Na wodorze ruszymy przez świat

(red)
Inżynierowie potrafią już okiełznać wodór, najczęściej występujący w przyrodzie pierwiastek, i czas, kiedy przerzucimy się z benzyny i ropy naftowej na ten rodzaj paliwa, wydaje się coraz bliższy.
Fot. Mercedes-Benz
Fot. Mercedes-Benz

Mylili się ci, którzy sądzili, że do końca świata będziemy napędzali nasze samochody benzyną i ropą. Wielkie giganty naftowe mogą już czuć się zagrożone, po piętach depczą im nie tylko producenci aut elektrycznych - na horyzoncie zaczyna się pojawiać całkiem nowe, na dodatek bardzo czyste, czyli nietrujące atmosfery, paliwo. Oto właśnie nadchodzi era wodoru.

Już dziś mówi się, że ten powszechnie występujący w przyrodzie pierwiastek zmieni całkowicie oblicze branży motoryzacyjnej, bo to do aut napędzanych wodorem ma należeć przyszłość. O jego zaletach można mówić bez końca. Przede wszystkim to pierwiastek, który występuje najczęściej na świecie, więc nie będzie kłopotu z zapasami tego paliwa.

Już kilka lat temu postawiono przed inżynierami i technikami pytania: czy wodór może stać się paliwem przyszłości? Aby dać na to pytanie twierdzącą odpowiedź, potrzebne jest przekonanie, iż ten pierwiastek da się całkowicie okiełznać, że nie jest to żaden zabójczy gaz, a tylko bezpieczna substancja, która w odpowiedni sposób może kiedyś z powodzeniem zastąpić benzynę. I - jak się wydaje - ta chwila niebawem nadejdzie.

Źródło: Mercedes-Benz
Źródło: Mercedes-Benz

A przyszłość dlatego będzie należała do samochodów napędzanymi wodorem, że wodór jako paliwo oznacza zerową emisję CO2. Poza tym rozwój technologii wykorzystującej ten napęd to zarazem obietnica zmian w projektowaniu, konstruowaniu i sposobie prowadzenia samochodów. Są bardzo różne sposoby wykorzystywania wodoru jako paliwa do samochodów. I tak może on być spalany w tradycyjnym silniku o spalaniu wewnętrznym lub wykorzystywany w ogniwach paliwowych do wytworzenia energii napędzającej silnik.

Choć w obu przypadkach mamy do czynienia z wodorem, to sposób, w jaki będzie on wykorzystany, oraz zastosowane technologie będą różne. W powszechnym odczuciu wodór kojarzy się wybuchami i bombą wodorową. Przed oczyma staje nam widok z roku 1937, kiedy doszło do katastrofy sterowca Hindenburg wypełnionego właśnie wodorem. Dziś wiemy, że srebrzysty sterowiec runął, bo zawiniły nasiąknięte wodą liny oraz palna powłoka balonu. To na lata zrujnowało reputację wodoru, choć tak naprawdę jest on mniej palny od benzyny.

Źródło: Mercedes-Benz
Źródło: Mercedes-Benz

Dziś koncerny samochodowe już nie patrzą na wodór z przerażeniem, są już technologie, które potrafią go ujarzmić, i to z korzyścią dla nas wszystkich. Tak musi być, bo wodór jest prawie wszechobecny w naszym otoczeniu.
Jest to niezwykle atrakcyjne paliwo, bo jego spalanie prowadzi do powstania wody. A to oznacza ni mniej, ni więcej to, że po jeździe auta napędzanego tym rodzajem paliwa nasza atmosfera dostaje zastrzyk kilku kubłów wody.
Takie kraje jak Stany Zjednoczone, a stan Kalifornia w szczególności, ustalają coraz bardziej wysokie progi, jeśli chodzi o emisje paliw samochodowych. Dlatego po wodór sięgają już największe koncerny samochodowe.

Aby jednak wodór mógł stanowić siłę napędową naszego samochodu, musi być odpowiednio przygotowany w energochłonnych procesach określanych jako reforming, gazyfikacja czy też elektroliza. Inżynierowie mają w tej chwili do rozwiązania największy problem: sprawić, by paliwo nie było w tym procesie przygotowawczym zbyt drogie, bo wtedy nie będzie mogło nawet swoją czystością - jeśli chodzi o emisję spalin - konkurować z benzyną czy ropą.

Ale znając techników, którzy nie takie już problemy rozwiązywali, można być pewnym, że czas, kiedy obok tradycyjnych stacji powstaną te oferujące nam wodór, to już niedaleka przyszłość.

od 12 lat
Wideo

Inauguracja metro roweru

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na motofakty.pl Motofakty