Siła munduru. Felieton Ryszarda M. Perczaka

Ryszard M. Perczak
Fot. Archiwum
Fot. Archiwum
Udostępnij:
Jakiś czas temu przy wjeździe do Warszawy autostradą A1 przez kilka dni z rzędu tworzyły się kilkukilometrowe korki. Nigdy tam nie było luźno, ale wtedy było wyjątkowo tłoczno.

Zatory powstawały w rejonie planowanych „na świętej Nigdy” bramek poboru opłat w okolicach Pruszkowa. Jakież było moje zdziwienie, gdy po półgodzinnym pełzaniu w sznurze samochodów docierałem do czoła korka odkrywając jego przyczynę. Otóż na placu, który miejmy nadzieję już nigdy nie posłuży za miejsce budowy stanowisk do zbierania w gotówce autostradowego haraczu, stały policyjne radiowozy, pojazdy wojska etc. Wśród nich kręcili się policjanci, żołnierze, a nawet antyterroryści w kominiarkach. Nie było przy nich żadnych fotoradarów, czy prób zatrzymywania do kontroli. Po prostu policyjne samochody i mundurowi tam byli. I nic więcej.

Ale to właśnie tylko fizyczna obecność policji i wojska zmuszała kierowców do respektowania obowiązujących w tym miejscu ograniczeń prędkości. Trzeba wiedzieć, że z autostradowych 140 km/h według ustawionych tam znaków należy na dystansie kilkuset metrów stopniowo zwalniać aż do 40 km/h. Jazda zgodnie z przepisami okazywała się dla płynności ruchu zabójcza.

Skoda Octavia 2017. Silnik 1.0 TSI i adaptacyjne zawieszenie DCC

Prosty z tego wniosek, że przestrzeganie przez zmotoryzowanych dopuszczalnych limitów szybkości prowadzi, przynajmniej na niektórych odcinkach dróg do korków. Gdyby codziennie stał tak choćby jeden policjant z radarem, niekoniecznie włączonym to do czasu podróży do stolicy od strony Poznania trzeba by doliczać co najmniej pół godziny na obowiązkowy korek.

W te dni, gdy na rogatkach stolicy nie ma żadnych stróżów prawa większość jadących autostradą pojazdów przelatuje to miejsce, bo kierujący nimi prawie nie zdejmują nogi z gazu. Po kilku wykrzywionych stalowych słupkach widać, że nie wszystkim udaje się trafić w wąski przejazd, ale zdecydowana większość jakoś daje tam radę. Może więc zmienić niektóre ograniczenia prędkości? Tak naprawdę nie wiem czy to wina drogowców projektujących te fragmenty A1, że tak ustawili znaki, których przestrzeganie powoduje utrudnienia w ruchu czy tez kierowców, którzy jadąc 40 km/h stwarzają sobie problem.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Akcja policji w Bydgoszczy. Bezpieczeństwo pieszych

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Motofakty
Dodaj ogłoszenie