Kontrola drogowa. Nie było czym hamować

Mariusz Michalak / GITD
Fot. GITD
Fot. GITD
Przy jednym z kół ukraińskiej naczepy nie było tarczy hamulcowej, a w białoruskim ciągniku siodłowym - choć tarcze były - to mogły nie wytrzymać gwałtownego hamowania.

Przymusowym postojem zakończyła się kontrola białoruskiej ciężarówki, przeprowadzona w Worońcu na DK2. Inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Lublinie po kontroli stanu technicznego wydali zakaz dalszej jazdy. Hamulce ciągnika siodłowego, a konkretnie tarcze hamulcowe były tak zużyte, że mogły się rozpaść w przypadku gwałtownego hamowania. Były tak cienkie, że miały już pęknięcia na całej średnicy.

Kierowca jechał tak z Niemiec na Białoruś. Za to zaniedbanie wobec przewoźnika wszczęto postępowanie administracyjne. Został także zatrzymany dowód rejestracyjny niesprawnego pojazdu. Kierowca otrzyma go z powrotem po pozytywnym wyniku badania technicznego.

Natomiast w jednym z kół ukraińskiej naczepy, której stan techniczny sprawdzili lubuscy inspektorzy, w ogóle nie było tarczy hamulcowej. Kierowca jechał z Belgii na Ukrainę. Ciężarówkę zatrzymano na DK92 koło Świebodzina i tam została do czasu naprawy. Inspektor zatrzymał też dowód rejestracyjny naczepy. I w tym przypadku również przedsiębiorcy grozi kara finansowa.

Zobacz także: Peugeot 308 w odmianie kombi

od 12 lat
Wideo

Inauguracja metro roweru

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na motofakty.pl Motofakty