Pierwsze BMW wcale nie wyglądały jak BMW. Ba, nie były nawet samochodami! Firma rozpoczynała od produkcji silników lotniczych. Tak narodził się jej znak, przedstawiający wirujące śmigło. Potem wzięła się za motocykle, a samochody pojawiły się dopiero w 1928 roku. Przejęła wtedy fabrykę w Eisenach, niegdyś budującą luksusowe limuzyny marki Wartburg, a tuż przed upadkiem - małolitrażowe auta na licencji Austina Seven. Właśnie one dały początek taniemu BMW Dixi.

Dixi nie wyróżniał się wyglądem, ale był trwały i niezawodny. Po czterech latach zastąpił go model 3/20. Jako pierwszy nosił na chłodnicy niebiesko-biały znak firmowy. W 1933 roku Bawarczycy przedstawili większy samochód, BMW 303. Miał

charakterystyczny wlot powietrza w kształcie dwu nerek, z którym firma już nigdy się nie rozstała.
"Nerkę" rozsławił BMW 328. Między 1936, a 1940 rokiem powstało zaledwie 464 egzemplarze tego samochodu. Miał aerodynamiczne nadwozie z reflektorami wkomponowanymi w błotniki. Zwieńczeniem kariery 328 było

zwycięstwo w wyścigu Mille Miglia. Uczestniczący w nim egzemplarz zdobiła opływowa karoseria, szeroka i niska o proporcjach, jakie rozpowszechniły się kilka lat później.

Niemniej pierwszy powojenny BMW był krokiem wstecz. Luksusową limuzynę 501 i jej następcę z nowoczesnym silnikiem V8 z lekkich stopów, model 502 przezwano "barokowym aniołem". Miała krągłe, pełne kształty, raczej obfite niż smukłe. Zgodnie z obowiązującą modą ociekający chromem przód auta przypominał ludzką twarz. Z obu stron wybujałego "nosa" chłodnicy wpatrywały

się w drogę wytrzeszczone oczy reflektorów. Pod nimi znalazły się dodatkowe, poziome wloty powietrza, nieśmiała oznaka przyszłości.
Rozrosły się, całkowicie zmieniając oblicze bawarskiej marki w przełomowym modelu 1500. Firma nie chciała rezygnować z tak wyrazistego elementu stylizacji, jakim była "nerka". Zrobiła to tylko raz w legendarnym roadsterze 507. Lecz

rozwój motoryzacji sprawił, że pionowe wloty powietrza stały się anachronizmem. Dlatego "nerka" musiała się skurczyć tracąc funkcjonalną rolę i zmieniając się w zwykły ozdobnik.
BMW 1500 zapoczątkował cały szereg nowoczesnych modeli. Te wyższej klasy zamiast okrągłych, miały prostokątne światła. Efekt był mało przekonujący. Ostentacyjny przód wydawał się zbyt ciężki w stosunku do urzekającej

skromnością i prostotą reszty samochodu. Znacznie lepszym pomysłem było wprowadzenie podwójnych, okrągłych reflektorów w pierwszym pokoleniu BMW serii 5. Taki układ przodu nadawał autom z Monachium zadziorności, a znikł dopiero u progu XXI wieku, gdy "nerka" po raz kolejny uległa metamorfozie.

Prostokąty składające się na ową ozdobę stopniowo przekształciły się z raczej wąskich, w szerokie i niskie. W najnowszych modelach BMW, na przykład serii 6 "nerka" znów dominuje, choć wyglądem przypomina raczej parę listków. Styliści daleko odeszli od tego, czym była w modelu 303. Wciąż

jednak oba samochody łączy rodzinne podobieństwo.
Konsekwencja pokoleń projektantów BMW opłaciła się. W nawale coraz to nowszych i liczniejszych wersji i typów aut

nawet znawcy już się gubią, a przecież to nie oni stanowią gros nabywców. Przeciętnemu zjadaczowi chleba wyróżniający się element stylizacji pozwala odgadnąć markę wozu. Wiele firm pracuje nad tym, aby ich samochody były rozpoznawane na pierwszy rzut oka, jak Mercedes czy BMW. Z gorszym, jak Daewoo, lub lepszym, jak Seat, skutkiem.
Strefa Biznesu - inwestycje w samochody klasyczne
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?