Zrobieni w cztery kółka

Maciej Pawlikowski
Fot. Wojtek Jargilo/Reporter: Nieuczciwi przedsiębiorcy naciągnęli swoich klientów na ok. 100 tys. zł. Wodzą wymiar sprawiedliwości za nos, zmieniają adresy i otwierają nowe interesy
Fot. Wojtek Jargilo/Reporter: Nieuczciwi przedsiębiorcy naciągnęli swoich klientów na ok. 100 tys. zł. Wodzą wymiar sprawiedliwości za nos, zmieniają adresy i otwierają nowe interesy
Oszukani przez nieuczciwego właściciela komisu samochodowego z Gdańska znaleźli sposób, by choć trochę uprzykrzyć życie oszustowi i w ten sposób szybciej odzyskać pieniądze.

Poszkodowani skrzyknęli się przez internet, założyli forum i ostrzegają innych przed robieniem interesów z Grzegorzem R. i jego wspólnikiem Maciejem R.

 

Ofiarami dwóch panów R. są ludzie z całej Polski. Nieuczciwi przedsiębiorcy są win­ni ponad 100 tys. zł. Choć do sądu trafiły pozwy o zwrot pieniędzy, obaj mężczyźni wodzą wymiar sprawiedliwości za nos, zmieniają adresy i wciąż otwierają nowe interesy.

Fot. Wojtek Jargilo/Reporter: Nieuczciwi przedsiębiorcy naciągnęli swoich klientów na ok. 100 tys. zł. Wodzą wymiar sprawiedliwości za nos, zmieniają
Fot. Wojtek Jargilo/Reporter: Nieuczciwi przedsiębiorcy naciągnęli swoich klientów na ok. 100 tys. zł. Wodzą wymiar sprawiedliwości za nos, zmieniają adresy i otwierają nowe interesy

 

Pierwszy kontakt z Grzegorzem R. i jego wspólnikiem nie daje nawet cienia podejrzeń o oszustwo. Każdy z kupujących auto wpłaca kilkutysięczny zadatek, np. na poczet jego sprowadzenia. Właściciel komisu chce mieć pewność, że klient się nie wycofa. Podpisywana jest przedwstępna umo­wa sprzedaży, gdzie wyraźnie określone są parametry auta i jego stan techniczny. W ciągu kilku dni samochód jest w Polsce. I wtedy zaczynają się problemy.

To, co zostało wyszczególnione w umowie, ma bowiem niewiele wspólnego z tym, co przyjeżdża z Niemiec. Zawiedziony kupiec wycofuje się i żąda zwrotu pieniędzy. Według umowy powinny być one zwrócone w ciągu kilku dni. Powinny, ale nie są.

 

Tak było w przypadku Tomasza i Moniki z Ustki. W październiku postanowili kupić Toyotę Yaris. Znaleźli ją w internecie. Okazało się, że wystawił ją do sprzedaży komis Auto Świat 2, który znajdował się wtedy przy al. Grun­waldzkiej w Gdańsku. Wybrali model, wpłacili pieniądze, dopełnili formalności i czekali.

 

- Samochód przyjechał na czas. Ale był poobijany, miał inny niż ustalaliśmy kolor. Brakowało kilku części i elementów wyposażenia - opowiada pan Tomasz. - Zamiast z Niemiec, Toyota trafiła do Gdańska spod Poznania. Była już dużo wcześniej zarejestrowana w naszym kraju - dodaje.

 

Grzegorz R. tłumaczył, że auto sprowadził wcześniej i zarejestrował, aby zaoszczędzić nabywcom uciążliwych formalności. Zażądał nawet za to dodatkowo 1,6 tys. zł. Para z Ustki zrezygnowała jednak z transakcji i poprosiła o zwrot zadatku. 4 tys. zł mieli otrzymać dwa dni później. Dostali połowę, i to dopiero przed kilkoma dniami. Na resztę nie mają co liczyć.

Poszkodowanych przez autokomis jest znacznie więcej, bo Grzegorz R. funkcjonuje na rynku już od lat. Miał komis Auto Świat, później Auto Świat 2, i wciąż działa w Gdańsku. Tym razem pod innym szyldem.

 

Większość oszukanych pró­buje odzyskać pieniądze na drodze sądowej. Takich pozwów w gdańskim sądzie jest już kilkanaście. Sprawy jednak się opóźniają.

- W takiej sytuacji postępowanie cywilne to najlepszy sposób na odzyskanie zadatku - przyznaje Alina Rocka, miejski rzecznik praw konsumentów w Gdańsku. Rocka zwraca uwagę, że prokuratura działanie właścicieli autokomisu mogłaby uznać za oszustwo, jednak udowodnienie celowego zamiaru wyłudzenia zadatków jest bardzo trudne.

 

Jak kupić bezpiecznie auto w sieci

 

- Pamiętaj: superokazje się nie zdarzają.

- Jeśli dane auto kosztuje średnio 40 tys. zł, a w sieci ktoś oferuje je za pół ceny, oznacza to, że sprawa jest podejrzana.

- Bądź czujny, gdy sprzedający domagają się wpłaty zaliczki lub zadatku przed sprowadzeniem pojazdu z zagranicy.

- Decydując się na wpłacenie zadatku, kupujesz kota w worku, a w najlepszym razie narażasz się na stratę zadatku, jeśli odstąpisz od umowy.

- Po znalezieniu w sieci interesującego cię auta, umów się z jego właścicielem na spotkanie i spraw­dzenie pojazdu.

- Zabierz ze sobą znajomego mechanika, który fachowym okiem oceni sprzedawane auto.

- Nie zapominaj też o opiniach innych internautów na temat sprzedawcy.

- Jeśli komis wystawia auto, prawdopodobnie inni klienci opisali już swoje spostrzeżenia.

Kilkanaście minut szukania może okazać się tu bezcenne.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak kupić używany samochód i nie dać się oszukać? Zobacz 3 sposoby NA

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na motofakty.pl Motofakty
Dodaj ogłoszenie