Zamglona Góra Świętej Anny

Michał Kondrowski
W miniony weekend dobiegły końca tegoroczne rozgrywki Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Podobnie jak w ubiegłych latach, finałowe rozstrzygnięcie miało miejsce na trasie do Góry Świętej Anny niedaleko Opola.

 

Ze względu na trudne warunki atmosferyczne - deszcz, zamglenia, śliska nawierzchnia - zawody obfitowały w kolizje. Nie były to spektakularne wypadki, ale wielu zawodników nie zaliczy tych zawodów do udanych.

Zamglona Góra Świętej Anny

W klasyfikacji generalnej dwukrotnie zwyciężał Tomasz Mikołajczyk (Automobilklub Polski) w Mitsubishi Lancerze Evo VI wyprzedzając, znanego z rallycrossowych torów, Mariusza Królikowskiego (A. Polski) w Toyocie Corolli WRC. Najniższe miejsce podium przypadło tegorocznemu mistrzowi Polski w wyścigach górskich - Mariuszowi Małyszczyckiemu (A. Orski), który tym razem wystartował Fiatem Punto S-2000.

Najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem Automobilklub Rzemieślnik był Tomasz Gajewski (Renault Clio), który mimo, że w swojej silnie obsadzonej klasie zajął dopiero 5. miejsce, to w klasyfikacji generalnej uplasował się na 9. i 10. pozycji.

Paweł Borys stoczył piękną walkę w klasie E1-1600. Niestety sobotnie zawody przegrał o 0,01 sekundy i musiał zadowolić się 2. miejscem. W niedzielę nie dał już szans rywalom zwyciężając w pięknym stylu - niestety zwycięstwo to nie zapewniło mu tytułu mistrza Polski. W tym sezonie musi się zadowolić wicemistrzostwem.

Niesamowitych emocji dostarczyła rywalizacja w klasie E1-1150 - scenariusz rozgrywek niczym w dobrym thrillerze, trzymał w napięciu aż do końca. Przed zawodami w klasyfikacji przewodził Tomasz Strozik, któremu mógł jedynie zagrozić Marcin Przybyszewski. Marcinowi udało się wygrać pierwszy sobotni podjazd i wydawało się, że może dojść do niespodzianki i bardzo emocjonującego pojedynku. Niestety podczas startu do drugiego podjazdu w Fiacie Przybyszewskiego awarii ulega skrzynia biegów eliminując go z walki.

Zamglona Góra Świętej Anny

 

Strozik już w sobotę przypieczętował zwycięstwem tytuł mistrza Polski. Natomiast po awarii Przybyszewskiego na drugie miejsce w klasyfikacji sezonu awansował Krzysztof Ruciński, który notabene ukończył wyścig również z uszkodzoną skrzynią biegów. Prace przy samochodach trwały do późnych godzin wieczornych - dwie rezerwowe skrzynie biegów dotarły na miejsce z Warszawy.

Niedzielny wyścig był kolejnym emocjonującym wydarzeniem. Pierwszy podjazd wygrał Ruciński, który wyprzedził Strozika i Przybyszewskiego. Wszystko wskazywało, że to on wyjdzie zwycięsko z pojedynku, a tymczasem w drugim podjeździe zwyciężył Przybyszewski, Strozik odpadł przez awarię układu zasilania, a Ruciński był drugi.

 

Marcin Przybyszewski zdołał obronić drugie miejsce w klasyfikacji końcowej i mógł cieszyć się już z drugiego w tym sezonie tytułu wicemistrza kraju (pierwszy zdobył w rallycrossie).

Paweł Poletyło startujący Kia Picanto zakończył sobotni wyścig na najniższym miejscu na podium w E1-1150, w niedzielę był 4. Trzecie miejsce podczas XVI rundy wywalczył, debiutujący na górskich trasach zawodnik Rzemieślnika, Wojciech Perek.

Na starcie tego wyścigu zabrakło lidera klasy A-1600 - Marcina Kiwaka, który w przeciągu całego sezonu uzyskał ogromną przewagę nad swoimi konkurentami. Pozwoliło mu to już podczas poprzedniej rundy cieszyć się ze zdobytego tytułu mistrza Polski.

Niestety, mimo chęci i wspaniałej rywalizacji zespołowi Rzemieślnik Racing nie udało się zwyciężyć w klasyfikacji zespołowej. Zajął on 2. miejsce ustępując zawodnikom z Krosna.

od 12 lat
Wideo

Bezpieczeństwo na drogach podczas weekendu i w Boże Ciało

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na motofakty.pl Motofakty