Kradną często, tylko po co?

Maciej Krzywoszyński
Fot. Robert Kwiatek: Jeżeli ukradną nam tablice rejestracyjne, trzeba zgłosić ten fakt na policji i ze stosowanym zaświadczeniem stanąć w kolejce w wydziale komunikacji. Po kilkugodzinnym oczekiwaniu i uiszczeniu 160 zł dostaniemy nowe tablice i tzw. pozw
Fot. Robert Kwiatek: Jeżeli ukradną nam tablice rejestracyjne, trzeba zgłosić ten fakt na policji i ze stosowanym zaświadczeniem stanąć w kolejce w wydziale komunikacji. Po kilkugodzinnym oczekiwaniu i uiszczeniu 160 zł dostaniemy nowe tablice i tzw. pozw

Tylko w ubiegłym roku w całym kraju skradzionych zostało prawie 25 tys. tablic rejestracyjnych. Nie padają one jednak łupem kolekcjonerów ale przestępców.

 

Widok samochodu bez tablic rejestracyjnych nie spowoduje u właściciela tak gwałtownego bicia serca jak brak całego samochodu, ale z pewnością do przyjemności nie należy. Zwłaszcza jeśli uświadomimy sobie, że czeka nas wizyta w oblężonym wydziale komunikacji.

 

Fot. Robert Kwiatek: Jeżeli ukradną nam tablice rejestracyjne, trzeba zgłosić ten fakt na policji i ze stosowanym zaświadczeniem stanąć w kolejce w wydziale
Fot. Robert Kwiatek: Jeżeli ukradną nam tablice rejestracyjne, trzeba zgłosić ten fakt na policji i ze stosowanym zaświadczeniem stanąć w kolejce w wydziale komunikacji. Po kilkugodzinnym oczekiwaniu i uiszczeniu 160 zł dostaniemy nowe tablice i tzw. pozw

Kradzież tablic stała się w ostatnim czasie prawdziwą plagą, a powody narastania tego zjawiska są przynajmniej dwa. Mocowanie tablic w plastikowych ramkach, a nie np. na nitach, które "rozbroić" można w kilka sekund, a powód drugi to rosnące ceny paliw. Drożyzna na stacjach to oczywiście żadne usprawiedliwienie dla złodziei, jednak jak zgodnie podkreślają policjanci, zdecydowana większość tablic kradziona jest po to, by ułatwić bezpłatne tankowanie. Czym benzyna jest droższa tym chętnych do łamania prawa przybywa. Zdarza się że skradzione tablice rejestracyjne służą też do poważniejszych przestępstw. Wykorzystują je np. złodzieje samochodów - zakładając fałszywe tablice na samochód dowożący ich na miejsce przestępstwa. Podobnie w przypadku rozbojów czy napadów - na szczęście tego typu przestępstw jest o wiele mniej.

Właściciel pozbawionego tablic samochodu nie musi obawiać się, kłopotów z policją, nawet jeśli jego tablice posłużyły do dokonania poważnego przestępstwa. W bazie danych konkretne tablice przypisane są do konkretnego samochodu. Żeby zafundować nam dodatkowe problemy przestępcy musieliby założyć skradzione tablice do identycznego auta /ten sam model, kolor etc./. Co więc powinniśmy zrobić, jeśli skradziono nam tablice? Pierwsze kroki musimy skierować do najbliższego komisariatu. Tam policja przyjmie zgłoszenie kradzieży i wyda nam stosowne zaświadczenie. Na odzyskanie zguby nie ma rzecz jasna co liczyć - jednak poinformowanie o kradzieży policji zabezpiecza nas przed ewentualną odpowiedzialnością, a przede wszystkim pozwoli na uzyskanie nowych tablic. Z zaświadczeniem policji udajemy się do wydziału komunikacji. Po kilkugodzinnym postoju w kolejce otrzymamy nowe tablice i tzw. pozwolenie czasowe.

 

Od 1 października dowody rejestracyjne produkowane są centralnie przez PWPW, wydziały komunikacji nie mają możliwości ich wystawiania. By uzyskać nowe tablice oprócz zaświadczenia z policji musimy urzędnikowi oddać dotychczasowy dowód rejestracyjny, okazać kartę pojazdu jeśli była wydana, a także dowód osobisty. Cała ta wątpliwa przyjemność oprócz straconego dnia będzie nas kosztowała około 160 złotych, tyle wynosi cena rejestracji po zmianie opłat od 1 października.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Kraków: testy miniautobusu elektrycznego PEV6 marki King Long

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na motofakty.pl Motofakty