Tysiące wniosków z fotoradarów zasypało sąd w Słupsku

redakcja.gdp
Tysiące wniosków z fotoradarów zasypało sąd w Słupsku
Tysiące wniosków z fotoradarów zasypało sąd w Słupsku
2,5 tysiąca wniosków o ukaranie w sprawach o wykroczenie trafiło do słupskiego sądu. Połowa wniosków pochodzi od Straży Gminnej w Kobylnicy.
Tysiące wniosków z fotoradarów zasypało sąd w Słupsku
Tysiące wniosków z fotoradarów zasypało sąd w Słupsku

Sędziowie słupskiego sądu rejonowego odkładają togi i zagłębiają się w papierach. Szczególnie ci z sekcji do spraw wykroczeń.

Od początku roku do czwartku do sądu przy ul. Szarych Szeregów wpłynęło 2510 wniosków o ukaranie w sprawach o wykroczenie. Tendencja jest wzrostowa, bo jak wynika ze statystyk, na koniec poprzedniego roku spraw z kategorii W (wykroczeń) było dokładnie 7.897, co daje około 660 wniosków miesięcznie. Teraz każdego miesiąca wpływa ich około tysiąca.

Zobacz też:Za jedno zdjęcie z fotoradaru można dostać kilka mandatów 

– To dla nas znaczne obcią­żenie – przyznaje Krzysztof Obst, wiceprezes Sądu Rejonowego w Słupsku. – Musimy szukać rozwiązań organizacyjnych i przesuwać sędziów z innych wydziałów. W sekcji ds. wykroczeń pracuje trzech orzeczników wspieranych przez sędziów od spraw karnych. Ale nasze możliwości się kończą. Niektórzy sę­dzio­wie do pracy przyjeżdżają w weekendy. Niestety na takim rozwiązaniu cierpią sprawy innych kategorii. Większa liczba spraw o wy­kroczenia to też więcej pracy dla sekretariatów. Również w przypadku pracowników administracyjnych konieczne były roszady.

Jak zauważa sędzia Obst, ponad połowę wniosków o ukaranie złożyła Straż Gminna z Kobylnicy. Większość z nich dotyczy przekroczeń prędkości. Do sądu trafiają nawet po 11 miesiącach od wykonania zdjęcia. Nic dziwnego, bo po 12 miesiącach za popełnione wykroczenie już się nie karze.

Przeczytaj również:Nielegalnie postawione fotoradary. Unieważnić mandaty? 

– Właśnie te sprawy muszą być intensywnie procesowane – dodaje Obst.

Wśród pracowników sądu panuje przekonanie, że straż w Kobylnicy generuje tyle spraw, że nie jest w stanie nad nimi zapanować. Leszek Kuliński, wójt gminy Kobylnica, tłumaczy, że funkcjonariusze podejmują szereg czynności korespondencyjnych. Pisma często wracają do nadawcy, a to wydłuża proces. Napotykają też inne trudności, jak niezgodność danych zawartych w dowodzie rejestracyjnym z tymi w dowodzie osobistym czy brak odpowiedzi ze strony przedsiębiorstw w przypadku aut firmowych.

Tymczasem Ministerstwo Sprawiedliwości chce odciążyć sędziów i proponuje, by wykroczeniami zajęli się referendarze. Projekt w tej sprawie wpłynął już do Rządowego Centrum Legislacji. Sądy rejonowe w całym kraju rozpatrują pół miliona spraw o wykroczenie rocznie. 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak kupić używany samochód i nie dać się oszukać? Zobacz 3 sposoby NA

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na motofakty.pl Motofakty
Dodaj ogłoszenie