Rabaty na mandaty

Ryszard Polit
Policja apeluje do kierowców o wolniejszą jazdę, politycy ubolewają z powodu anarchii panującej na drogach. Szczególnie w okresie wakacji ilość wypadków wzrasta, a winni są kierowcy, którzy nie przestrzegają przepisów ruchu drogowego.

Policja apeluje do kierowców o wolniejszą jazdę, politycy ubolewają z powodu anarchii panującej na drogach. Szczególnie w okresie wakacji ilość wypadków wzrasta, a winni są kierowcy, którzy nie przestrzegają przepisów ruchu drogowego.

 

Ciekawe, że tego problemu nie ma w Szwecji czy Szwajcarii. Tam na łamanie przepisów mogą pozwolić sobie tylko najbogatsi, których stać na wysokie mandaty, uzależnione od wysokości zarobków. A ponieważ zdecydowana większość tubylców uważa się za biednych, przepisów się nie łamie. W naszym kraju policja ogłosiła, że będzie budować nowe atrapy policyjnych samochodów, które swym wyglądem mają wzbudzać należyty respekt i skłaniać do wolniejszej jazdy.

Rabaty na mandaty

Tymczasem stara prawda mówi, że nie opłaca się łamać prawa, jeżeli grozi za to nieuchronna kara. W gruncie rzeczy owe atrapy nie ukażą kierowcy, więc kary nie będzie.

 

Ankieta przeprowadzona wśród internautów wykazała, że atrapy te są ignorowane, podobnie jak znak drogowy z napisem "kontrola radarowa", a nawet tzw. "czarne punkty" na drogach. Zdaniem respondentów najskuteczniejszym sposobem ograniczenia prędkości jest  próg spowalniający, następnie kontrola policji i ukryte kamery. Progi spowalniające na naszych drogach już istnieją w postaci licznych wyłomów, dziur i kolein, lecz jakoś nikt na ich widok nie zwalnia. Jak już policja nas złapie na łamaniu prawa, prawie zawsze można negocjować rabat na mandat - a może się uda zapłacić mniej. Z bezdusznym systemem przysyłającym mandat do domu wraz ze zdjęciem z kamery trudniej dyskutować, niestety, a może - na szczęście.

 

Najbardziej zadziwiające jest jednak to, że sami policjanci łamią przepisy ruchu drogowego na oczach kierowców. Na terenie zabudowanym oznakowane "radiowozy" nagminnie łamią ograniczenia prędkości. Jadący obok kierowcy też nie zwalniają, chociaż powinni. W nocy, gdy jest pusto na skrzyżowaniu, ale pali się czerwone światło auta policyjne nie zatrzymują się - włączają "syrenę" i następnie za skrzyżowaniem - wyłączają. Spryciarze -  myślą sobie kierowcy w samochodach bez syreny.

 

W Europie Zachodniej policja cieszy się prestiżem. Tam z policjantem się nie dyskutuje, na co zwracamy uwagę w okresie urlopowych wojaży. I to nie tylko z policją drogową, czego dowodzi zdjęcie. Mimo wszystko - udanych wakacji!

od 12 lat
Wideo

Inauguracja metro roweru

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na motofakty.pl Motofakty