Samochód używany. Zwróc uwagę na te trzy rzeczy! Unikniesz kłopotów

Mariusz Michalak
Fot. Bartosz Gubernat
Fot. Bartosz Gubernat
Udostępnij:
Zalanie? Fałszywy przebieg? Niepewna historia pojazdu? Na klientów, którzy przymierzają się do zakupu auta z „drugiej ręki”, czeka mnóstwo pułapek.

W Polsce popyt na używane samochody od lat utrzymuje się na wysokim poziomie. Wielu potencjalnych kupców przywiązuje największą uwagę do ceny zapominając, że najważniejszym kryterium, które należy brać pod uwagę, jest bezpieczeństwo. W praktyce powinno to oznaczać gruntowną kontrolę stanu technicznego kupowanych pojazdów. Niestety, w większości przypadków jakość sprzedawanych aut wciąż pozostawia wiele do życzenia. Jak kupić ten właściwy?

1. Fałszywy przebieg i historia auta

Szukając samochodu używanego, w pierwszej kolejności kupujący zwracają uwagę na rok jego produkcji. Jednak wiele osób zapomina, że nawet starsze auto z niższym przebiegiem może być lepszym wyborem od kilkuletniego z dużą ilością kilometrów na liczniku. Nic więc dziwnego, że nieuczciwi sprzedawcy notorycznie próbują fałszować rzeczywisty przebieg pojazdu. Na szczęście, istnieją sposoby, które mogą pomóc nam to zweryfikować.

Zniszczona kierownica i fotele, uszkodzone przełączniki, wypłowiały lakier, zmatowiałe reflektory oraz wymiana niektórych elementów eksploatacyjnych przed normalnym okresem zużycia – te wszystkie elementy mogą świadczyć o ingerencji w licznik samochodu.

- Obok ustalenia właściwego przebiegu auta, należy sprawdzić również historię pojazdu. Bardzo często można spotkać się z niepełną dokumentacją techniczną, brakiem książki serwisowej, a także z samochodami o nieznanym pochodzeniu – zwraca uwagę Artur Tomczyński, Country Sourcing Manager w Spotawheel.

Aby samodzielnie sprawdzić historię pojazdu wystarczy znać numer VIN i skorzystać z np. z państwowej internetowej bazy danych CEPIK. Niestety, w wygenerowanym raporcie uwzględnione są wyłącznie auta zarejestrowane w Polsce, a dane, które są uzupełniane podczas obowiązkowych przeglądów technicznych, nie są dodatkowo weryfikowane.

Specjaliści radzą sobie jednak i z tego typu trudnościami. Zwłaszcza w ostatnich latach, kiedy samochody są wręcz naszpikowane dużą ilością elektroniki, przy użyciu odpowiednich narzędzi i oprogramowania bardzo szybko można odczytać dane z różnych podzespołów i tym samym ustalić faktyczną historię pojazdu.

2. Auta popowodziowe

W ostatnich miesiącach media zalała fala informacji na temat pojawienia się w Polsce tysięcy pojazdów, które uległy poważnym uszkodzeniom podczas powodzi nawiedzających nasz kontynent. Zalane samochody to nie tylko problem z nieprzyjemnym zapachem i pleśnią, które mogą się dać się we znaki po zakupie. To także możliwość pojawienia się w przyszłości licznych problemów z elektryką i elektroniką, a w najpoważniejszych przypadkach może się to zakończyć nawet pożarem samochodu.

- Auta popowodziowe z reguły poddawane są przez handlarzy szeregowi zabiegów, które mają na celu ukrycie zalania. Jednak nawet po dokładnym wypraniu wykładzin i tapicerki w takim samochodzie z czasem będzie wyczuwalna woń stęchlizny. Wilgoć spowoduje także powstawanie pleśni i zacieków, często w trudno dostępnych bądź zupełnie niedostępnych miejscach. Dlatego, aby wykluczyć, że auto jest popowodziowe, należy użyć odpowiedniego sprzętu, np. mini kamery inspekcyjnej – mówi Artur Tomczyński, Country Sourcing Manager w Spotawheel.

3. Ukryte kolizje

Kolejną pułapką, w którą wpadają klienci poszukujący używanego samochodu są pojazdy powypadkowe. O przebytej wcześniej kolizji mogą świadczyć takie usterki, jak np. złe dopasowanie elementów wyposażenia samochodu, korozja, różna grubość oraz inny odcień lakieru na karoserii, a także niepokojące sygnały z komputera pokładowego. O ile drobna naprawa lakiernicza może być co najwyżej defektem estetycznym, o tyle naruszona konstrukcja pojazdu czy brak poduszek powietrznych z powodu ich wystrzału przy poprzedniej kolizji, stanowi realne zagrożenie dla życia i zdrowia podróżujących.

- Kiedy mówimy o bezpieczeństwie na drodze, nie ma mowy o półśrodkach. O wypadkowej przeszłości samochodu może świadczyć wiele elementów, m.in. stan lakieru, różne numery szyb, pęknięcia i deformacje we wnętrzu pojazdu. Wiele z tych rzeczy możemy wypatrzyć wnikliwym okiem, ale nic nie zastąpi konsultacji ze specjalistą. Część warsztatów potrafi na tyle dobrze kamuflować wykonane naprawy powypadkowe, że jedynie solidna kontrola konstrukcji auta jest w stanie wykazać nieprawidłowości – dodaje Artur Tomczyński, Country Sourcing Manager w Spotawheel.

Zobacz także: Kia Sportage V - prezentacja modelu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Minister Anna Moskwa o polityce klimatycznej i o energetyce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Motofakty
Dodaj ogłoszenie