Zakup kontrolowany 2021. Wilczy dół, czyli kupujemy nowe samochody na polskim rynku

Wiesław Marnic
Udostępnij:
Nie tylko moda lubi się powtarzać. Z innymi problemami bywa podobnie. Wdawałoby się, że gdzie jak gdzie, ale na rynku motoryzacyjnym obfitość jest nam dana już raz na zawsze. Wystarczyło jednak dwa lata pandemii, by sytuacja zmieniła się zasadniczo.

Nawet w reklamie jedna z samochodowych marek podkreśla, iż ma kłopoty z terminową dostawą swoich pojazdów. Oczywiście, jak to w reklamie bywa i na tym smutnym fakcie skorzystać może klient. Dealer daje premię w wysokości 5000 złotych od zaraz przy zamówieniu auta, a jak mu się zdarzy nie dotrzymać w przyszłym roku zapowiedzianego terminu, to kupujący dostanie drugie 5000. Nawet na klęsce można zarobić, trzeba tylko chcieć. Fabryki samochodów zawieszają produkcję, bo ciągle im czegoś brakuje. To prosta konsekwencja przeniesienia produkcji do Azji. Na placach „stokowych” długie szeregi gotowych aut, tyle, że bez drobnych lecz niezbędnych części. Stoją i czekają. Postanowiliśmy więc sprawdzić, jakie są szanse kupienia nowego auta w listopadzie 2021 roku.

Skoda

Pierwszą próbę przeprowadzamy u dealera Skody, hasło „pierwszy w Polsce” wprawdzie już tej marki nie dotyczy, bo Czechom pierwsze miejsce na naszym rynku odebrała Toyota, ale dlaczego by nie zacząć sondy od sąsiadów. Dzwonimy do salonu firmy „Wimar” w Warszawie przy ulicy Modlińskiej, by dowiedzieć się czy od ręki można stać się posiadaczem Oktavii IV. Łatwo nie jest, bo po wybraniu numeru salonu nastaje cisza. Ponawianie czynności na niewiele się zdaje. Domyślam się, iż dzieje się tak dlatego, że Skoda jest bardzo popularna, a samego modelu Octavia w pierwszym półroczu bieżącego roku sprzedano 8609 egzemplarzy. Już prawie straciliśmy nadzieję, aż tu telefon – oddzwaniają z białołęckiego Wimaru. Dobrze to świadczy o firmie, bo klub oddzwaniających należy do ekskluzywnych. Wprawdzie okazało się, że nie z salonu, a z serwisu, lecz to już tylko drobny szczegół. Po chwili rozmawiamy już salonowcem. Doradca klienta jest wyraźnie skonfudowany. Octavii od ręki kupić nie sposób. Cóż więc było robić, kontynuujemy sondę tym razem dopytując się o model Fabia w salonie Skoda Porsche w Warszawie przy ulicy Połczyńskiej. Jest nadzieja, że tu się uda, bo amatorów na Fabię we wspomnianym półroczu było 5910. Otrzymane wieści okazują jeszcze gorsze niż w poprzednim przypadku. Fabii nie ma, a żeby stać się posiadaczem tego modelu trzeba czekać pół roku.

Volkswagen

Pozostajemy więc w rodzinie i pytamy o Volkswagena Tiguana. Przenosimy się jednak do Olsztyna „odwiedzając" telefonicznie salon Polbis Auto w Olsztynie przy ulicy Rataja. Tu wyraźnie szczęście się uśmiecha. Prawie od ręki bo już 2 grudnia, można stać się właścicielem takiego auta jednak w wysokiej i nieco, bo o 30 cm, wydłużonej wersji za 174 300 złotych. Pojazd czeka na klienta w kolorze białym z silnikiem 1.5 TSI o mocy 150 KM, a jeżeli jednak bylibyśmy zainteresowani trochę tańszym Tiguanem za 165 000 zł, z prawie takimi samymi parametrami (różnice dotyczą kół - zamiast 18, 17, świateł i nagłośnienia), to już trzeba poczekać do początku roku 2022. Lepiej, choć drogo, ale co marka to marka. W dodatku trzeba pamiętać, że niemiecki producent uplasował się na medalowym trzecim miejscu w Polsce ze sprzedażą wynoszącą 20 475 aut, osiągając jej wzrost o blisko 40 procent.

Hyundai

Kolejnym autem naszych marzeń jest pojazd marki Hyundai model Tucson. Liczymy na powodzenie w warszawskim salonie przy ulicy Krasnobrodzkiej. Uzyskanie połączenia z numerem telefonicznym salonu nie jest wcale łatwe. W końcu odbiera miła Pani z recepcji i obiecuje, że doradca oddzwoni. Tak się też dzieje, i to wcale w niedługim czasie. Wieści jednak są niepomyślne. Doradca informuje, że nie ma, a co więcej „wszystko co miało numer nadwozia zostało rozdysponowane”. Trudno o bardziej dosadną odpowiedź. Nie ma co się dziwić przez pierwsze 6 miesięcy tego roku sprzedano 5067 sztuk modelu Hyundai Tucson.

Dacia

Pozostając przy suvach postanawiamy spytać o Dacię Duster. By tego dokonać, łączymy się z salonem Decar zlokalizowanym przy ulicy Modlińskiej w Warszawie. I tu uzyskujemy pocieszające wieści. Od ręki wprawdzie jest tylko jedno takie auto, w wersji Comfort w modnym kolorze pomarańczowym z silnikiem 1.0 o mocy 100 KM, wycenione na 71 500 zł. Ale to I tak nieźle, jeżeli się pamięta, że między styczniem a lipcem bieżącego roku sprzedano 6889 egzemplarzy tego modelu. Martwi jednak fakt, że najwyżej wyposażonego modelu Prestige nie ma.

Kia

Za to w salonie Kia Gramatowski w Starogardzie Gdańskim też nie czekają na nas dobre informacje. Mimo, że marka ta odnotowała we wspomnianym już półroczu 2021 wzrost sprzedaży o blisko 45 procent, sprzedając 4183 sztuki modelu Sportage, niestety z prawdziwym smutkiem doradca klienta komunikuje, że limit sprzedaży na rok 2021 został już wyczerpany. Nowe samochody będą dopiero w styczniu 2022 roku. Jednak w listopadzie nic więcej o nich nie wiadomo. Jest za to szansa na nowy model. Ne pozostaje nic innego jak poczekać, ale czekanie może się opłacać, nie tyle z powodu ceny, co modelu.

Toyota

Jak przystało na lidera sprzedaży aut w Polsce Toyota ma najwięcej modeli bardzo poszukiwanych przez klientów. Nic więc dziwnego, że najwięcej pytań mieliśmy w stosunku do tej właśnie marki. Zaczęliśmy od salonu Toyota Żerań, gdzie interesowała nas Corolla. Nie ma co opowiadać o wszystkich peregrynacjach pytaniowych, bo i po co. Najważniejszy jest wynik. Jak poinformował doradca można ten model z silnikiem 1.8, o mocy 122 KM, w wersji Comfort, oczywiście wspomaganym elektrycznie, czyli hybrydę, posiąść za 103 000 zł już w połowie grudnia. Z jednym tylko ograniczeniem – auto jest w kolorze srebrnym, a nadwozie typu hatchback. Gdybyśmy byli zainteresowani silnikiem o pojemności 1.5 o mocy 125 KM z automatyczną skrzynia biegów, to termin odbioru nie wydłuża się, a cena wynosi 96 000 zł, auto jest w kolorze białym. Jak na ogólny niedostatek to wynik bardzo dobry.

Za to już z modelem Yaris jest znacznie gorzej. W Salonie Jankowscy w Koszalinie, miły damski głos nie pozostawił najmniejszej nadziei na zakup Yarisa z silnikiem 1.0, moc 72 KM, wcześniej niż w marcu 2022 roku. A to i tak dobrze, bo gdybyśmy mieli ochotę na Yarisa SUVa nawet w najprostszej konfiguracji wyposażonej w 125 konny silnik 1.5, to tegoroczna produkcja już jest wyprzedana. Trzeba czekać do marca 2022 roku, a z napędem wzmocnionym elektrycznie 4x4, do czerwca przyszłego roku.

Z modelem CHR w salonie Toyoty w Ostrołęce przy ul. Warszawskiej jest zdecydowanie lepiej, bo już w połowie grudnia można stać się posiadaczem takiego pojazdu w wersji Execuite z silnikiem 2.0 w kolorze srebrnym. Cena wynosi 135 700 zł.

Żeby kupić model RAV 4 poruszany dwulitrowym silnikiem o mocy 173 KM, w lubelskim salonie Toyoty pod adresem Kalinówka czekać trzeba tylko tyle, ile potrwają formalności, czyli dwa tygodnie, auta są w kraju. Można nawet wybierać w kolorach i wyposażeniu. A cena tego modelu to 143 000 lub 144 000 złotych. Nie trzeba nawet sobie wyobrażać kupowanego pojazdu, stać się posiadaczem srebrnego stojącego w salonie, tyle, że i ono będzie mogło wyjechać dopiero po 15 grudnia, czyli po upływie karencji ekspozycyjnej, która u Toyoty trwa 60 dni.

Jest więc nieźle i zapewne dlatego Toyota sprzedając w pierwszym półroczu 2021 roku 40 639 samochodów stała się ”numerem 1 w Polsce”

Zamiast podsumowania

Praktycznie tylko nieliczne modele niektórych marek można kupić prawie bez czekania, większości jednak nie. Wyraźnie brakuje modeli tańszych. Dyskusja o rozpędzającej się inflacji i wzrost poziomu życia społeczeństwa napędziły rynek motoryzacyjny. W salonach samochodowych są klienci. Podaż nowych samochodów zmniejszyła się jednak o 50 procent. Nic więc dziwnego, że ceny nowych aut rosną. Zmniejszyła się też podaż samochodów używanych. Jest ona najniższa od pięciu lat.

Statystycy podają, że średnia cena auta podniosła się z 20 tys. zł w sierpniu do 21,9 tys. zł we wrześniu. Polski rynek reaguje na fakt, że w innych krajach, jak na przykład w Niemczech, już w ubiegłym roku dał się odczuć brak podaży samochodów używanych. W Wielkiej Brytanii wzrost cen pojazdów używanych w październiku 2021 roku w porównaniu z danymi sprzed dwunastu miesięcy wyniósł 25 procent. A amerykański Consumers Raport stwierdza, że ceny pojazdów w USA w pierwszym kwartale 2021 roku podskoczyły aż o 42 procent. Do tego jeszcze dodać należy kłopoty z półprzewodnikami i ograniczającą produkcję pandemię SARS 19. To wszystko można podsumować wciąż aktualnym stwierdzeniem - „dobrze to już było’.

Wilczy dół – element fortyfikacji; przeszkoda w postaci wykopu (dołu, rowu) o stromych ścianach, z reguły zamaskowanego, czasami z ostrymi palami wbitymi pionowo w ziemię. Stosowane pojedynczo lub w zespołach. Miały na celu spowolnienie lub unieszkodliwienie przeciwnika.

Zobacz także: Peugeot 308 w odmianie kombi

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Minister Anna Moskwa o polityce klimatycznej i o energetyce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Motofakty
Dodaj ogłoszenie