Mandat to nawet 500 zł. Kierowcy myślą, że to kontrola prędkości

Mariusz Michalak
Mariusz Michalak
Przepisy Prawa o ruchu drogowym określają jazdę na zderzaku jako "niezachowanie przez kierującego pojazdem wymaganego minimalnego odstępu między pojazdem, którym kieruje, a pojazdem jadącym przed nim na tym samym pasie ruchu".
Przepisy Prawa o ruchu drogowym określają jazdę na zderzaku jako "niezachowanie przez kierującego pojazdem wymaganego minimalnego odstępu między pojazdem, którym kieruje, a pojazdem jadącym przed nim na tym samym pasie ruchu". Lucyna Nenow / Polska Press
Przepis ten pojawił się 1 czerwca 2021 a za jego złamanie grozi surowa kara. Nie wszyscy kierowcy go przestrzegają, a aby zweryfikować czy kierujący go złamał, policja m.in. staje na wiaduktach. To może sugerować, że mierzona jest prędkość, a to nie do końca prawda.

Spis treści

Niezachowanie odległości między pojazdami na drogach ekspresowych i autostradach, jak wynika z policyjnych statystyk, jest jedną z głównych przyczyn wypadków, obok niedostosowania prędkości do warunków ruchu, nieprawidłowego wyprzedzania, zmęczenia i nieprawidłowej zmiany pasa ruchu.

Jazda na zderzaku. Co to takiego?

Zachowanie zbyt małego odstępu pomiędzy pojazdami często bywa przyczyną niebezpiecznych zdarzeń drogowych. Nagminną na polskich drogach jest tzw. „jazda na zderzaku”, w niewielkiej odległości za poprzedzającym pojazdem. To niezwykle ryzykowana praktyka zwłaszcza na drogach szybkiego ruchu, takich jak autostrady i drogi ekspresowe. W sytuacji awaryjnej, która wymaga natychmiastowego działania, kierowca nie ma żadnych szans na szybką reakcję. W przypadku niezachowania odpowiedniej odległości ograniczone jest również pole widzenia, uniemożliwiając zidentyfikowanie przeszkody znajdującej się przed poprzedzającym pojazdem. Nagłe wyhamowanie pojazdu jadącego z przodu zmusza jadących z tyłu do gwałtownego hamowania, przez co nierzadko dochodzi do karambolu.

Jazda na zderzaku - obecne przepisy

Przepisy Prawa o ruchu drogowym określają jazdę na zderzaku jako "niezachowanie przez kierującego pojazdem wymaganego minimalnego odstępu między pojazdem, którym kieruje, a pojazdem jadącym przed nim na tym samym pasie ruchu". Przepisy dotyczą jedynie dróg ekspresowych i autostrad.

Przepisy zakładają, że na drogach szybkiego ruchu odległość między pojazdami powinna wynosić połowę aktualnej prędkości w km/h. Czyli jeżeli np. kierowca przed nami jedzie z prędkością 100 km/h, to kierowca za jadący za nim musi utrzymać dystans 50 m. Zmierzenie dokładnej odległości od poprzedzającego pojazdu niewątpliwie jest trudne dla kierowcy, ale sama „jazda na zderzaku” widoczna jest gołym okiem. Osoby, które wyraźnie lekceważą przepisy i stwarzają realne zagrożenie na drodze, muszą liczyć się z konsekwencjami prawnymi.

Ponadto poza obszarem zabudowanym w tunelach o długości przekraczającej 500 m kierowca musi utrzymywać odstęp od poprzedzającego pojazdu nie mniejszy niż:

  • 50 m - jeżeli kieruje pojazdem o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 t lub autobusem;
  • 80 m - jeżeli kieruje zespołem pojazdów lub pojazdem niewymienionym w pkt 1.

Na czym polega zasada trzech sekund?

Jaki to bezpieczny odstęp? Zasadę w prosty sposób wyjaśnia tzw. reguła „3 sekund”. Określa ona, jak sama nazwa wskazuje, minimalny odstęp, jaki należy zachować od poprzedzającego pojazdu w sekundach. Reguła jest uniwersalna dla każdej prędkości, a bezpieczna odległość jaką należy utrzymać między pojazdami rośnie wraz z rozwijaną prędkością. 

Wykorzystajmy dowolny nieruchomy obiekt, np. znak drogowy, przy którym jadący przed nami pojazd się znajduje. Jeśli miniemy wybrany znacznik trzy sekundy później taki odstęp zapewni bezpieczeństwo oraz komfort ruchu i zarazem umożliwi zareagowanie w razie gwałtownego i niespodziewanego hamowania pojazdu przed nami. Technika zasad kierowania podkreśla, że zachowanie odstępu zgodnego z regułą „3 sekund” jest najmniejszą z możliwych odległością od pojazdu poprzedzającego.

Odległość pomiędzy pojazdami. Jak jest mierzona?

Jazda na zderzaku może skończyć się mandatem od 300 zł do 500 zł. Funkcjonariusze wykorzystają ręczne mierniki prędkości, które mają funkcję określania odległości, czy wideorejestratory w radiowozach. Ocena odbywa się też wzrokowo. Dowodem może być także nagranie z drona.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak kupić używany samochód i nie dać się oszukać? Zobacz 3 sposoby NA

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na motofakty.pl Motofakty
Dodaj ogłoszenie