Testujemy: Opel Insignia 2,0 CDTI - w pogoni za segmentem premium (ZDJĘCIA)

Bartosz Gubernat
Testujemy: Opel Insignia 2,0 CDTI – w pogoni za segmentem premium
Testujemy: Opel Insignia 2,0 CDTI – w pogoni za segmentem premium
Insignia – flagowy model Opla miał wykosić konkurencję jakością wykonania. Jest naprawdę niezłe, a sądząc po liczbie samochodów jeżdżących po ulicach, cel poniekąd udało się osiągnąć. Problemem jest przede wszystkim wysoka cena zakupu auta.
Testujemy: Opel Insignia 2,0 CDTI – w pogoni za segmentem premium
Testujemy: Opel Insignia 2,0 CDTI – w pogoni za segmentem premium

Opel Insignia dostępny jest aż w 22 wariantach napędu. Poza pojemnością silnika różnią się m.in. napędem (przedni lub na obie osie), skrzynią biegów oraz obecnością lub brakiem systemu Start/Stop. W przypadku jednostek benzynowych jako baza służą silniki benzynowe o pojemnościach 1,4, 1,6, 1,8 i 2,0 o mocy od 140 do 260 KM. Ciekawostką jest tu 1,4-litrowy silnik turbodoładowany z fabryczną instalacją LPG. Diesle to dwulitrowe CDTI w wersjach 110, 130, 160 i 195-konnej. My przetestowaliśmy Insignię ze 160-konnym dieslem i automatyczną skrzynią.

Dwa litry więcej

Samochód w takiej wersji jeździ całkiem nieźle. Silnik pracuje cicho i kulturalnie, nie brakuje mu mocy. Niestety nie jest mistrzem oszczędności. Wbrew zapewnieniom producenta zużycie paliwa w cyklu miejskim nie wynosi 7,9 litra na setkę, ale między 9 a 10,5 litra. Pierwszy wynik osiągnęliśmy po włączeniu manualnego trybu zmiany biegów i spokojnej jeździe. Wciskając pedał gazu nieco dynamiczniej trzeba się przygotować na wynik dwucyfrowy, powyżej 10 litrów. Zwłaszcza w czasie mrozów, kiedy na krótkich podjazdach motor długo się nagrzewa, a klimatyzacja chodzi na pełnych obrotach niemal bez przerwy. Latem spalanie powinno zamknąć się w granicach 8-9 litra, co jak na samochód ważący ponad 1,6 tony jest już wynikiem bardzo dobrym. Ale wciąż wyższym od danych z kolorowego katalogu.

Skrzynia biegów pracuje cicho i precyzyjnie, ale czuć, że nie jest mechanizmem bezstopniowym. Zmiana przełożeń jest odczuwalna, a w trybie manualnym Insignia reaguje na ruch lewarkiem z lekkim opóźnieniem. Mimo tego w połączeniu ze 160-konnym silnikiem potrafi zapewnić sporo frajdy z jazdy. Znakomita ocena należy się twardemu zawieszeniu Opla, które podkreśla jego sportowy charakter. Samochód bardzo dobrze trzyma się drogi i świetnie tłumi nierówności.

Brawo za wykonanie

Jeszcze przed rynkową premierą przedstawiciele Opla zapowiadali, że następca średnio udanej Vectry C nie będzie ustępował jakością pojazdom segmentu premium. Znawcy tematu takie deklaracje przyjmowali z przymrużeniem oka, a złośliwi kwitowali je szyderczymi uśmiechami. Ale flagowy model Opla dowodzi, że nie mieli racji. Owszem, do jakości Mercedesa, Audi i BMW nieco mu jeszcze brakuje, ale znakomite wykończenie wnętrza potwierdza jego wysokie aspiracje. Materiały są miękkie i bardzo dobrze spasowane, łączenia i szycia tapicerskie wykonane bardzo starannie, a kolorystyka jest stonowana i elegancka. W Insigni próżno szukać kolorowych tapicerek w kreski i figury geometryczne znanych ze starszych modeli Opla. Po zmroku szyku zadaje eleganckie, czerwono-białe podświetlenie zegarów i przełączników.

Opel Insignia to samochód wygodny i przestronny. Bez problemu mieści na pokładzie czwórkę dorosłych pasażerów i jedno dziecko. Warunek? Kierowca i pasażer jadący z przodu nie wyżsi niż 185 cm. Inaczej trzeba solidnie odsunąć do tyłu fotele, co automatycznie odczuwają na swoich kolanach osoby jadące z tyłu.

Przednie fotele są komfortowe, ale ich trzymanie boczne mogłoby być nieco lepsze. W bogatej wersji „Cosmo", którą jeździliśmy nie bardzo pomogła nawet w pełni elektryczna regulacja. Po spuszczeniu powietrza z poduszki trzymającej dolne partie kręgosłupa, fotel w dalszym ciągu nie przypominał sportowego kubełka. Analizując pojemności warto zwrócić uwagę jeszcze na bagażnik. W podstawowej wersji mieści on aż 530 litrów ładunku. Jest przy tym foremny. Ale uwaga. W wersji z pakietem Infinity Navi podłoga przestrzeni ładunkowej jest zamontowana znacznie wyżej, co utrudnia przewożenie dużych przedmiotów, np. fotelika dla dziecka. Powód? Elementy rozbudowanego systemu audio schowane pod spodem. Z drugiej strony, muzyka płynąca z lepszych głośników jest krystalicznie czysta i wręcz prowokuje do wyciśnięcia z radioodtwarzacza maksimum możliwości. Naszym zdaniem to w pełni rekompensuje ograniczone właściwości użytkowe Opla.

Ciekawe pakiety

Ceny Insigni hatchback zaczynają się od 92 450 zł za podstawową wersję wyposażenia z wolnossącym silnikiem benzynowym 1,8 TwinPort. Samochód ma manualną klimatyzację, elektrycznie sterowane i podgrzewane lusterka zewnętrzne, elektryczną regulację fotela kierowcy i radiodtwarzacz CD/Mp3. Tak samo wyposażony, 110-konny diesel kosztuje wyjściowo 100 450 zł. Popularna wersja wyposażenia „Elegance" to dodatkowo automatyczna, dwustrefowa klimatyzacja, halogeny, 18-calowe alufelgi, fotel kierowcy z dodatkową regulacją i tylny podłokietnik z otworem na długie przedmioty przewożone w bagażniku. Bez dopłaty auto jest także wyposażone w skórzaną kierownicę, pokrętło wielofunkcyjne na konsoli środkowej, czujnik deszczu, alarm i tempomat. Tak wyposażony samochód z 1,4-litrowym silnikiem benzynowym o mocy 140 KM kosztuje 101 450. A w połączeniu z dwulitrowym dieslem o mocy 130 KM – 107 450 zł.

Testowany egzemplarz miał dodatkowo pakiety „Infinity Navi", „Kierowcy" i „OPC". Pierwszy z nich kosztuje 5600 zł i składa się z rozbudowanego systemu audio oraz radioodtwarzacza z nawigacją. Jak wspomnieliśmy, muzycznie – palce lizać. Ale nawigacja choć niezła, na jednym z nowych rzeszowskich osiedli nie odnalazła ulicy wybudowanej przed kilkoma laty i informowała o podróży poza siecią dróg.
Drugi z pakietów to czujniki parkowania z przodu i z tyłu oraz świetne reflektory bi-ksenonowe. Całość kosztuje 4950 zł. Ostatni zestaw dodatków składa się chromowanej końcówki wydechu oraz tylnego spojlera, nakładek na progi i zderzaki lakierowanych pod kolor nadwozia. Niewątpliwie dodaje Insigni sportowego zacięcia. Kosztuje 3900 zł.

Podobny do Hyundaia

Bezpośrednich konkurentów Opla upatrujemy w Hyundaiu i40, Volkswagenie Passacie i Fordzie Mondeo.
Stylistycznie najbliżej Opla jest „koreańczyk", który nie występuje jednak w wersji hatchback. Jako sedan, po uwzględnieniu promocyjnego upustu kosztuje minimum 73 900 zł za wersję 1,6 GDI o mocy 135 KM. Z silnikiem diesla 1,7 o mocy 115 KM trzeba zapłacić za niego 79 900 zł. Topowa wersja „Premium" jest dostępna z benzynowym silnikiem 2,0 (177 KM) i mocniejszym, 136-konnym dieslem. i40 kosztuje wówczas 116 500 i 120 900 zł.

Niższa cena wyjściowa jest także atutem Forda Mondeo, którego w wersji pięciodrzwiowej można kupić już za 77 600 zł ze 120-konnym silnikiem benzynowym 1,6. Odmiana 1,6 EcoBoost (turbo 160 KM) kosztuje minimum 90 200 zł. Najtańsze diesle to 90 800 za 1,6 TDCi 115 KM lub 95 800 zł za 2,0 TDCi 140 KM.

85 890 zł to wyjściowa cena Volkswagena Passata 1,4 TSI 122 KM. Takie samo auto w wersji 1,6 TDI 105 KM kosztuje 94 990 zł. Passat sedan z silnikiem 2,0 TDI 140 KM to minimum 104 590, a w 160-konnej odmianie 1,4 TSI ceny zaczynają się od 93 690 zł.

Ostra rywalizacja

Opel Insignia nie jest więc samochodem tanim. Trzeba zapłacić za niego porównywalnie jak za nowego Passata. W zestawieniu finansowym Ford i Hyundai mocno mu odjechali. Biorąc pod uwagę utratę wartości poszczególnych marek, jest zatem gorszy od wszystkich trzech konkurentów. Passat zestarzeje się wolniej, a wybierając Mondeo lub i40 zyskujemy już na wstępie.

Pod względem wykonania Insignia jest jednak w czołówce porównania. Ustępuje jej przede wszystkim Ford. W przypadku Hyundaia ocena jest nieco trudniejsza, bo chociaż marka zrobiła potężny krok do przodu, trudno przewidzieć, jak miękkie i dobrze spasowane materiały będą wyglądały za pięć-sześć lat. Po niezbyt udanym modelu B6, siódma generacja Passata znowu podała sobie rękę z niemiecką jakością.
Wybór w tej klasie samochodów nie jest łatwy. Różnice między poszczególnymi modelami są niewielkie i trudno wskazać jednoznacznie, które auto najlepiej wybrać. Pozostaje kierować się gustem i zasobnością portfela. Insignia jest z pewnością samochodem ciekawym i wartym swojej ceny.

Opel Insignia 2,0 CDTI - dane techniczne
Nadwozie i liczba miejsc: pięciodrzwiowe, 5 miejsc
Pojemność silnika: 1956 ccm
Moc silnika: 160 KM
Rodzaj paliwa: olej napędowy
Liczba cylindrów: 4
Turbina: tak
Maks. moment obrotowy: 350 Nm / 1750-2500
Skrzynia biegów: automatyczna
Napęd: przedni
Przyspieszenie 0-100 km/h: 9,6 sek.
Prędkość maksymalna: 215 km/h
Średnie spalanie (miasto/trasa/mieszane): 7,9 / 4,3 / 5,7 l / 100 km
Wymiary (dł./wys./szer.): 4830 / 1498 / 2084 mm
Rozstaw osi: 2737 mm
Masa: 1658 kg
Pojemność zbiornika paliwa: 70 l
Pojemność bagażnika: 530 / 1470 l
Cena testowanego egzemplarza: 136 250 zł

Plusy
- wysoka jakość wykonania
- atrakcyjna stylistyka
-dynamiczny silnik
- świetne nagłośnienie

Minusy
- wysokie zużycie paliwa
- płytki bagażnik
- nieaktualne mapy nawigacji 

Bartosz Gubernat
fot. Bartosz Gubernat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak kupić używany samochód i nie dać się oszukać? Zobacz 3 sposoby NA

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na motofakty.pl Motofakty
Dodaj ogłoszenie