Opolskie drogi śmierci. Zabija prędkość i głupota

redakcja.regiomoto
Opolskie drogi śmierci. Zabija prędkość i głupota
Opolskie drogi śmierci. Zabija prędkość i głupota
Udostępnij:
Tylko w tym roku na drogach Opolsczyzny zginęło 15 osób. Tragiczne statystyki dotyczą zresztą całego kraju.
Opolskie drogi śmierci. Zabija prędkość i głupota
Opolskie drogi śmierci. Zabija prędkość i głupota

- Może to przewrotne co powiem, ale jedną z przyczyn tego stanu rzeczy to łagodna zima - wyjaśnia Marek Florianowicz z wydziału ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. - Kiedy jest ślisko, pada deszcz czy śnieg, ludzie jeżdżą wolniej. Kiedy tylko pogoda robi się ładniejsza, wciskają gaz do dechy.

To prawda. Jak podała Komenda Główna Policji w ubiegłym roku na polskich drogach doszło do 40065 wypadków, w których zginęło 4189 osób, a 49501 było rannych. Najwięcej z nich - 26710 - miało miejsce przy dobrych warunkach atmosferycznych.

Z kolei na Opolszczyźnie tylko w pierwszych trzech miesiącach roku w 158 wypadkach na drogach zginęło 15 osób, a 216 zostało rannych. W tym samym czasie ubiegłego roku w 128 wypadkach śmierć poniosło 11 osób, a 164 zostały ranne. Różnica widoczna jest gołym okiem.

Policjanci mówią też, że w tym roku częściej dochodziło do wypadków, w których ginęła więcej niż jedna osoba. Np. 6 marca pod Praszką życie straciło dwoje nastolatków jadących do szkoły. Przyczyną tragedii była nadmierna prędkość.
Dwie osoby zginęły też 14 lutego pod Niemodlinem. Volkswagen passat którym jechali roztrzaskał się na drzewie. Przyczyna wypadku podobna. To właśnie niedostosowanie prędkości do warunków ruchu jest według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych najczęstszą przyczyną wypadków w Polsce. Kolejne to: nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu, nieprawidłowe zachowanie wobec pieszych i niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami.

Raport nic nie mówi natomiast o stanie dróg. W ubiegłym roku Najwyższa Izba Kontroli to właśnie na niego wskazała jako jedną z najistotniejszych przyczyn tragedii. Według NIK-u na co drugim kilometrze dróg publicznych powstały koleiny powyżej 2 cm głębokości, na co czwartym - powyżej 3 cm. W krajach UE takie jezdnie ze względu na bezpieczeństwo wyłączane są z użytkowania. W Polsce spowodowałoby to jednak zamknięcie niemal połowy dróg. Dlatego na szosach z koleinami ustawia się jedynie znaki ograniczenia prędkości.

- Mamy też zbyt mały udział autostrad w sieci dróg – wyjaśnia Zbigniew Matwiej z biura prasowego Najwyższej Izby Kontroli. - Brakuje nam stabilnych rozwiązań, sprzyjających ich budowie, a tempo powstawania nowych jest zbyt wolne. Widać to zresztą po opóźnieniach przed Euro 2012.

Zdaniem ekspertów Zespołu Doradców Gospodarczych Tor zwiększająca się liczba ofiar śmiertelnych to skutek podniesienia o 10 km/h dopuszczalnych prędkości na autostradach i dwujezdniowych drogach ekspresowych. Od początku 2011 roku po tych pierwszych można jeździć maksymalnie 140 km/h, a po tych drugich - 120 km/h.

- Z tym akurat bym się nie zgodził - mówi Marek Florianowicz. – Autostrady i dwujezdniowe ekspresówki to najbezpieczniejsze drogi.

Wszyscy natomiast zgadzają się, że problemem jest szkolenie kierowców.
- Za dużo stawia się na jazdę po placu manewrowym, czy ćwiczenie parkowania, a za mało na jazdę w normalnym ruchu - zauważa Paweł Dytko, jeden z najlepszych polskich kierowców rajdowych i wyścigowych. - Świeżo upieczony kierowca powinien przynajmniej raz w roku przejść szkolenie w ośrodku doskonalenia techniki jazdy. Tam na macie poślizgowej można zobaczyć, jak zachowuje się samochód, gdy straci przyczepność, to tam się nauczymy wyprowadzania go z poślizgu i prawidłowego reagowania w ekstremalnych sytuacjach.

Rząd o rok przesunął też wprowadzenie nowego trudniejszego egzaminu na prawo jazdy. Jest w nim więcej pytań testowych oraz mniej czasu na odpowiedź. Według specjalistów ma to sprawić, że przyszli kierowcy będą lepiej przygotowani do jazdy.

Problem zwiększającej się liczby ofiar dostrzegła Komisja Europejska, która opublikowała właśnie raport na temat bezpieczeństwa na drogach Wspólnoty. Wynika z niego, że w całej Unii Europejskiej w 2011 roku nastąpił dwuprocentowy spadek liczby ofiar śmiertelnych w wypadkach drogowych w porównaniu z rokiem poprzednim, w Polsce natomiast nastąpił siedmioprocentowy wzrost. Komisarz do spraw transportu zapowiedział już, że zwróci się do ministrów transportu krajów członkowskich z prośbą o informacje, jak zamierzają zwiększyć bezpieczeństwo. Unijny plan zakłada, że do 2020 roku liczba śmiertelnych ofiar wypadków spadnie o połowę w porównaniu do roku 2010.

Sławomir Draguła

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Minister Anna Moskwa o polityce klimatycznej i o energetyce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Motofakty
Dodaj ogłoszenie