Polak potrafi

Jerzy Iwaszkiewicz
Udostępnij:
Polak potrafi, więc kiedy panowały wielkie mrozy, znajomy taksówkarz grzał ropę na ognisku, żeby uruchomić samochód. Grzał w kubłach, cebrzykach, w czym popadło.

Samochód postawił w drugim końcu podwórza, aby nie wybuchł za szybko.

 

Rzecz działa się nie tak daleko od cywilizacji, bo tylko 20 km od Warszawy, na wsi wszakże, gdzie nie ma ciepłych garaży. Trzy godziny po wlaniu gorącej ropy samochód zapalił, co graniczyło zresztą z cudem, bo wcześniej powinien wylecieć w powietrze, a trzeba wiedzieć, że PZU w takiej sytuacji nie płaci, bo uważa, że człowiek się przyczynił.

Polak potrafi

 

W czasie mrozów ludzie szukali wszelkich sposobów, aby uruchomić samochody. Na wsiach powszechna jest metoda podgrzewania silników maszynkami gazowymi. Jak na razie spaliło się i wyleciało w powietrze sto samochodów. W miastach stosuje się inne metody, trochę bardziej cywilizowane. Zamarznięte filtry paliwowe podgrzewa się suszarkami do włosów, a znamy też przypadek, kiedy zdeterminowany kierowca podgrzewał cały silnik czterema suszarkami. W całym domu wywalało korki, ale po czterech godzinach silnik jakoś się rozgrzał.

 

Polacy lekceważą zimę tak jak i wszystko. Uważają, że im akurat nic złego się nie przydarzy, na pewno im nie zamarznie, a potem palą ogniska. Sposób jest tylko jeden. Przed zimą, tak jak zmienia się opony, tak trzeba przygotować silnik. Sprawdzić akumulator, świece, filtry paliwa. Jest to szczególnie ważne przy dieslach. Silnik benzynowy można odpalić z kabli albo na holu, na pych, ale zamarzniętego diesla nic nie ruszy, bo ma filtry zapchane parafiną i ropę zamarzniętą w przewodach. Próba zapalenia diesla na holu kończy się zazwyczaj zerwaniem paska rozrządu, a to kosztuje już 5 tys. zł. Jedynym sposobem jest odmrożenie całego samochodu w ciepłym garażu. Z zimą walczy cały samochodowy świat. Za kołem podbiegunowym, w Szwecji zapalałem kiedyś samochód przy temperaturze minus 48 stopni i zapala za pierwszym pociągnięciem. Każdy samochód ma grzałki, które podłącza się do prądu na parkingu na całą noc. Rano w środku jest plus 20 stopni, a na zewnątrz minus 50.

 

U nas jeszcze tak nie mrozi, a jak mrozi, to Polacy zamiast wcześniej sprawdzić akumulatory palą pod samochodami ogniska. Polak ciągle, póki co, najlepiej potrafi wysadzić się w powietrze.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Akcja policji w Bydgoszczy. Bezpieczeństwo pieszych

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Motofakty
Dodaj ogłoszenie