Łódzcy taksówkarze domagają się od władz miasta zmniejszenia pierwszej, czyli najtańszej strefy taryfowej. Argumentują to nieopłacalnością dojazdu do klientów mieszkających na obrzeżach miasta i wzrastającymi kosztami utrzymania samochodów.
Dziś nad projektem uchwały mają dyskutować miejscy radni. Obecnie pierwsza strefa obejmuje całą Łódź. Taksówkarze chcą jednak, aby kończyła się 6 - 7 km od centrum.
- Bywa tak, że jadę do klienta na koniec miasta, a on zamawia kurs do sąsiada za 10 złotych. To mi się zupełnie nie opłaca - mówi pan Kazimierz, taksówkarz jednej z łódzkich korporacji.
Za kurs przez drugą strefę, która po zmianach miałaby zaczynać się już w Łodzi nie trzeba będzie płacić więcej, ale tylko w czterech przypadkach: gdy zlecenie z pierwszej do drugiej strefy taryfowej obejmowałoby również drogę powrotną, gdy kurs byłby np. do szpitala, na cmentarz, lub lotnisko.
Łodzianie, których spytaliśmy o zmiany proponowanych przez taksówkarzy, podchodzą do nich sceptycznie.
- Do każdej ulicy w granicach Łodzi powinno się płacić za dojazd jednakowo - mówi Marcin Rudzik. - Dojdzie do tego, że aby płacić mniej za dojazd do babci, będę musiał zamawiać kurs na pobliski cmentarz przy Szczecińskiej.
Rajd Pojazdów Zabytkowych
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?