przeglądy gwarancyjne można wykonywać w dowolnych, także nieautoryzowanych stacjach obsługi. Wszystko niby po to, aby nie tworzyć monopolu, nie bardzo wszakże wiadomo, jak z tym będzie w praktyce. Przemysław Byszewski z Opla jako jedyny uczciwie stwierdził, że jeżeli coś istotnego się popsuje i stacja autoryzowana ustali, że to z powodu złej obsługi w stacji nieautoryzowanej, to gwarancja przepada. Mówiąc wprost - jak był dyktat ASO, tak będzie dalej, bo tu chodzi o pieniądze. W ASO zawsze stwierdzą, że inni popsuli.

 

W naszej motoryzacji zaczynają się duże zmiany. Generalnie są to zmiany na korzyść klienta. Póki co wszakże, zanim się to wszystko dotrze, radzilibyśmy popatrzeć z boku, jak to wszystko działa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska coraz bardziej rowerowa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Motofakty
Dodaj ogłoszenie