Już go mają - felieton Iwaszkiewicza

Jerzy Iwaszkiewicz
Fot: Archiwum Polskapresse
Fot: Archiwum Polskapresse
Minął przeszło miesiąc od wprowadzenia nowego systemu zdawania egzaminów na prawo jazdy i można powiedzieć już co z tego wynikło. Wynikła kompromitacja. Egzamin zdaje raptem ok. 10% kandydatów na kierowców. Nie są oni wcale tacy niedouczeni, tylko system został tak ustawiony, aby nie zdawali i płacili 170 zł za każde kolejne podejście.

Poprzednio zdawano średnio za czwartym podejściem, ale dopiero teraz zaczęła się masakra, podobnie jak z fotoradarami.

Jerzy Iwaszkiewicz, Fot: Archiwum Polskapresse
Jerzy Iwaszkiewicz, Fot: Archiwum Polskapresse

Naciąganie ludzi nazywa się – przypomnijmy – Narodowym Planem Bezpieczeństwa, co wymyślił minister Sławomir Nowak i jest z tego bardzo dumny. Przychodzi baba do lekarza, a tu fotoradar.

Większość pytań to w dodatku haki, podchwytliwe szczury. Pisaliśmy już, ale to ciągle trzeba powtarzać. Jak mruga żarówka kierunkowskazu to co? To nic. Ludzie na kursach powinni nauczyć się jeździć i wykazać to na egzaminie, a odpadają na pytaniach, które nie mają najmniejszego znaczenia. W dodatku rozwodnionych jak rosół w barze mlecznym. Z każdej prostej sprawy robi się wiele pytań.

Egzaminu – przypomnijmy – nie zdał jeden z dyrektorów ośrodka ruchu drogowego oraz wielu dziennikarzy motoryzacyjnych. Zdarza się, że nie zdają nawet instruktorzy jazdy, a także policjanci z drogówki. Tylko komisarz Marek Konkolewski  (pozdrawiamy) twierdzi, że wszystko jest bardzo łatwe, bo sam nie zdaje tylko egzaminuje. W małych miasteczkach nie zdają na ogół starsi ludzie, którzy nie potrafią obchodzić się z myszką do komputera. Naciskają nie tam gdzie trzeba, a powtórzyć nie można.

Policja twierdzi, że powstaje już swoista szara strefa. Coraz więcej ludzi, którzy odpadają na egzaminach, jeździ bez prawa jazdy. Z jaką szybkością można jechać w terenie zbudowanym? 50 km/h. A nie! I już go mają. W nocy 60 km/h i już odpada, chociaż to nawet dobrze, że nie wie, że w nocy można szybciej, bo dzięki tej niewiedzy jeździłby wolniej i bezpieczniej.

W ubiegłym roku egzaminy na prawo jazdy zdało 560 tys. kierowców. Obecnie zanosi się na to, że może odpaść nawet 500 tys. i jest to już poważny problem. Zdarza się, sygnalizują dilerzy, iż klienci wstrzymują się z zakupem samochodów. System okazał się karykaturą. Najpierw trzeba zacząć uczyć wg nowych zasad, a dopiero potem wymagać. Cenimy ministra Nowaka, wybudował w ubiegłym roku 720 km autostrad i buduje dalej, ale egzaminy na prawo jazdy to kompromitacja. Trzeba to wstrzymać albo radykalnie zmienić. Nie może być tak, aby wszyscy byli głupi, tylko jeden pan minister mądry.

 

od 12 lat
Wideo

Bezpieczeństwo na drogach podczas weekendu i w Boże Ciało

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na motofakty.pl Motofakty