Uważaj na paliwo

Tomasz Kurzacz
Fot. Statoil
Fot. Statoil
Ubiegłoroczna kontrola Państwowej Inspekcji Handlowej wykazała, że ponad 6 proc. stacji benzynowych sprzedaje paliwo nieodpowiedniej jakości.

Oszukuje się przede wszystkim na oleju napędowym. Czy można ustrzec się przed wlaniem do baku "trefnego" paliwa?

 

Podczas kontroli PIH jakości nie spełniało ponad 16 proc. próbek oleju napędowego i ponad 8 proc. próbek benzyny. Niestety kierowcy pod dystrybutorem są praktycznie bezbronni. Nie są bowiem w stanie ocenić jakości paliwa wlewanego do baku.

 

- Wizualnie trudno rozpoznać, czy paliwo jest złej czy dobrej jakości - stwierdza specjalista z BP. - Można tylko zobaczyć, czy w paliwie jest woda lub zanieczyszczenia mechaniczne, natomiast nie da się "na oko" ocenić właściwości fizykochemicznych. Poza tym, podczas tankowania nie widać, co wlewamy do baku. Żeby to ocenić, trzeba nalać próbkę paliwa do

Fot. Statoil
Fot. Statoil

szklanego pojemnika.

 

Potwierdza tę opinię ekspert z laboratorium Lotosu. - Na stacji benzynowej możemy jedynie zwrócić uwagę na tzw. "latarkę" - szklany wziernik na dystrybutorze - czy paliwo nie jest rozwarstwione, czy nie ma dziwnego koloru. Należy także zwrócić uwagę na zapach paliwa. Jeśli jest inny niż zwykle - powinno to obudzić czujność.

 

Objawy zatankowania złego paliwa mogą być różne, ale z reguły ujawniają się wkrótce po ruszeniu spod dystrybutora. Nierówna praca silnika, spadek mocy, a w drastycznym przypadku - niemożność kontynuowania podróży, gdyż silnik w ogóle nie chce pracować. Dotyczy to zwłaszcza aut z silnikami diesla, w których wszelkie dodatki typu "farby i lakiery" natychmiast zatykają wtryskiwacze. W takiej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak odholowanie auta do warsztatu, w którym można - poza remontem - uzyskać opinię na temat przyczyn uszkodzenia. W przypadku zatankowania paliwa złej jakości, we wszelkich sporach z właścicielem stacji taka opinia może być bardzo potrzebna. Warto także pamiętać o każdorazowym zabraniu paragonu kasowego na paliwo. Jest to dowód zakupu paliwa na tej, a nie innej stacji.

 

Jeśli silnik zostanie uszkodzony, można zwrócić się z fakturą za naprawę i paragonem za paliwo do właściciela stacji i domagać się zwrotu pieniędzy. Doniesienia prasowe wskazują, że nierzadko właściciele stacji idą na ugodę i zwracają koszty napraw silników. Na marginesie warto dodać, że normalnym objawem w trakcie nalewania jest pienienie się oleju napędowego - nie jest to nic niepokojącego. Dla zmniejszenia pienienia się oleju stosuje się środki przeciwdziałające temu zjawisku. Tak więc w zależności od sieci stacji paliw olej napędowy może się mniej lub bardziej pienić.

 

Dobre i złe

 

Jak wskazują statystyki, należy omijać niewielkie, zakładowe stacje, gdzie oszustw dokonuje się najwięcej. Duże sieci dbają o swój wizerunek i stale kontrolują jakość paliwa w zbiornikach własnych stacji. Dotyczy to także tych placówek, które funkcjonują na zasadzie franszyzy. Np. BP oferuje paliwo objęte systemem ciągłego monitoringu jakości. Przeprowadza je niezależna firma badawcza J. S. Hamilton Poland, mająca certyfikat akredytacji Laboratorium Badawczego. Kontrolerzy firmy J. S. Hamilton Poland zjawiają się na stacji niespodziewanie, po czym pobierają próbki paliwa bezpośrednio z "pistoletów paliwowych". To daje gwarancję rzetelnych wyników analizy paliwa trafiającego później wprost do baków samochodów. Dzięki temu jakość paliwa na stacjach BP jest stale wysoka, co potwierdzają kontrolerzy Inspekcji Handlowej.

Jeśli decydujemy się na tankowanie paliwa na jednej czy kilku stacjach (np. w pobliżu miejsca pracy czy zamieszkania) warto sprawdzić, czy taka placówka nie figuruje na tzw. czarnej liście stacji paliw, jakie można znaleźć np. na stronach internetowych wojewódzkich i terenowych inspektoratów Państwowej Inspekcji Handlowej oraz Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Listy takie znajdują się także na popularnych portalach motoryzacyjnych.

 

Poza mieszaniem paliw z różnego rodzaju "wynalazkami" możliwe jest także oszukanie klienta przez wydanie mniejszej ilości paliwa niż to wskazuje licznik dystrybutora. Teoretycznie każdy dystrybutor powinien być legalizowany, ale w praktyce różnie z tym bywa. W starego typu dystrybutorach ze wskaźnikiem mechanicznym oszustwa tego typu były łatwiejsze niż w nowoczesnych, z wyświetlaczem elektronicznym. Jeśli więc zauważysz, że mimo niemal pustego baku zmieści się do niego więcej niż powinno, może to być objawem "podrasowania" licznika w dystrybutorze.

    
Jak uniknąć kłopotów kupując paliwo?

 

- unikaj małych, przyzakładowych stacji, zwłaszcza takich, na których paliwo jest podejrzanie tanie,

- zwracaj uwagę na niepokojące objawy pracy silnika - nie zawsze są to złudzenia,

- zawsze zabieraj paragon lub fakturę za zakupione paliwo,

- jeśli masz taką możliwość i tankujesz na jednej lub kilku stacjach paliw - sprawdź, czy nie figurują na jakiejkolwiek "czarnej liście",

- przy tankowaniu zwracaj uwagę na wziernik na dystrybutorze (kolor paliwa) oraz na jego zapach,

- wszelkie zauważone nieprawidłowości związane z jakością lub ilością wydanego paliwa zgłoś niezwłocznie do najbliższego inspektoratu PIH lub UOKiK.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Kraków: testy miniautobusu elektrycznego PEV6 marki King Long

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na motofakty.pl Motofakty