Rozmowa z Ryszardem Rynkowskim

Rozmawiała Urszula Tokarska
Udostępnij:
Przywiązuję się do każdego samochodu i dlatego z wielką sympatią i łezką w oku wspominam mój pierwszy własny samochodzik - Fiata 126p
Rozmowa z Ryszardem Rynkowskim

- Skąd się wzięło Pańskie zamiłowanie do Alfy Romeo?
- Kiedy byłem młodym chłopakiem bardzo podobała mi się Alfa 2000. Na początku lat 90. jeździłem autami sprowadzanymi z USA, miałem tam dobry kontakt. Potem zmieniły się przepisy i stwierdziłem, że najwyższa pora kupić nowy samochód w kraju. Objechałem wszystkie warszawskie salony i samochodem, które wówczas spełniał wszystkie moje warunki (6-cylindrowy, wygodny i do 100 tys. zł), okazała się Alfa 156. Od tej pory jestem stałym klientem tej marki, obecnie jeżdżę 166-ką i z niecierpliwością czekam na nową - GTA. Tym sposobem zostałem "ambasadorem" Alfy Romeo w Polsce.
- Pańskie pierwsze auto....
- , którego w 1980 roku kupiłem na tzw. "ekspres" za 150 tys. zł.
- Jakie były kolejne auta?
- Mała Mazda, dwa Polonezy, aż w 1991 roku sprowadziłem z Ameryki 1,5 - rocznego Passata z klimą i 2-litrowym silnikiem. Wtedy był to ósmy cud świata, w którym siedziałem jak król. Moja radość nie trwała długo, bo po trzech latach mi go ukradziono. Kolejny był Mitsubishi 300 GT z silnikiem V6 i od tego momentu nie interesują mnie samochody mające mniej niż 6 cylindrów.
- Jaki jest Pański styl jazdy?
- Jeżdżę szybko i spokojnie. Nie lubię jazdy tzw. "kiwanej", czyli w momencie startu fotel się odgina i wszystkim krew podchodzi do głowy, krótko potem jest hamowanie i wycieranie nosem przedniej szyby. Nie startuję z piskiem opon, a moc silnika wykorzystuję dopiero na III biegu. Czuję ogromny respekt do terenów zabudowanych, natomiast tam gdzie są pola, szeroka droga i dobra widoczność, czasami lubię przycisnąć.
- Jaki ma Pan rekord?
- Ustanowiłem go w Niemczech jadąc Mitsubishi - 250 km/h.
- Co Pan czuł?
- Zupełnie nic. Mówiono mi, że linie przerywane zlewają się w ciągłe, jezdnia się zawęża, ale to wszystko dzieje się chyba dopiero powyżej trzystu.
- Ma Pan jakieś układy z drogówką?
- Z nimi układów się mieć nie powinno i nie mam do nich żadnego żalu, kiedy nie chcą mnie pouczać tylko karzą mandatem, dlatego, że zwykle przekraczając przepisy mam świadomość kary. Czasami inni kierowcy światłami ostrzegą mnie o patrolu, ja też to robię, ale nie wtedy, gdy stoi większa liczba policjantów i wygląda to na obławę, bo mógłbym ostrzec przestępcę.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska coraz bardziej rowerowa

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Motofakty
Dodaj ogłoszenie