Zagadkowa "dekawka"

Marek Ponikowski
Unikat: ten DKW F-5 Kübelwagen to jedyny na świecie ocalały egzemplarz. Po odbudowie wygląda jakby wczoraj wyjechał z fabryki Fot: Marek Ponikowski
Unikat: ten DKW F-5 Kübelwagen to jedyny na świecie ocalały egzemplarz. Po odbudowie wygląda jakby wczoraj wyjechał z fabryki Fot: Marek Ponikowski
Udostępnij:
To jedyny na świecie egzemplarz wyjątkowego auta. W dodatku z polskim śladem w biografii - emocjonuje się Marek Ponikowski

Produkowaliśmy taki samochód? - zdziwili się specjaliści z centrum historycznego w Ingolstadt, gdy pan Grzegorz Ziółkowski,

Unikat: ten DKW F-5 Kübelwagen to jedyny na świecie ocalały egzemplarz. Po odbudowie wygląda jakby wczoraj wyjechał z fabryki Fot: Marek Ponikowski
Unikat: ten DKW F-5 Kübelwagen to jedyny na świecie ocalały egzemplarz. Po odbudowie wygląda jakby
wczoraj wyjechał z fabryki Fot: Marek Ponikowski

miłośnik starych pojazdów i specjalista od ich renowacji zwrócił się do nich o pomoc w kompletowaniu materiałów niezbędnych do odbudowy DKW F-5 z roku 1935. Ingolstadt kojarzy się z Audi, ale to właśnie w tym bawarskim mieście odrodziła się po wojnie firma DKW gdy jej saksońskie fabryki w Zschopau i Zwickau znalazły się w sowieckiej strefie okupacyjnej, a potem zostały upaństwowione przez władze NRD. W Ingolstadt produkowano najpierw części zamienne, potem motocykle DKW, wreszcie samochody. Ostatnia "dekawka", model F 102 stała się w roku 1964, po zamianie silnika dwusuwowego na czterosuwowy, pierwszym powojennym  modelem Audi. Cztery pierścienie na masce zachowano, wszak  były niegdyś godłem koncernu Auto Union do którego należały zarówno  marki DKW i Audi jak Horch i Wanderer, po wojnie nie reaktywowane.
Nie mniej zdziwieni od historyków z Ingolstadt byli członkowie niemieckiego klubu miłośników marki DKW. Oni także nie słyszeli o wersji DKW F-5, którą chciał rekonstruować pan Ziółkowski. Chodziło bowiem o terenowego łazika zwanego Kübelwagen. Próżno go szukać w fabrycznych archiwach czy na starych fotografiach.
                          
Wiadomość, że na portalu internetowym pojawiła się oferta sprzedaży rzadkiej odmiany przedwojennego DKW otrzymał pan Ziółkowski od zaprzyjaźnionych fanów starej motoryzacji z wysp brytyjskich, którzy wiedzieli, że interesują go głównie dwie marki niemieckie: Mercedes i właśnie DKW. Cena była przy tym niezwykle zachęcająca: równowartość dwustu euro. Mniej niż tysiąc złotych!

- To była praktycznie sterta złomu - mówi Grzegorz Ziółkowski. - Ale miałem poczucie, że trafiłem na coś niezwykłego.
Sprzedającym był mieszkaniec Manchesteru. Jego dziadek, ogrodnik, kupił auto w połowie lat 40. i jeździł nim do czasu, aż uległo poważnej awarii. Wtedy wepchnął je do szopy, gdzie przez dziesięciolecia pokrywało się kolejnymi warstwami rupieci. Wnuk wiedział tylko, że podczas wojny "dekawka" służyła na wojskowym lotnisku, gdzie byli także Polacy. A jak pojawiła się w Anglii? Pod koniec lat 30. ktoś przywiózł ją z Południowej Afryki.
                          
Firma DKW rzeczywiście produkowała w latach 1934-35 auto z uproszczonym do minimum, otwartym nadwoziem, fotelikami z rurek i składanym, brezentowym dachem. Określano je jako Kübelwagen. Tyle tylko, że bazą dla tej wersji nie był popularny model F-5 z dwucylindrowym, dwusuwowym silnikiem o pojemności 600 cm sześć, mocy 18 KM  i napędem przednich kół, a DKW Sonderklasse 1000 4=8 z widlastym silnikiem sześciocylindrowym o pojemności jednego litra i mocy 25 KM, napędzającym koła tylne. Silnik był oczywiście, jak to w DKW, dwusuwowy, a dwa z jego sześciu cylindrów pracowały jako sprężarka, tłocząca powietrze do pozostałych czterech. Niecałe trzysta takich samochodów dostarczyła niemieckiej policji filia DKW w berlińskim Spandau.

Profesjonalna odbudowa: każdy detal zgodny jest z oryginałem. Na południu Afryki do dziś obowiązuje ruch lewostronny Fot: Marek Ponikowski
Profesjonalna odbudowa: każdy detal zgodny jest z oryginałem.
Na południu Afryki do dziś obowiązuje ruch lewostronny Fot: Marek Ponikowski

Po pewnym czasie udało się panu Ziółkowskiemu trafić na właściwy ślad. Na zamówienie importera z Południowej Afryki zbudowano sto pięćdziesiąt aut z nadwoziem niemal identycznym jak policyjne "dekawki" ze Spandau, ale na podwoziu modelu F-5. Czy w brytyjskim dominium na południu Afryki służyły jako pojazdy policji, czy też wożono nimi amatorów polowań na grubego zwierza? Dziś nie da się tego ustalić.
                           
A wątek polski? Tu już na własną rękę próbuję uzupełnić ustalenia Grzegorza Ziółkowskiego. Z kilku lotnisk istniejących w okresie wojny w rejonie Manchesteru uwagę zwraca Ringway, dziś główny port lotniczy 2,5-milionowej metropolii manchesterskiej. W roku 1940 RAF utworzył tam ośrodek szkolenia spadochronowego, w którym szkolono żołnierzy przeznaczonych do jednostek powietrzno-desantowych. Do roku 1946 przez Ringway przeszło około 60 tysięcy Brytyjczyków, Amerykanów, Kanadyjczyków, Holendrów, Francuzów, Norwegów, Czechów, a także Polaków z 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej generała Sosabowskiego. Co więcej: znajduję informację że w Ringway pod opieką SOE (Special Operation Executive) szkolono także cichociemnych! Być może niektórzy z dzielnych młodych ludzi skaczących potem z samolotów nad okupowaną Polską korzystało podczas treningu spadochronowego z "dekawki", która wzbogaciła niedawno kolekcję pana Ziółkowskiego…

Pieczołowicie i fachowo odnowione auto - z pewnością jedyny egzemplarz na świecie! - można było niedawno oglądać wśród innych pojazdów historycznych na wystawie towarzyszącej targom Poznań Motor Show. Wyglądało może skromniej od lśniących chromem, mosiądzem i wypolerowanym lakierem Mercedesów i Rolls-Royce'ów, ale nie przypuszczam by któryś z tych szacownych i dystyngowanych eksponatów mógł wykazać się równie bogatą, zagmatwaną i pełną zagadek biografią.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Metabo

Metabo Power Maxx BS Quick (600156500)

615,00 zł284,99 zł-54%
miejsce #2

DeWalt

DeWALT DCD777S2T

1 267,00 zł630,00 zł-50%
miejsce #3

Makita

Makita DF033DZ

281,52 zł188,78 zł-33%
miejsce #4

Black&Decker

Black&Decker Wiertarko-wkrętarka akumulatorowa (BDCHD18-QW)

373,34 zł309,00 zł-17%
miejsce #5

Stanley

Stanley FMC625D2

463,00 zł
miejsce #6

Einhell

Einhell 4513914

209,00 zł
Materiały promocyjne partnera

Premier zapowiada wzmożone kontrole

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Motofakty
Dodaj ogłoszenie