Stan techniczny jest mi znany...

Aureliusz Mikos
Udostępnij:
Od treści umowy kupna-sprzedaży zależą ewentualne roszczenia nabywcy do sprzedawcy w przypadku, gdyby okazało się, że kupiony samochód ma wady.

Na rynku używanych samochodów, nabywca i sprzedający dysponują zwykle wzorem umowy kupionym na giełdzie lub publikowanym w prasie motoryzacyjnej, składającym się z kilku punktów określających tożsamość osób i przedmiot transakcji.


Stan techniczny jest mi znany...


 

W tych umowach znajduje się też zwykle klauzula mówiąca, że stan techniczny kupującemu jest znany i potem nie będzie rościł z tego tytułu żadnych pretensji. Z punktu widzenia prawa, klauzula ta ma kilka logicznych uzasadnień, ale bez dodatkowych zastrzeżeń dla kupującego jest wręcz samobójcza.

 

Uzasadnieniem jest chociażby to, że nikt nie może zapewnić, iż samochód, który przejechał np. 100 000 km, nie ulegnie w najbliższym czasie poważniejszej awarii. Z drugiej strony, kupujący świadomie lub nie, zgadza się na niewielkie możliwości roszczenia, gdyby okazało się, że nabyte auto ma wady. Twierdzi bowiem, że auto zna doskonale i nie będzie rościł pretensji,  nawet wtedy, jeśli silnik i skrzynia biegów rozsypią się po 10 metrach.

 

W związku z tym najważniejsze jest, aby w umowie znalazły się wszystkie przesłanki, na podstawie których nabywca podjął decyzję o kupnie. Mogą to być punkty mówiące o przebiegu kilometrów
, informacja o bezwypadkowości
lub o rozmiarach naprawy blacharsko-lakierniczej. Wtedy nabywca zabezpiecza się na wypadek, gdyby przekazane informacje przed zakupem samochodu były nie prawdziwe.

 

Bardzo ważna jest także klauzula, iż w sprawach nie uregulowanych umową zastosowanie mają przepisy kodeksu cywilnego. Kupujący ma wtedy podstawę prawną do reklamacji w przypadku, gdy wykryte zostaną wady pojazdu nieznane w momencie zawierania transakcji, z powodu ich zatajenia przez sprzedającego.

 

W istocie rzeczy, nie chodzi o to, że używany samochód ma być jak nowy, bo używany jest w  jakimś stopniu zużyty i dlatego ma niższą cenę, ale chodzi o to, aby przesłanki decydujące o zakupie tego, a nie innego samochodu były prawdziwe.

 

Dla nabywcy ma znaczenie, czy auto przejechało 50, czy też 150 tys. km, jak również na przykład to, czy jest bezwypadkowe. Jeśli informacje o przebiegu i ewentualnej bezwypadkowości będą zawarte w umowie, interes nabywcy będzie lepiej chroniony.

 

 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska coraz bardziej rowerowa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Motofakty
Dodaj ogłoszenie