Jesienny rynek

Krzysztof Gołata
Fot. Maciej Pobocha
Fot. Maciej Pobocha

Europejscy producenci nie mają powodów do radości. Ożywienia w sprzedaży nowych samochodów, jak nie było tak nie ma, a co gorsze nie widać żadnych przesłanek na lepsze czasy.

 

W ciągu trzech kwartałów bieżącego roku w Unii Europejskiej oraz Islandii, Norwegii i Szwajcarii sprzedano 11,85 mln nowych samochodów. Więcej niż rok temu, ale zaledwie o 0,1 proc. więcej. Najbogatsi europejscy klienci kupili w tym roku niecałe 12 tysięcy samochodów więcej niż rok temu. Niemcy, Wielka Brytania, Włochy, Francja i Hiszpania to nadal pięć największych samochodowych rynków europejskich. W tym roku większą skłonność do zakupów nowych aut przejawiają jedynie Niemcy i Włosi. Na pozostałych rynkach zapanowała bessa.

Fot. Maciej Pobocha
Fot. Maciej Pobocha

 

W porównaniu z sierpniem Polska awansowała o jedno miejsce i jesteśmy dwunastym rynkiem w Europie. Jeszcze kilka lat temu lokowaliśmy się na szóstym - siódmym miejscu na Starym Kontynencie i zastanawialiśmy się kiedy przegonimy Hiszpanię (nie czy przegonimy, to było oczywiste, tylko kiedy). Jednak pięć nowych samochodów przypadające na tysiąc mieszkańców sytuuje nas w końcu europejskiego szeregu. Sen o motoryzacyjnej potędze oddala się. 

 

Trwa intensywna wymiana samochodów w belgijskich gospodarstwach domowych. W tym roku Belgowie kupili prawie 430 tys. nowych aut, czyli ponad 10 proc. więcej niż rok temu. Czyżby była to wskazówka dla naszych importerów starych samochodów. Zwiększona podaż starych aut, więc ceny mogą być konkurencyjne.

 

Największe wzrosty odnotowano na małych rynkach nowych państw Unii Europejskiej. Łotysze kupili w tym roku o ponad 50 proc. więcej aut, Litwini o prawie 30 proc. a Estończycy o ponad 20 proc.

 

Niestety wrzesień był kolejnym miesiącem spadającego popytu na nowe auta. Nabywców znalazło 1,35 mln samochodów, czyli o prawie 3 proc. mniej niż rok temu. Bessa dotyczy prawie wszystkich największych europejskich rynków. Jedynie na największym z nich - rynku niemieckim - zanotowano znaczący, bo 4,5-procentowy wzrost popytu. O ile spadek na rynku brytyjskim jest niewielki (0,7 proc.), o tyle bessa we Włoszech i Hiszpanii jest widoczna (odpowiednio 3,2 proc. i 7,2 proc.). O katastrofie można mówić w odniesieniu do rynku francuskiego, gdzie we wrześniu popyt spadł aż o ponad 13 proc.

 

Nie wszyscy jednak widzą w czarnych kolorach przyszłość europejskiego rynku. Szefowie Toyoty zamierzają sprzedać w 2008 roku w Europie ponad 1,2 mln samochodów. Czy im to się uda zależy w dużej mierze od tego, jak europejscy klienci przyjmą następcę Toyoty Corolla. Nadzieje na zawojowanie europejskiego rynku mają także pozostali japońscy producenci. O Europie myślą także Koreańczycy. Czyżby byli przekonaniu, że Europejczykom znudziły się europejskie samochody?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rząd planuje finansową pomoc dla PKP Intercity

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na motofakty.pl Motofakty
Dodaj ogłoszenie