Legalny wyścig ulicami miasta

Maciej Kałach
66 startujących, wokół nich piękne fanki szybkich samochodów, a wszystko pod okiem policji. Wczoraj w Łodzi odbyły się wyścigi maszyn, które dotąd nielegalnie, nocą, na ulicach miasta przekraczały 200 km/h i nie dawały spać mieszkańcom.

66 startujących, wokół nich piękne fanki szybkich samochodów, a wszystko pod okiem policji. Większość uczestników zawodów dotychczas miała z nią na pieńku, teraz ma się to zmienić. Wczoraj w Łodzi odbyły się wyścigi maszyn, które dotąd nielegalnie, nocą, na ulicach miasta przekraczały 200 km/h i nie dawały spać mieszkańcom. Władze Łodzi udzieliły organizatorom kredytu zaufania. Cofną pomoc, jeśli teraz liczba nielegalnych imprez nie spadnie.

 

Setki łodzian przyglądało się rywalizacji kierowców, którzy dotychczas uznawani byli za plagę Łodzi. Podrasowane samochody ścigały się wczoraj dwójkami na 400-metrowym odcinku szosy na Olechowie. W każdej klasie, ustalonej na podstawie mocy silnika, obowiązywał system pucharowy

Legalny wyścig ulicami miasta

- szybszy przechodził do kolejnego starcia.

 

Do wyścigów mogli zgłaszać się tylko kierowcy z naszego województwa i dlatego Automobilklub Łódzki musiał odrzucić aż 100 zgłoszeń. Nie wystartował Maksymilian Woźniak, który najczęściej pojawia się w nocy na ul. Technicznej. Wczoraj przyglądał się, czy legalna impreza wypali.

 

- Chyba skończymy z gonitwami z policją, Drogówka wcześniej

Legalny wyścig ulicami miasta

czy później psuła nam zabawę, choć nigdy nie mogła udowodnić, że piratujemy - uważa Maksymilian.

 

Na fordzie eskorcie wystartował Arek Nowińczak z Ozorkowa. - Najbardziej kocham moment oczekiwania na start. W moim miasteczku policja nam nie przeszkadza i nie zamierzam rezygnować z nie-legalu - twierdzi 23-letni mechanik samochodowy, który właśnie otworzył swój warsztat. 1/4 mili pokonuje w 17 sekund i twierdzi, że żadna kobieta nie dała mu tyle, ile ukochana bryka. Po tych słowach na Arka podejrzliwie patrzą Paulina Mitosławska i Anita Cybulska, obie jeszcze przed maturą. Arek zgarnął je w Ozorkowie, bo nie miały co robić w walentynki.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak kupić używany samochód i nie dać się oszukać? Zobacz 3 sposoby NA

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na motofakty.pl Motofakty
Dodaj ogłoszenie