Tir wjechał w dom

Łukasz Zalesiński
Fot. Ł. Zalesiński
Fot. Ł. Zalesiński

Dwie osoby nie żyją, kolejne cztery straciły dach nad głową - to bilans wypadku, do którego wczoraj rano doszło we wsi Ponin. Stojący przy drodze dom został zdemolowany przez rozpędzonego tira.

 

Do tragedii doszło kilka minut po piątej rano. Kierowca tira wiozącego ładunek kruszywa stracił panowanie nad autem. Ciężarówka zjechała na przeciwległy pas ruchu, uderzyła w niewielki przepust, obróciła się o 180 stopni, wreszcie wylądowała na pobliskim domu. Na miejscu zginęło starsze małżeństwo - 83-letni mężczyzna i o siedem lat młodsza kobieta. W chwili, kiedy w ich dom uderzył tir, spali w narożnikowym pokoju. Ich ciała wydobyto spod grubej warstwy gruzu.

 

Fot. Ł. Zalesiński
Fot. Ł. Zalesiński

Nie wiem, co się stało

 

Kilka minut po wypadku na miejsce przyjechały służby ratunkowe. Z tira wyciągnięty został 36-letni mieszkaniec Jawora. Początkowo policjanci nie byli pewni, czy to on prowadził auto. - Mężczyzna powiedział, że nie wie co się stało, bo spał. Był w szoku - relacjonuje nadkomisarz Przemysław Mieloch, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kościanie. Wkrótce potwierdził, że to on zasiadał za kierownicą. 36-latek trafił do szpitala. Lekarze stwierdzili, że doznał urazu kręgosłupa. W chwili wypadku był trzeźwy. - Najprawdopodobniej jechał zbyt szybko - zaznacza Mieloch.

 

Część do rozbiórki

 

Prócz staruszków, w zniszczonym domu mieszkają jeszcze cztery osoby. Nie odniosły one obrażeń. Wszystkim zostały podane środki uspokajające. Wczoraj nie dopuszczano do nich dziennikarzy. Dla nich wypadek wiąże się nie tylko ze śmiercią bliskich. Rodzina straciła również dach nad głową. Ciężarówka zmiotła znaczną część frontowej ściany budynku. - Zniszczenia są straszne. Nadszarpnięta została konstrukcja domu. Część budynku na pewno będzie trzeba wyburzyć - wyjaśnia Wojciech Brylczak, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Kościanie. Poszkodowana rodzina na pewien czas przeniesie się do krewnych. - Udzielimy im wszelkiej możliwej pomocy - deklaruje Henryk Bartoszewski, wójt gminy Kościan. Wyprowadzka rozpoczęła się niemal natychmiast. Już przed dziewiątą rano z gospodarstwa wyjechał traktor załadowany meblami.

 

Boimy się...

 

Ponin to wyjątkowo niebezpieczne miejsce. Krajowa piątka przecina wieś na pół. W dodatku miejscowość położona jest w niewielkiej dolince. Wprawdzie obowiązuje tam ograniczenie prędkości, jednak mało który kierowca na widok znaków zdejmuje nogę z gazu. - Auta pędzą na złamanie karku. Czasem, aby przejść przez drogę, trzeba czekać kilka minut. Boimy się o siebie i nasze dzieci - podkreśla Halina Chudzińska, która mieszka naprzeciw zniszczonego domu. We wsi brakuje chodników, a ten odcinek piątki zryty jest głębokimi koleinami. - Kiedy pada deszcz, na drodze tworzą się prawdziwe strumienie. Tak było na przykład dzisiaj rano - podkreśla Wojciech Skrzypczak, mieszkaniec Ponina.

 

Nie pierwszy wypadek

 

W tym miejscu już wcześniej dochodziło do wypadków. - Przeszło rok temu, na zniszczony dzisiaj dom wpadł tir przewożący colę - wspominają mieszkańcy Ponina. Niedawno na stojącym przy drodze kamiennym przystanku wylądował kierowca busa. - O podobnych wypadkach jest głośno, jednak bardzo szybko się o nich zapomina. A u nas jak było niebezpiecznie, tak jest - podkreśla Skrzypczak. Tymczasem Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w najbliższym czasie nie planuje remontu piątki w Poninie. - Zgodnie z harmonogramem prace powinniśmy tam rozpocząć w 2008 roku. Wówczas zapewne we wsi powstaną chodniki - informuje Tadeusz Łuka, zastępca dyrektora poznańskiego oddziału GDDKiA. - W dobrym stanie jest połowa naszych dróg. Zaległości w remontach nadrabiamy od kilku lat. Można powiedzieć, że do Ponina nie zdążyliśmy, ale przecież nie możemy zrobić wszystkiego od razu - dodaje.

Po wypadku piątka w okolicach Kościana była zablokowana. Policja zorganizowała objazdy. Około południa rozpoczęła się skomplikowana operacja wyciągania tira z budynku na drogę. Dom został podstemplowany wspornikami.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Kraków: testy miniautobusu elektrycznego PEV6 marki King Long

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na motofakty.pl Motofakty