Kto wygra wojnę o „eL-ki”?

Grzegorz Okoński

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Poznaniu ogłosił przetarg nieograniczony na dostawę 66 nowych, tegorocznych samochodów, potrzebnych do przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy kategorii B. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że jeszcze nie został on rozstrzygnięty, a już potencjalni oferenci... oprotestowali go, zarzucając WORD-owi złamanie prawa.

 

Warunki ośrodka dealerzy samochodowi uznali za niesprawiedliwe i - jak podejrzewają na piśmie - ułożone pod jednego oferenta. Na razie więc termin rozstrzygnięcia przesunięto o cztery dni.

 

Samochody miałyby zastąpić Fiaty Punto, jeżdżące w ośrodkach w Poznaniu, Lesznie, Pile, Koninie i Kaliszu. Jest więc o co walczyć - 66 samochodów to pokusa dla każdego dealera. Ale ośrodek określił w warunkach, że jednocześnie stare 53 wozy, dotychczas używane przez egzaminatorów, miałyby być przyjęte w rozliczeniu. Sumę przetargu ocenił zaś na 211 tys. euro. Czyli... niewiele ponad 12 tys. złh za sztukę.

 

- Za taką kwotę nigdy nie kupi się 66 samochodów nowych, a to one są przedmiotem przetargu - mówi Jacek Burlaga z ACM Mari Car w Poznaniu, dealera Fiata. - Zatem tu chodzi o różnicę między tymi nowymi a używanymi, jakie zwycięzca miałby przejąć w rozliczeniu. Rozmawialiśmy z prawnikami i oni jednoznacznie twierdzą, że tak nie wolno robić przy dostawach sprzętu, takie wymiany są możliwe jedynie w odniesieniu do niektórych usług, na przykład budowlanych.

 

To jest niezgodne z ustawą o zamówieniach publicznych - wtórują przedstawiciele spółki Szpot z podpoznańskiego Swarzędza. - Ustawa mówi o nabywaniu nowych wozów, ale nie o konieczności równoczesnego odkupienia starych. Ponadto krótki czas realizacji - 18 dni faworyzuje tych oferentów, którzy już mają gotowe samochody w kolorze czerwony metalik w składach, a nie dopiero mają je zamawiać w wyniku potencjalnej wygranej.

 

WORD łamie prawo?

 

Szpot występujący z Oplem Corsą, zarzucił naruszenie zasad równego traktowania uczestników i zasad uczciwej konkurencji, obliczając, że WORD naruszył aż dziewięć artykułów ustawy o zamówieniach publicznych, a ponadto: ustawę o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych i ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Tym samym, żąda wstrzymania przetargu i nowych jego warunków.

 

Protestuje też Toyota, która łączy duże nadzieje z modelem Yaris. Okazuje się, że 51 zamawianych wozów miałoby być w kolorze czerwonym lub zbliżonym do niego, a 15 w niebieskim lub zbliżonym. I chodzi tu o lakier metalik. Nie dopuszczono niemetalizowanego, mimo zapewnianej przez japońskiego producenta takiej samej trwałości lakieru i trzyletniej gwarancji.

 

W tej sytuacji cztery firmy Toyoty - ToyoCar J. J. Mikołajczak z Leszna Oddział Kalisz, D. Bońkowski i S-ka (Poznań), Toyota Tadeusz Ukleja (Poznań i Piła), i ASD Kamiński (Konin) oprotestowały specyfikację istotnych warunków zamówienia, zarzucając naruszenie artykułu Prawa Zamówień Publicznych i zasadę uczciwej konkurencji. Firmy wniosły o skreślenie punktu o typie lakieru i tym samym dopuszczenie modelu Yaris do przetargu. Fiat złożył również protest, z tym, że było to w poniedziałek i jeszcze jego protest nie został zamieszczony na oficjalnej stronie WORD-u.

 

Ceglany to czerwony?

 

- Będziemy odpowiadali na każdy protest, jaki do nas wpłynął, i szanując naszych partnerów, do wszystkich zarzutów się ustosunkujemy - zapewnia Aleksander Kowalewicz, zastępca dyrektora WORD w Poznaniu.

 

- Choć niektóre z nich nas dziwią, bo na przykład Toyota ma w swojej ofercie lakier metalizowany w kolorze bodajże ceglanym, a więc zbliżonym do czerwieni. A, że chcemy, by wygrywający zagospodarował wymieniane na nowe samochody, to już wymusza na nas specyfika naszej pracy, kolejki zdających i odbywające się bez przerwy egzaminy. Wymianę trzeba przeprowadzić jednorazowo, by wszyscy mieli równe szanse na egzaminie, by ktoś później nam nie zarzucił, że nie zdał, bo jechał starym samochodem, a zdałby jakby wsiadł do nowego.

 

Jednak, chociaż WORD mógłby przeprowadzić przetarg na swoich pierwotnych warunkach, najwyżej narażając się na późniejsze skargi niezadowolonych dealerów do Regionalnej Izby Obrachunkowej, to chyba nie chce tego ryzykować. Z uwagi na protesty, termin rozstrzygnięcia przetargu już przesunięto z 2 na 6 sierpnia, zmieniając jednocześnie termin dostawy z 31 sierpnia na 4 września.

 

- Ze względu na nierozstrzygnięte kwestie związane z przetargiem, nie chcę teraz mówić, czy ten termin będzie przez nas podtrzymany - tłumaczy dyrektor Aleksander Kowalewicz. - Badamy je i w najbliższym czasie, w odpowiedziach wnoszącym protesty, określimy nasze stanowisko.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak kupić używany samochód i nie dać się oszukać? Zobacz 3 sposoby NA

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na motofakty.pl Motofakty
Dodaj ogłoszenie