Trzy razy Ferrari i McLaren

Oskar Berezowski
Fot. Mercedes
Fot. Mercedes
Ferrari i McLaren mogą mieć aż trzy bolidy w przyszłorocznej stawce Formuły 1.

 

To efekt wycofania się zespołu Hondy. Teraz wyścigi musiałyby odbywać się z 18 maszynami na torze. Zdaniem wielu specjalistów 20 to minimum, żeby widowisko było emocjonujące. Ponadto F1 podpisało już umowy ze stacjami telewizyjnymi, które podawały, że w wyścigu wystartuje 20 aut.

Fot. Mercedes
Fot. Mercedes

 

Szwajcarski tygodnik "Motorsport Aktuell" podaje, że trzeci bolid nie punktowałby jednak w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata, byłby bardziej testową maszyną dwóch najbogatszych zespołów.

 

Ta informacja nie została jeszcze potwierdzona przez teamy. Oficjalnie władze Formuły 1 mają się z nią zwrócić do wszystkich ekip w ciągu kilku dni.

 

Ferrari nie będzie miało kłopotów finansowych w najbliższym czasie. Włoski zespół podpisał właśnie umowę sponsorską z koncernem Tata. Hinduski gigant metalurgiczny inwestuje bardzo agresywnie w rynek motoryzacyjny. Współpracuje z Fiatem (właściciel Ferrari), niedawno Tata przejęło Jaguara i Land Rovera. Nie jest to ponadto jedyna firma z tego kraju, która wzięła się za inwestowanie w najdroższy sport świata.

 

W tym sezonie do walki ruszył Force India sponsorowany przez miliardera Vijaya Mallyę. Wówczas właściciel Kingfisher Airlines uratował upadającego Spykera. Uwielbiający luksus biznesmen zamierza wybudować nowy tor, do którego zaprojektowania zatrudnił nadwornego twórcę obiektów F1 Hermanna Tilkego.

 

Roberta Kubicę dylematy ekip, które walczą o utrzymanie, nie dotyczą. Jego BMWSauber ma stabilną sytuację i nadaje ton zmianom w F1. Forsuje choćby wprowadzenie systemu KERS.

 

Po testach w Jerez Polak stwierdził, że dołożenie do bolidu kolejnego urządzenia będzie dla niego niekorzystne.

 

- Bolid bez KERS będzie szybszy, od tego, który ruszy z urządzeniem, ale nie będzie go stosował - twierdzi Polak i ma nadzieję, że uda mu się jednak w przyszłym sezonie jeździć bolidem bez dodatkowego obciążenia.

 

- Nie wiemy jeszcze, jaką decyzję podejmie zespół. Wciąż analizujemy zyski i straty. Dla mnie więcej jest strat, bo sam jestem wysokim i stosunkowo ciężkim kierowcą - twierdzi Robert Kubica.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Kraków: testy miniautobusu elektrycznego PEV6 marki King Long

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na motofakty.pl Motofakty