Odcinkowy pomiar prędkości nielegalny? Eksperci mają wątpliwości

Bartosz Gubernat
Odcinkowy pomiar prędkości nielegalny? Eksperci mają wątpliwości
Odcinkowy pomiar prędkości nielegalny? Eksperci mają wątpliwości
Najpóźniej za dwa tygodnie Inspekcja Transportu Drogowego obejmie odcinkowym pomiarem prędkości pierwszą trasę. Chociaż to na razie test, eksperci już mają wątpliwości, czy system jest legalny.
Odcinkowy pomiar prędkości nielegalny? Eksperci mają wątpliwości
Odcinkowy pomiar prędkości nielegalny? Eksperci mają wątpliwości

Odcinkowy pomiar prędkości w całym kraju ma zacząć działać na wiosnę przyszłego roku. Główny Inspektorat Transportu Drogowego obejmie nim 29 miejsc. Wytypowane odcinki mają od 2 do 13 km długości i zostały uznane przez ekspertów za niebezpieczne. Większość z nich to drogi krajowe. Nie ma autostrad, a spośród ekspresówek wybrano tylko drogę ekspresową S7 na odcinkach Gózd - Suchedniów w województwie świętokrzyskim oraz Stróża - Pcim w województwie małopolskim.

Lista lokalizacji odcinkowego pomiaru prędkości w tym artykule:

Jak zdjęcie z fotoradaru

W pierwszej kolejności GITD zamontuje urządzenia jednak w Warszawie na ul. Przyczółkowej. Na razie pomiarów będzie tu dokonywać testowo, a jeśli próby wypadną pomyślnie, dostawca sprzętu dostanie zgodę na wartą 5,5 mln zł budowę systemu w całym kraju.

- Czujniki będą rejestrowały moment wjazdu i wyjazdu samochodu z kontrolowanego odcinka. Znając czas przejazdu i długość trasy sprzęt obliczy średnią prędkość. Jeśli będzie prawidłowa, zdjęcie samochodu zostanie automatycznie skasowane. Ale w przypadku wykroczenia kierowca poniesie konsekwencje – wyjaśnia Łukasz Majchrzak z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. 

Podobnie jak w przypadku fotoradarów, informacje o wykroczeniach będą automatycznie wysyłane do Centrum Automatycznego Nadzoru rad Ruchem Drogowym w stolicy. Inspektorzy ustalą tu właściciela pojazdu, który jechał za szybko i dadzą mu kilka możliwości załatwienia sprawy, od wzięcia mandatu na siebie, przez wskazanie kierowcy, po odmowę współpracy. Wówczas właściciel auta dostanie maksymalnie 500 zł kary bez punktów albo sprawa trafi do sądu, który może nałożyć grzywnę do 5000 zł.

Bez podstaw do karania?

O ile do zasad działania systemu nie ma uwag, eksperci zwracają uwagę, że bramownice nie posiadają potrzebnych legalizacji i na razie nie można ich używać w celu egzekucji prawa. Jarosław Teterycz, ekspert z zakresu urządzeń do pomiaru prędkości i biegły sądowy, nie ma wątpliwości, że w obecnej chwili wynik pomiaru prędkości wykonanego przez takie bramki nie daje podstaw do ukarania kierowcy mandatem.

- Nawet jeśli urządzenie posiada zatwierdzenie typu, przed rozpoczęciem pomiarów każdy egzemplarz trzeba zalegalizować, sprawdzając jak pracuje w docelowym miejscu – wyjaśnia. Jako przykład podaje działające w Polsce fotoradary stacjonarne. – Stawiając takie urządzenie, legalizację wykonuje się przy pomocy specjalnych bramek, które mierzą prędkość samochodu na krótkim odcinku, a później wyniki porównuje się ze wskazaniem fotoradaru – mówi Teterycz. 

Tymczasem lokalizacje dla bramek GITD wskazała nie sprawdziwszy, jakie na danych odcinkach wystąpią ograniczenia techniczne oraz jakie ograniczenia będą miały same urządzenia. A te mogą w różny sposób wpływać na pomiar.

– Dlatego przed uruchomieniem odcinkowego pomiaru prędkości w danym miejscu, działanie takiego urządzenia powinno być sprawdzone w konkretnej lokalizacji przez okręgowy urząd miar, który dopiero na takiej podstawie mógłby je zalegalizować. Tymczasem według moich informacji urzędy nie mają sprzętu, który pozwalałby stwierdzić, czy pomiary są wykonywane prawidłowo – mówi Teterycz.

To nie pierwsze kłopoty z odcinkowym pomiarem prędkości:

Inspektorzy: sprzęt jest legalny

GITD odpowiada, że na razie sprzęt w Warszawie będzie służył testom, a kierowcy, którzy zostaną przyłapani na przekroczeniu prędkości nie zapłacą mandatów. Przedstawiciele inspekcji zapewniają, że systemy odcinkowego pomiaru prędkości planowane do uruchomienia na wiosnę będą posiadały niezbędne atesty.

– Polskie przepisy stanowią, że aby korzystać z fotoradarów, muszą one mieć zatwierdzenie typu wydawane przez Główny Urząd Miar. A GITD nie zakupi sprzętu, który go nie ma. Trudno, żeby Główny Inspektor Transportu Drogowego kontrolował poprawność pomiarów metrologicznych wykonywanych przez ten urząd. Zatwierdzenie typu jest równoznaczne z dopuszczeniem sprzętu do użytkowania na polskim rynku – mówi Łukasz Majchrzak.

Bartosz Gubernat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak kupić używany samochód i nie dać się oszukać? Zobacz 3 sposoby NA

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na motofakty.pl Motofakty
Dodaj ogłoszenie