Zapłacimy za drogi

Piotr Myszor
Udostępnij:
Sejmowa podkomisja odrzuciła projekt stworzenia spółki akcyjnej, która miałaby zarządzać tymi drogami, bo jej powstanie mogłoby doprowadzić do utraty publicznej kontroli nad wielkimi kwotami, przeznaczanymi przez rząd na budowę dróg.

Rząd jest zdecydowany na wprowadzenie od przyszłego roku opłat za przejazd drogami krajowymi.

Zapłacimy za drogi

Rząd zaproponował więc, by drogami zarządzało przedsiębiorstwo państwowe o nazwie Drogi Krajowe, któremu rząd chciałby jednak zdjąć wiele ograniczeń, jakimi muszą się kierować takie przedsiębiorstwa. Od dawna mówi się, że najlepiej zarabia się na niebudowaniu autostrad, czyli na umiejętnym żonglowaniu kredytami, grantami i koncesjami. Czyżby teraz pojawiła się sposobność, żeby ktoś w taki sam sposób zarobił na budowie także innych dróg? Jeżeli nie, to po co tworzyć kolejną firmę od dróg, skoro jest Generalna Dyrekcja Dróg Publicznych, która jak dotąd zbudowała więcej kilometrów autostrady niż prywatni koncesjonariusze?
Póki co, w ustawie budżetowej zapisano, że na budowę dróg będzie przeznaczone 30 proc., a nie 35 proc. jak zakłada ustawa o finansowaniu dróg publicznych. Rośnie więc potrzeba sfinansowania ambitnego rządowego planu budowy dróg z dodatkowych pieniędzy wyłuskanych z naszych kieszeni. Przyjęte przez podkomisje zmiany pozwalają na przeznaczanie części pieniędzy z winietek na wykup gruntów pod... płatne autostrady.
Bardzo możliwe, że ostatecznie winietki nie zastąpią opłat za autostrady, ale staną się formą opłaty za inne drogi krajowe. Zwłaszcza, że są zawarte umowy koncesyjne na budowę płatnych autostrad. Jeden płatny odcinek już działa, a 20 grudnia ma rozpocząć się pobór opłat na kolejnym. Będzie to pięćdziesięciokilometrowy odcinek autostrady A2 między Wrześnią a Koninem. Firmy mające koncesje domagać się będą odszkodowań w razie zmiany sposobu finansowania przejazdu.
Nad nowymi przepisami radzi sejmowa podkomisja. Następne posiedzenie ma się odbyć w przyszłym tygodniu. Kiedy zmiany w ustawie ponownie trafią pod obrady sejmu, jeszcze nie wiadomo, ale wygląda na to, że w nowym roku rząd jednak zedrze z nas kolejny podatek.
Winietka czy bilet?
W przypadku autostrad można przynajmniej sobie wytłumaczyć, że płacimy za szybkość i komfort podróżowania, obsługę i utrzymanie drogi oraz takie udogodnienia, jak sieć telefonów alarmowych. Ale w przypadku innych dróg krajowych? Chyba, że to bilet wstępu na reality show "Czy dojedziesz?". Gracze muszą w miarę szybko dotrzeć z punktu A do punktu B, unikając przy tym zasadzek w postaci piratów drogowych, niedzielnych kierowców wyjeżdżających bezmyślnie z dróg podporządkowanych, ciężarówek stosujących zasadę "Duży może więcej" czy dziur i kolein, często zmyślnie ukrytych pod kałużami. Czyżby jeżdżenie samochodem po drogach publicznych zostało zakwalifikowane do sportów ekstremalnych?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Minister Anna Moskwa o polityce klimatycznej i o energetyce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Motofakty
Dodaj ogłoszenie