Urzędnik wie lepiej! Felieton Ryszarda M. Perczaka

Ryszard M. Perczak
Udostępnij:
Niedawno doszły mnie słuchy, że będą w Polsce likwidowane tzw. sekundniki znajdujące się na niektórych skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną. Ich zadaniem jest (jeszcze) wskazywanie kierowcom zbliżającym się do skrzyżowania, ile im zostało czasu do zmiany koloru świateł.
Fot. Archiwum
Fot. Archiwum

Przyznam, że sam jako kierowca uważam to za bardzo przydatne rozwiązanie, a i od innych zmotoryzowanych nie słyszałem na ich temat słowa krytyki. Wprost przeciwnie. Tymczasem okazuje się, że urzędnicy wiedzą lepiej i postanowili je zlikwidować. Co gorliwsi włodarze miast już wysłali ekipy, które zdemontowały owe urządzenia.

Argumentem przeciwników tychże sekundników jest to, że są niezgodne z prawem. To w takim razie zmieńmy prawo, a nie likwidujmy coś co najbardziej zainteresowani, czyli kierowcy, bardzo sobie chwalą. Ponoć nie ma również producenta tychże sekundników. Dajcie mi tydzień, a znajdzie się kilkanaście firm gotowych je dostarczyć w ilości niezbędnej tam gdzie trzeba. Wykonanych do tego według narzuconych przez urząd norm.

Przeczytałem też gdzieś, że sekundniki trzeba wyeliminować, bo nie można montować w Warszawie, wszak tamtejsza sygnalizacja świetlna działa według bardzo precyzyjnego programu i owe sekundniki nieco by ten obecny porządek destabilizowały. Panowie, do diabła, przecież Warszawa to jeszcze nie cała Polska, więc niech może do was dotrze, że sekundniki sprawdzają się w Radomsku i Bełchatowie. Nadal pełnią swoją pożyteczną rolę jeszcze w kilkunastu innych miastach na prowincji.

Nie wiem skąd się bierze w niektórych urzędach ten ciąg do zmian dla nich samych. Wspomniane urządzenia nie są bowiem jedynymi, które znalazły się w ogniu urzędniczej krytyki. Kto wie jak jeszcze długo ostaną się zielone strzałki, pozwalające warunkowo skręcić w prawo wtedy, gdy do jazdy na wprost pali się światło czerwone. Strzałki te to bardzo polskie rozwiązanie, które przeszczepiły do siebie niektóre kraje, nie tylko w Europie. O ich przydatności nie trzeba nikogo przekonywać, choć od razu dodajmy, że faktycznie niektórzy zmotoryzowani je znaczenie nadinterpretowali. Niestety „strzałki”, nie pierwszy zresztą raz, znalazły się na cenzurowanym.

Jest takie powiedzenie, które mówi, że jeśli coś jest dobre, to nawet gdyby pochodziło od diabła, warto wcielić w życie. Więc może i tym razem posłuchajmy tej ludowej mądrości i skierujmy (to do urzędników) swoje światłe umysły tam, gdzie naprawdę coś trzeba zmienić, a sekundniki i zielone strzałki zostawmy póki co w spokoju.

 

 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Minister Anna Moskwa o polityce klimatycznej i o energetyce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Motofakty
Dodaj ogłoszenie