Policja blokuje

Jerzy Iwaszkiewicz
Zdarzyło się 13. lipca ok. godz. 16 w Al. Krakowskiej przy wjeździe z Raszyna do Warszawy. Była stłuczka. Potem przyjechała policja i zablokowała jezdnię.

Zdarzyło się 13. lipca ok. godz. 16 w Al. Krakowskiej przy wjeździe z Raszyna do Warszawy. Była stłuczka. Granatowa Skoda Fabia wpadła na VW Busa, zresztą mogło być odwrotnie, bo kiedy nadjechaliśmy, to samochody stały. Chyba wpadła Fabia, bo miała urwane lewe przednie koło.

 

Kto na kogo wpadł, nie ma zresztą większego znaczenia, ważne, co działo się potem. Potem przyjechała policja i zablokowała jezdnię. Tak mają w procedurze: jak się coś wydarzy, to blokują drogę, aby wykonać pomiary i ustalić kto na kogo wpadł i kto jest winien.

Policja blokuje

 

Niby w porządku tylko bardzo nie w porządku. Policjanci mierzą, zapisują, a na zablokowanej jezdni tworzy się korek. Tego dnia korek powstał od pętli tramwajowej w Al. Krakowskiej prawie po same Janki. Dwóch policjantów opisywało spokojnie miejsce wypadku, a parę tysięcy samochodów stało w korku. Staliśmy prawie godzinę. Do Warszawy w ogóle trudno wjechać, korki tworzą się same z nadmiaru samochodów, a jak policja zamyka jeden pas, to robi się koniec świata.

 

Widziałem kiedyś taką stłuczkę w Chicago przed dojazdem do centrum. Policja zablokowała ruch ale na chwilę. Błyskawicznie wykonali pomiary, nic nie spisywali tylko wykonali zdjęcia miejsca wypadku, a potem równie szybko usunęli samochody. Trwało to góra pięć minut. Gdyby to zresztą trwało w USA dłużej to rząd musiałby się podać do dymisji.

 

W Polsce procedura jest taka, że jeden pan policjant pisze, a drugi mierzy i wcale się nie spieszą, bo tego nie mają w procedurze. Powiedzmy, że jest to uzasadnione przy poważnym wypadku, kiedy są ofiary śmiertelne, ale w Polsce wstrzymuje się ruch z powodu każdej stłuczki.

 

Niedawno mówiło się, że nikt tak nie potrafi zdezorganizować ruchu jak jeden policjant na skrzyżowaniu. Wiele się zmienia. Policja drogowa pomału zyskuje uznanie, ale muszą zostać zmienione procedury. Nie może być tak aby każdy wypadek blokował ruch. Kiedyś policjanci protokołowali zeznania ołówkiem w pięciu kopiach i trwało to godzinami. Teraz mogą już nagrywać i tak musi być też na szosie. Nie można blokować ruchu z powodu zadrapania dwóch błotników. 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rząd planuje finansową pomoc dla PKP Intercity

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na motofakty.pl Motofakty
Dodaj ogłoszenie