
Road Runners MC Poland to jeden z motocyklowych klubów, działających w Polsce. Należy do niego grupa ze Skarżyska. Już po raz 10 w Skarżysku-Kamiennej odbył się zlot Road Runners Hard Core Party, przyciągając przynajmniej 500 załóg. – Ile dokłądnie osób przyjechało, trudno oszacować. Są członkowie naszego klubu, innych, zaprzyjaźnionych, oraz niezrzeszeni – wyjaśnia Marcin Mrówka, wiceprezydent oddziału South-East.
Pojawiła się nawet ekipa z Austrii. – Zawsze przyjeżdżamy, żeby spotkać się z naszymi braćmi. Jesteśmy w najlepszym towarzystwie. Droga zajęła nam dziewięć godzin - mówi Quastl z austriackiego oddziału Runnnersów. Potężny motocyklista jest… informatykiem, programuje aplikacje do Windowsa.
Dwa dni imprez
Zlot odbywał się, jak zawsze, na terenie ośrodka Rejów. Przez dwa wieczory na scenie nie milkła muzyka. Zagrali między innymi Złe Psy, 230 Volt, Izotop, Hell Rose, Fireflower, Vivid, South Machine, Neiked Blues. Tradycją są konkurencje sprawnościowe, siłowanie na rękę, a późnym wieczorem pokazy przeznaczone wyłącznie dla widzów dorosłych. W sobotę w południe setki motocykli przejechało ulicami Skarżyska pod Miejskie Centrum Kultury.
Zobacz też: Używane motocykle cruiser i chopper do 10 tys. zł - Co kupić?
Tam prezydent Roman Wojcieszek, który prowadził paradę, jadąc swoim zabytkowym pojazdem produkcji radzieckiej, przekazał szefowi Road Runners ogromny klucz, jako klucz do miasta. Wśród wielu atrakcji dla mieszkańców najefektowniejsze były mrożące krew w żyłach pokazy stuntu, czyli jazdy wyczynowej. Jak zawsze, zakończyło je „palenie gumy”.
Maszyny mają dusze
Można było oglądać wspaniałe motocykle. Japońskie ścigacze, potężne choppery i crossowe jednoślady. Często ozdobione trupimi czaszkami, lisimi kitami i nie zawsze przyzwoitymi napisami.
Jak zawsze, nie warte fortunę harleye, ale zabytkowe jednoślady budziły największy podziw. Wciąż oblegane były należące do suchedniowskiego kolekcjonera przedwojenny, polski Sokół z lat 30 – tych i amerykański Indian z 1940 roku, ponoć jedyny w Europie w oryginalnym lakierze.
Grzegorz Prajsner ze Skarżyska przyjechał czeską Jawą. – Dziadek kupił ją w geesie w 1983 roku, przez 20 lat stała pod pierzyną. Wygląda jak nowa – mówi skarżyszczanin. Ogromne zainteresowanie budziła też NRD- owska MZ Trophy z 1969 roku z koszem. – W latach 70 – tych miałem taką, dwa lata temu kupiłem ten egzemplarz, wracają wspomnienia – opowiada właściciel, Tadeusz Janiszewski.
Mateusz Bolechowski
Fot. Mateusz Bolechowski

Inwestycje drogowe w Miliczu
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?