Uwaga na dziury

Tomasz Kurzacz
Fot. Maciej Pobocha
Fot. Maciej Pobocha
Dziury w naszych jezdniach są często powodem uszkodzeń samochodów, wypadków, a przede wszystkim stresu i dyskomfortu osób podróżujących autem.

Dziury w naszych jezdniach nie są niczym nowym ani nadzwyczajnym. Czy się chce, czy nie chce, trzeba się do nich przyzwyczaić. Często są powodem uszkodzeń samochodów, wypadków, a przede wszystkim stresu i dyskomfortu osób podróżujących samochodem.

 

Najechanie na dziurę niejednokrotnie kończy się uszkodzeniem pojazdu. Zniszczone opony, czy amortyzatory to tylko część uszkodzeń, jakie mogą przydarzyć się na naszych drogach każdemu kierującemu.

 

Najbardziej narażonymi elementami ulegającymi uszkodzeniom w takich przypadkach jest zawieszenie, a przede wszystkim układ jezdny oraz amortyzatory. 

Podstawowymi efektami kontaktu samochodu z dziurą są powyginane felgi oraz uszkodzone

Fot. Maciej Pobocha
Fot. Maciej Pobocha

opony. Najczęstszym błędem popełnianym przez kierowców jest najechanie na dziurę ze zbyt dużą prędkością i ostre hamowanie już z kołem w wyrwie. W takim przypadku zahamowane koło napotyka przeciwległą krawędź asfaltu, która przecina oponę. Obracające się koło być może przetoczyłoby się bez tak poważnego efektu, podczas gdy zahamowane nie miało szansy wyjść z takiego spotkania bez szwanku. W dodatku gwałtowne hamowanie dociąża przód samochodu, na który działają znacznie większe siły niż w czasie normalnej jazdy. W drastycznym przypadku możliwe jest nawet poważne uszkodzenie zawieszenia.

Pogięta felga, zwłaszcza stalowa, czasami daje się wyprostować, ale jakiekolwiek niedokładności w naprawie mszczą się w postaci uciekającego powietrza. Tak więc jazda na takim kole jest przyczyną kłopotów - nie dość że nie jest zupełnie bezpieczna, to koło raz na tydzień lub dwa trzeba dopompowywać, co jest mocno irytujące.

 

Kolejnymi elementami, które ulegają szybkiemu zużyciu i awariom wskutek jazdy po nierównych nawierzchniach są amortyzatory. Odpowiedzialne są one za stały kontakt kół z nawierzchnią. Niesprawne amortyzatory objawiają się nadmiernym bujaniem nadwozia, co w efekcie prowadzi do chwilowej utraty przyczepności kół. To z kolei może skutkować poślizgiem, wydłużeniem drogi hamowania oraz nietrzymaniem kierunku jazdy. Takie amortyzatory powodują przedwczesne zużycie łożysk oraz innych elementów zawieszenia.

Tak więc od czasu do czasu należy sprawdzać stan amortyzatorów, nie tylko po bezpośrednim najechaniu na dziurę. Poza wspomnianymi objawem niesprawności amortyzatorów są jakiekolwiek wycieki oraz zawilgocenia. Amortyzatory należy wymieniać wyłącznie parami. Przy ich zakupie warto zwrócić uwagę na okres gwarancji. Czasami bywa tak, że producent daje roczną gwarancję na urządzenie, ale po warunkiem, że zostanie założone nie później niż 2 lata od daty produkcji.

 

Z amortyzatorami związane są także gniazda ich mocowania. W przypadku gwałtownego uderzenia mogę one zostać uszkodzone, dlatego przy okresowych przeglądach należy także i na te elementy zwrócić uwagę. Poza ich wybiciem może zdarzyć się poluzowanie śrub mocujących amortyzatory. Objawem takich uszkodzeń będą stuki oraz np. pojawienie się wody w bagażniku w okolicach mocowania tylnych amortyzatorów.

 

Uszkodzona opona powoduje wibracje, które przenoszą się na nadwozie, a w przypadku przednich kół - także na kierownicę. W takim przypadku należy niezwłocznie ocenić stan opon. Czasami uszkodzenie nie jest widoczne na pierwszy rzut oka, dopiero zdjęcie koła i sprawdzenie na wyważarce może pomóc w ustaleniu przyczyny usterki. Opona po najechaniu na dziurę może pęknąć nie tylko z boku, ale także na bieżniku. Na wyważarce będzie więc widoczny "purchel" przy wolnym obrocie koła. Pęknięty kord to wstęp do czasem groźnego w następstwach "wystrzału" opony. Dlatego także kołom, pracującym w jakże ciężkich warunkach (biorąc pod uwagę stan naszych dróg), należy poświęcić należytą uwagę. Uszkodzone opony wymienia się tylko parami - niedopuszczalne jest założenie różnych opon na tę samą oś (a także opon takich samych, ale o różnym stopniu zużycia).

Także elementy układu kierowniczego mogą zostać uszkodzone po najechaniu na dziurę. Wybite drążki kierownicze a nawet wygięte półosie to najbardziej drastyczne skutki takich wydarzeń.

 

Pokonać dziurę

 

Niestety nie ma co liczyć na szybką poprawę stanu naszych dróg. Dlatego należy w każdym niemal miejscu liczyć się z pojawieniem się przed samochodem przeszkody w postaci dziury. Nie warto więc nonszalancko podchodzić do ograniczeń prędkości, bowiem są one często umieszczane właśnie tam, gdzie nawierzchnia jest uszkodzona.

Przy pokonywaniu dziur najważniejsza jest odpowiednia prędkość. Jadąc powoli jest szansa na ominięcie dziury, a ponadto możliwe jest przejechanie jej bez uszkodzenia samochodu. Najlepiej jest przyhamować przed dziurą i powoli przejechać ją z rozpędu. Gwałtowne hamowanie przed nią może zmylić kierowcę jadącego za nami i nie będzie miał on czasu na wyhamowanie.

 

W przypadku uszkodzenia auta z powodu dziury w jezdni jego właściciel może dochodzić odszkodowania od zarządcy drogi. W przekazanych mu dokumentach należy opisać okoliczności powstania szkody (najlepiej udokumentować to zdjęciami). Dobrze jest także potwierdzić to oświadczeniem policji, straży miejskiej lub świadków. Ponadto należy dokładnie opisać miejsce zdarzenia, rodzaj uszkodzenia nawierzchni (czy jest to dziura, czy garb) oraz podać jego wymiary. Zarządcy przedstawia się także wszelkie rachunki związane z naprawą, holowaniem auta, co można także poświadczyć ekspertyzą rzeczoznawcy poświadczającą przyczynę uszkodzeń oraz zakres koniecznych napraw (jej koszt to ok. 200 zł, który powinien zwrócić zarządca drogi). Warto także zachować uszkodzone wymienione części. Co ważne - zarządca drogi musi naprawić szkodę, a więc wyrównać wszystkie koszty związane ze stanem drogi. Właściciel auta ma prawo żądać odszkodowania nie tylko za zniszczoną oponę, ale także za wymianę drugiej - sprawnej, gdyż zgodnie z zasadami obowiązującymi przy wymianie opon - należy wymienić obydwie na tej samej osi.

Nie każdy wniosek o odszkodowanie będzie rozpatrzony pozytywnie - w interesie zarządcy drogi jest wykazanie, że kierowca jechał za szybko, miał szansę na ominięcie drogi lub stan techniczny pojazdu przyczynił się do powstania szkody. Tak więc to kierowca musi udowodnić winę administratorowi drogi. I jest praktycznie bez szans, jeśli o nierównościach (dziurach, garbach, przełomach) informują odpowiednie znaki drogowe.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Kraków: testy miniautobusu elektrycznego PEV6 marki King Long

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na motofakty.pl Motofakty