Plac budowy? - pusty. Objazd? - funkcjonuje na papierze

Karol Biela
Plac budowy? - pusty. Objazd? - funkcjonuje na papierze
Plac budowy? - pusty. Objazd? - funkcjonuje na papierze
Drogę wojewódzką ze Staszowa do Osieka zamknięto tydzień temu. Do tej pory nie pojawiła się tam ani jedna maszyna. Objazd, który wytyczono dla tirów spełnia swoją rolę tylko na papierze, bo kierowcy zamiast przez Stopnicę jadą przez Rytwiany.
Plac budowy? - pusty. Objazd? - funkcjonuje na papierze
Plac budowy? - pusty. Objazd? - funkcjonuje na papierze

Wyłączony przed tygodniem z ruchu niespełna 20 kilometrowy odcinek drogi wojewódzkiej ze Staszowa do Osieka miał przynieść upragniony remont na tym odcinku. Ale do dziś jedynym elementem świadczącym o tym, że rozbudowa się rozpoczęła są barierki na prawym pasie i znaki informujące o zakazie ruchu. 

DROGĘ ZAMKNĘLI, ALE NIC NIE ROBIĄ 

Można też spotkać nielicznych kierowców, którzy z podwyższoną adrenaliną, narażając się na mandat i punkty karne, jadą tak, jak do tej pory. Drogowców próżno szukać, choć teren budowy należy wyłącznie do nich.

Sama kwestia informacji też "leży", bo choć można dojechać do kompleksu w Golejowie i znajdującej się opodal Karczmy Świętokrzyskiej to szukanie tych informacji na znakach jest rzeczą daremną.

Jeszcze gorzej jest na objazdach przygotowanych przez wykonawcę a zatwierdzonych przez Świętokrzyski Zarząd Dróg Wojewódzkich. Rekomendowana trasa do Osieka przez Stopnicę jest aktualna tylko na papierze, bo zdecydowana większość samochodów jeździ mocno wyeksploatowanym odcinkiem drogi wojewódzkiej przez Rytwiany i Połaniec. 

OBJAZD NA PAPIERZE. "MOBILKI" MAJĄ INNĄ TRASĘ 

Przypomnijmy: droga wojewódzka na odcinku pomiędzy Staszowem a Połańcem ma zostać w tym roku przebudowana. Z tego właśnie powodu Świętokrzyski Zarząd Dróg Wojewódzkich nie zgodził się na poprowadzenie tą trasą objazdu do Osieka. Dlatego kierowcom zalecono objazd do Osieka ponad 70 kilometrowym odcinkiem przez Stopnicę, Słupię i Połaniec.

I choć na papierze wszystko wygląda znakomicie, to w rzeczywistości kierowcy jadą jak im wygodniej, a zarządca mimo, że się nie zgodził i tak ma dziś wąskie pole manewru, bo żadne znaki ograniczające tonaż nie funkcjonują na tym odcinku, zatem można się po nim poruszać bez przeszkód.

Wzmożony ruch odczuwają mieszkańcy domów w bezpośrednim sąsiedztwie drogi. – Hałas jest nie do wytrzymania. Przecież tędy nie ma objazdu, wytyczono go innymi drogami. Zrobiło się bardzo niebezpiecznie dla nas. Nie ma chodników, pobocza są wąskie. Strach tędy chodzić – mówią.

Droga Staszów Połaniec

Dokładnie tydzień temu zamknięto dla ruchu docinek drogi wojewódzkiej pomiędzy Staszowem a Osiekiem. Powodem jest rozbudowa drogi. Minął tydzień, na placu budowy nie ma nikogo. 

Interwencje w tej sprawie dotarły też do Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. - Sytuacja jest patowa. Wprowadzenie ograniczenia tonażowego z jednej strony likwiduje ruch wszystkich ciężarówek ale z drugiej uderza w tych, którzy na tym odcinku mają własne firmy transportowe. Będziemy się zastanawiali, jak rozwiązać tę sytuację – mówi Damian Urbanowski dyrektor Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Kielcach. 

MIESZKAŃCY: HAŁAS NIE DO WYTRZYMANIA. ZARZĄD DRÓG: SYTUACJA PATOWA 

Po co zatem zamykano drogę Staszów – Osiek przed tygodniem, skoro na placu budowy nie ma żywego ducha? – Odcinek drogi ze Staszowa do Osieka już od dłuższego czasu nadawał się do zamknięcia dla ruchu. To nieprawda, że nic się tam nie dzieje. Teraz na całym odcinku pracują geodeci, najpóźniej w przyszłym tygodniu na miejscu powinny pojawić się maszyny. Wtedy rozbudowa ruszy na dobre – dodaje Urbanowski.

Co z objazdem przez Połaniec z którego korzystają kierowcy tirów? Okazuje się, że choć nie zalecany może być wykorzystywany przez nich jeszcze przez dwa miesiące. Tyle czasu ma zająć procedura wyłonienia przyszłego wykonawcy i rozpoczęcia prac przy przebudowie drogi. Dopiero wtedy ruch ciężarówek zmaleje, bo organizacja ruchu ma się opierać na częściowym wyłączeniu tej trasy dla ruchu.

W ubiegłym tygodniu otwarto oferty. Najbliżej wykonawstwa jest "Skanska", która inwestycję na 16,5 kilometrowym odcinku wyceniła na niespełna 21 milionów złotych. To o prawie milion złotych więcej niż Świętokrzyski Zarząd Dróg Wojewódzkich miał zamiar przeznaczyć na ten cel. O brakujący milion drogowcy będą musieli poprosić samorząd województwa. **

Marcin JAROSZ

jarosz@echodnia.eu 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak kupić używany samochód i nie dać się oszukać? Zobacz 3 sposoby NA

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na motofakty.pl Motofakty
Dodaj ogłoszenie