Mercedes Simplex

Stanisław Śmierciak
Udostępnij:
Przejechał z Krakowa do Starego Sącza jako ambulans poczty zdążający szlakiem papieża Jana Pawła II. W Łańcucie wiózł do ślubu hrabiego Stanisława Potockiego i wybrankę jego serca hrabiankę Rosę Larco de la Fuente...

Przejechał z Krakowa do Starego Sącza jako ambulans poczty zdążający szlakiem papieża Jana Pawła II. W Łańcucie wiózł do ślubu hrabiego Stanisława Potockiego i wybrankę jego serca hrabiankę Rosę Larco de la Fuente. Tego roku dostojny simplex obchodzi swe setne urodziny i wciąż trzyma się dziarsko, jak na mercedesa przystało.

Fot. Stanisław Śmierciak

U progu XX wieku większość europejskich firm produkujących samochody
napędzane silnikiem spalinowym wykorzystywała wzorce francuskie. Jednym
z wyjątków był Mercedes, którego pojazdy wyznaczały własny, bardzo wysoki
standard zarówno konstrukcji i wykonania, jak również komfortu zapewnianego
kierowcy i pasażerom. W 1901 r. w gamie mercedesów pojawił się model simplex,
biorący nazwę ze skonstruowanego wcześniej silnika. Można rzec, że ów silnik
był najważniejszy.
Czterocylindrowy rzędowy silnik Daimlera posiadał gaźnik o samoczynnej
regulacji mieszanki przy zachowaniu możliwości ręcznej regulacji proporcji
między paliwem a powietrzem. Miał zapłon odrywkowy z iskrownika niskiego
napięcia i chłodnicę ulową. Silnik ten odznaczał się lekkością, ważył bowiem
tylko 185 kg. Silniki simplex budowane były w kilku odmianach o różnej
mocy. Wszystkie były wyjątkowo silne jak na ówczesne czasy.
Łańcuchowy napęd
W mercedesie simpleksie rama podwozia wykonana została z podłużnic
stalowych o przekroju litery U. Obie osie były kute. Przednia i tylna były
podobne do siebie, gdyż jak w większości ówczesnych mercedesów (ale nie
tylko tych aut) napęd był łańcuchowy, jak w dzisiejszych motocyklach. Czterobiegowa
skrzynia biegów z biegiem wstecznym (określanym jako tylny) mieściła się
razem z przekładnią główną oraz mechanizmem różnicowym w jednej obudowie
z lekkiego stopu aluminiowego. Obudowa ta umieszczona była w pobliżu osi
tylnej, by skrócić długość łańcuchów napędzających koła. Rama bez nadwozia
ważyła od 1000 kg do 1350 kg. Piasty kół miały łożyska kulkowe, a koła
szprychowe były drewniane, ale wyposażone w ogumienie pneumatyczne. Takie
ogumienie sprawiało sporo kłopotów konstruktorom simpleksa. Wersja z nadwoziem
zamkniętym była tak ciężka, że z tyłu zastosowano koła bliźniacze, licząc
się z niewielką wówczas wytrzymałością opon. Znaczna waga była uzasadniona,
zważywszy, że nadwozie wykonano jako drewniany szkielet pokryty solidną,
a więc też odpowiednio grubą, blachą.
Taki właśnie mercedes simplex wyprodukowany w 1903 r., a mający nadwozie
zamknięte, wiele lat temu trafił w ręce Pawła Fangora. Wcześniej przeszedł
gruntowną odbudowę w znanej firmie Juliusza Siudzińskiego.
Jazda na drewnianych kołach
- To auto miało nie tylko cieszyć oczy kolekcjonera, ale także służyć
turystom odwiedzającym Łańcut - wyjawia teraz Paweł Fangor. - Oryginalny
silnik, napęd i drewniane koła były zbyt cenne, żeby używać ich w codziennej
służbie. Pozostały tylko do zakładania z okazji kolekcjonerskich parad.
Zastosowano więc system pośrednich zamocowań tych podzespołów, tak żeby
ta codzienna jazda odbywała się na kołach-podróbkach, zaś do napędu wykorzystywany
był silnik polskiego dużego fiata wraz z jego skrzynią biegów i tylnym
mostem. Nadwozie i wnętrze zachowały autentyczność. Wyjątkiem była tu skóra
na obiciach siedzeń. Ta pierwsza, fabryczna, to był kurdyban z tłoczonymi
wzorkami. Teraz takie fotele przeznaczone mam na wyjątkowe okazje, a zwyczajne,
robocze, są identyczne, ale z gładkiej skóry w ciemnym kolorze.

Fot. Stanisław Śmierciak

Pokrętła, pokrętła
Stuletni mercedes simplex prezentuje się niczym dyliżans. Kabina kierowcy
jest oddzielona od przedziału pasażerów. Koło kierownicy przypomina obręcz
z umieszczoną w środku dużą deską przyciętą w 3 ramiona. Kokpit ma tak
wiele mosiężnych przełączników i pokręteł, że trudno odgadnąć czym i co
trzeba regulować, a regulować trzeba w czasie jazdy niemal wszystko, od
ustawienia zapłonu poczynając. W kabinie pasażerskiej są trzy rzędy podwójnych
foteli, by wszyscy jadący patrzyli w przód. Była jednak i wersja myśliwska,
w której dwie kanapy ułożono oparciami do siebie a pasażerowie siedzieli
patrząc na boki.
Z arystokracją do ślubu
Mercedes simplex Pawła Fangora przykuwa uwagę wszędzie i zawsze, gdzie
tylko się pojawi. Tak samo było także na Rynku w Nowym Sączu, kiedy ten
wiekowy wehikuł podążał papieskim szlakiem od Krakowa do Starego Sącza,
czyli grodu św. Kingi. Nie inaczej na wielkim rajdzie szlakiem walk września
1939 r. od Wysokiej koło Jordanowa aż nad San w okolicach Przemyśla.
W swą najbardziej paradną jazdę i w zestawieniu technicznym najwierniejszym
historycznie, mercedes simplex pana Pawła ruszył jednak w Łańcucie. O takim
właśnie pięknym, ale starym samochodzie zamarzyli wyjątkowi nowożeńcy.
Atutem w tym wyborze były również kolory samochodu. Złoty oraz niebieski
są barwami herbowymi rodu Potockich. Panem młodym był tu hrabia Stanisław
Potocki (syn hr. Jerzego Potockiego, polskiego przedwojennego ambasadora
w USA, któremu amerykańskie służby utrudniały dostarczenie prezydentowi
Rooseveltowi noty z protestem po napadzie ZSRR na Polskę 17 września 1939
r.) Panną młodą zaś potomkini sławnego europejskiego rodu, hrabianka Rosa
Larco de la Fuente.
Mercedes simplex
Silnik najmniejszy miał pojemność skokową 5315 ccm. Kompresja wynosiła
4.5 a maksymalny moment obrotowy 3. Maksymalna moc 32 KM osiągana była
przy 1200 obrotach na minutę. Silnik średni miał pojemność skokową 6129
ccm, 6558 ccm lub 6785 ccm. Maksymalna moc 40 KM osiągana była przy 1050
obrotach na minutę lub odpowiednio 45 KM przy 1100 obrotach na minutę.
Silnik największy miał pojemność skokową 9250 ccm. Maksymalna moc 60 KM
osiągana była przy 1600 obrotach na minutę. W wersji drugiej moc maksymalna
65 KM uzyskiwana była przy 1200 obrotach na minutę. Zależnie od wersji
nadwoziowej samochód gotowy do drogi ważył od 1250 kg do 2230 kg, a miał
długość od 425 cm do 473 cm. Latarnie były karbidowe. W 1903 r. najtańszy
mercedes simplex pheaton (4-miejscowy) miał cenę 20 tys. ówczesnych marek.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Bacscan

Bacscan CA 9000 Professional SG

476,00 zł265,00 zł-44%
miejsce #2

Promiler

Promiler AL 7010

359,00 zł292,64 zł-18%
miejsce #3

Promiler

Promiler iBlow 10

1 799,00 zł1 538,00 zł-15%
miejsce #4

Certen

Certen Personal White

389,00 zł338,00 zł-13%
miejsce #5

Promiler

PROMILER AL 7000 LITE

238,00 zł229,00 zł
miejsce #6

Bean

AlcoFind AF-35

299,00 zł
Materiały promocyjne partnera

Nowy taryfikator

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Motofakty
Dodaj ogłoszenie