Koszalin: Sposób na czerwone światła? Zegary: 3, 2, 1... zielone!

redakcja.gdp
Koszalin: Sposób na czerwone światła? Zegary: 3, 2, 1... zielone!
Koszalin: Sposób na czerwone światła? Zegary: 3, 2, 1... zielone!
– Czy kamery rejestrujące drogowe wykroczenia to dobry sposób na poprawę bezpieczeństwa? – pyta nasz Czytelnik z Koszalina i proponuje, by zainwestować w... zegary.
Koszalin: Sposób na czerwone światła? Zegary: 3, 2, 1... zielone!
Koszalin: Sposób na czerwone światła? Zegary: 3, 2, 1... zielone!

Informowaliśmy, że monitoring, który od stycznia działa na skrzyżowaniu Alei Monte Cassino i Armii Krajowej w Koszalinie zostanie już na stałe. Ratusz ogłosił przetarg na zakup kamer, które rejestrują kierowców, którzy wjeżdżają na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Tych nie brakuje – przez nieco ponad pół roku sprzęt nagrał 461 takich przypadków. Mandaty opiewają w sumie na kwotę 74,9 tys. złotych. Szacuje się, że system monitoringu będzie kosztować około 110 tys. złotych.

 

W tej sprawie głos zabrał Wojciech z Koszalina. "Czy kamer nie było, czy są i czy będą, kierowcy jeździli na czerwonym, jeżdżą i jeździć będą. Wniosek jest prosty. Bezpieczeństwa to nie poprawi" – pisze w liście do redakcji. "Dlaczego tak się dzieje? Wystarczy wybrać się w okolice skrzyżowania i przyjrzeć się sygnalizacji świetlnej. Duży ruch, auto za autem, świeci się zielone, nagle bardzo krótkie żółte i czerwone. Interwał zmiany świateł dla natężenia ruchu w tym miejscu jest mały. Jestem mieszkańcem Koszalina, często poruszam się w tych okolicach, jadąc myślę tylko czy znajdę się na tym skrzyżowaniu w nieodpowiednim momencie, np. jadąc za kimś kto jedzie wolno wjedziemy na zielonym, szybkie żółte, czerwone i mandat gotowy. Nie bronię tych co robią to z premedytacją, takich trzeba karać ale trzeba dać też możliwość bezpiecznej jazdy normalnym uczestnikom ruchu drogowego" – argumentuje.

Koszalinianin ma propozycję, by pójść m.in. w szczecińskie ślady. W stolicy naszego województwa przy sygnalizatorach świetlnych zamontowano bowiem widoczne z daleka liczniki, które wskazują kierowcom czas do zmiany światła z czerwonego na zielone i odwrotnie. "Jeżeli mając taką informację kierowca wjedzie na czerwonym, to nie ma litości – karać" – pisze pan Wojciech.

Liczniki montowane są w wielu miastach Polskich. Ich testy są obiecujące. Na przykład specjaliści z Miejskiego Zarządu Dróg w Toruniu wyliczyli po okresie próbnym stosowania zegarów, że dzięki nim przepustowość testowego skrzyżowania poprawiła się nawet o 70 aut na godzinę dla każdego pasa ruchu. Co ważne, urządzenia nie są drogie – koszt jednego licznika to około 3 tys. złotych.

Pomysłem naszego Czytelnika podzieliliśmy się z urzędnikami. Andrzej Zubrzycki, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich w Koszalinie uważa, że zdania w sprawie odliczania czasu na skrzyżowaniach są wśród fachowców – drogowców podzielone. Zdarzają się bowiem wypadki spowodowane faktem, że kierowcy dość szybko ruszają, gdy pojawia się jedna sekunda do światła. I nieszczęście gotowe. Z drugiej strony, takie odliczanie niektórych kierowców uspokaja. Są mniej nerwowi. Wciąż jednak nie jest to rozwiązanie powszechnie stosowane. – Sprawa jest otwarta, do dyskusji i zastanowienia. Generalnie jednak środki z jazdy po czerwony świetle miasto będzie przeznaczać na nowe drogi i remonty tych najbardziej zniszczonych – poinformował. 

 

autor: Joanna Krężelewska / gk24.pl

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Kraków: testy miniautobusu elektrycznego PEV6 marki King Long

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na motofakty.pl Motofakty