Za auta uszkodzone przez dzikie zwierzęta płaci tylko autocasco

redakcja.regiomoto
Za auta uszkodzone przez dzikie zwierzęta płaci tylko autocasco
Za auta uszkodzone przez dzikie zwierzęta płaci tylko autocasco
Udostępnij:
Czytelnik, którego auto uszkodziły grasujące trzy dni temu w Opolu jelenie, nie ma szans na odszkodowanie. – Nie mogę tego zrozumieć i się z tym pogodzić – mówi pan Jacek.
Za auta uszkodzone przez dzikie zwierzęta płaci tylko autocasco
Za auta uszkodzone przez dzikie zwierzęta płaci tylko autocasco

Do zdarzenia doszło w poniedziałek około godz. 11. w Opolu. Pan Jacek, jadąc swoim Hyundaiem ul. Niemodlińską w kierunku ul. Dambonia, nagle spostrzegł przeskakującego przez jego samochód jelenia.

Zobacz zdjęcia stada jeleni biegnącego przez centrum Opola

- Byłem w absolutnym szoku. Skąd takie zwierzę w centrum miasta. Wystraszyłem się tym bardziej, że pasażerami była dwójka moich dzieci w wieku 8 i 2 lat. Jedynie opatrzność boska uchroniła nas przed tragedią, która mogła się wydarzyć - mówi nasz czytelnik.

Straty, jakie jeleń wyrządził, wyniosły 12 tysięcy zł - tak oszacował je autoryzowany serwis.
- Nie mam ubezpieczenia AC. Nikt mi teraz nie wypłaci odszkodowania za poniesione straty. Kogo mam zatem obciążyć za te straty? Jelenia? Polski Związek Łowiecki i Nadleśnictwo w Opolu twierdzą, że to nie ich wina. Z problemem zostałem sam. Co więcej, nie mogę się z tym pogodzić, że jeleń jest ważniejszy od człowieka i tak naprawdę nie wiadomo, jakie jeszcze zwierze można spotkać w mieście na skrzyżowaniu ulic - mówi pan Jacek.

Mirosław Mańkiewicz z Centrum Obsługi Powypadkowej „Codex" rozkłada ręce.
- Pojawienie się w centrum Opola jelenia, który zniszczył panu samochód, można potraktować jako tzw. siłę wyższą. To tak samo, jakby samochód zniszczył nam grad albo lecący ptak. Nie da się w tej sytuacji znaleźć winnego, z którego OC można by zapłacić za naprawę. Gdyby auto zniszczyły zwierzęta gospodarskie - można by do odpowiedzialności pociągnąć ich właścicieli - mówi Mirosław Mańkiewicz. - To ogromny pech, niestety bez ubezpieczenia AC nic nie uda się tu zrobić. W sytuacji, gdyby kolizja wynikła z winy kierowcy, jego pasażerowie mogliby od niego domagać się odszkodowania - dodaje.

- To nowa w mieście sytuacja. Być może trzeba by się zastanowić nad postawieniem w centrum znaku „Uwaga, dzikie zwierzęta" - żartuje doradca z firmy „Codex". Niestety, właścicielowi zniszczonego auta nie jest do śmiechu.

Anna Grudzka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Minister Anna Moskwa o polityce klimatycznej i o energetyce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Motofakty
Dodaj ogłoszenie