Jak złodzieje kradną samochody? Policjant zdradza szczegóły ich metody

OPRAC.:
Łukasz Solski
Łukasz Solski
123RF
Ponad dziewięć tysięcy samochodów skradziono w zeszłym roku w Polsce. Średnio zatem każdego dnia ginie aż 25 aut. W większości przypadków przestępcy potrzebują zaledwie kilkunastu sekund, aby otworzyć pojazd. Oficer operacyjny z warszawskiej grupy "Skorpion" wyspecjalizowanej w zatrzymywaniu złodziei samochodowych, zdradza szczegóły metod kradzieży. Najczęściej "znikają" marki japońskie.

Spis treści

Oficer operacyjny z grupy "Skorpion" podkreślił w rozmowie z PAP, że złodzieje aut zmieniają swoje metody.

- Kilkanaście lat temu do kradzieży samochodów dochodziło głównie w nocy. Przestępcy korzystali wtedy z różnych metod, jak na przykład na tzw. śpiocha - tłumaczył policjant.

Metodę na "śpiocha" złodzieje aut zapożyczyli od włamywaczy

- Przestępcy, wchodząc do mieszkań, kradli kluczyki i dokumenty od samochodu, a następnie odjeżdżali. Skradzione auta najczęściej trafiały za granicę, ponieważ miały dokumentację. Obecnie ta metoda zanikła - wyjaśnił.

Samochody były też kradzione na "kluczyk"

- Kiedyś prowadziliśmy sprawę grupy tzw. kluczykarzy, która została przez nas wyeliminowana. Zatrzymaliśmy ich na gorącym uczynku. Ci ludzie wywodzili się z kieszonkowców. Szli za właścicielem obserwowanego pojazdu np. do centrum handlowego. Tam w tłumie ludzi kradli mu kluczyk. Wychodzili odjeżdżali ukradzionym pojazdem - poinformował.

Złodziejskie obyczaje zmieniły się

Obecnie przestępcy kradną samochody z parkingów przy centrach handlowych lub z parkingów przy pętlach komunikacyjnych, gdzie właściciele zostawiają swoje samochody i przesiadają się do komunikacji miejskiej.

- Kradzieże zdarzają się również na zwykłych parkingach pod blokiem i w garażach podziemnych. Pod blokami przestępcy zwracają uwagę, czy są kamery monitoringu - przekazał.

Oficer z grupy "Skorpion" opowiedział też PAP, jakie złodziejskie metody są teraz najbardziej popularne. Najczęściej jest to tzw. walizka, która służy jako przedłużenie sygnału kluczyka do danego pojazdu.

- Walizka, składa się z dwóch części. Jedna część to jest odbiornik, a druga część musi znaleźć się blisko kluczyka. Jest to tzw. transmiter - tłumaczył.

- Działa to w ten sposób, że jedna osoba podchodzi pod drzwi domu, bo najczęściej po przyjeździe do domu zostawiamy kluczyki blisko wejścia. Lub też idzie do centrum handlowego za właścicielem pojazdu, a druga osoba z odbiornikiem czeka przy samochodzie, aż sygnał z kluczyka zostanie wychwycony i przekazany do odbiornika. Wtedy przestępcy mogą otworzyć i odpalić auto"- mówił policjant.

Kradzież na tzw. gameboya, czyli urządzenie, które służy jako emulator kluczyka

- Potrafią one zakodować kluczyk z anteny pojazdu. Polega to na tym, że na urządzeniu wybiera się określoną markę oraz model pojazdu. Urządzenie łączy się z pojazdem i dzięki temu w ciągu od kilkunastu sekund do kilku minut, w zależności od marki pojazdu to urządzenie będzie służyło jako kluczyk do danego samochodu - podał.

Policyjny ekspert zaznaczył, że kradzież na tzw. gameboya tak przebiega, że osoby przechodzące obok mogłyby nie zauważyć, że to kradzież.

- Złodziej podchodzący z tym urządzeniem do samochodu kradnie go w ciągu kilku lub kilkunastu sekund. W zasadzie to nie wygląda na kradzież. To wygląda jakby właściciel podchodził do swojego samochodu, otwierał go, odpalał i odjeżdżał - wyjawił.

Jak zabezpieczyć samochód przed kradzieżą?

Oficer operacyjny zapytany, czy istnieją w pełni skuteczne metody zabezpieczenia samochodu, odpowiedział, że niestety nie ma pewnych na 100 procent.

- Do takich najbardziej powszechnych metod należą: wymiana gniazda OBD na inne gniazdo oraz wymiana tzw. odcinka zapłonu. Można też skorzystać z zabezpieczeń mechanicznych jak blokada skrzyni biegów, albo blokada kierownicy. Może to część grup odstraszyć, jednak nie wszystkie - przekazał.

Jak podkreślił, wszystko zależy od determinacji złodzieja.

- Jeżeli jest bardzo zdeterminowany, to zrobi wszystko, żeby ukraść auto. Mieliśmy taką sytuację, że przestępcy po odblokowaniu blokady skrzyni biegów oraz hamulca elektrycznego, przepchali kradziony samochód swoim pojazdem kilkaset metrów i w miejscu, gdzie nie było ludzi, ominęli zabezpieczenia. Zajęło im to sporo czasu - dodał oficer operacyjny.

Źródło:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rząd planuje finansową pomoc dla PKP Intercity

Materiał oryginalny: Jak złodzieje kradną samochody? Policjant zdradza szczegóły ich metody - Nowiny

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
M.Enel
17 października, 11:20, Janusz I:

Kiedyś miałem nowe Espero (po 8. latach poszło na złom). Kilka razy w nocy wyglądałem przez okno, żeby sprawdzić, czy jeszcze stoi. Dzisiaj mam 22-letniego VW w idealnym stanie i nie mam kłopotu. Gdyby złodziej znał stan techniczny auta (200 tys. przebiegu), na pewno by się połakomił.

A ja mam śmierdzące gacie i też spię.

J
Janusz I
Kiedyś miałem nowe Espero (po 8. latach poszło na złom). Kilka razy w nocy wyglądałem przez okno, żeby sprawdzić, czy jeszcze stoi. Dzisiaj mam 22-letniego VW w idealnym stanie i nie mam kłopotu. Gdyby złodziej znał stan techniczny auta (200 tys. przebiegu), na pewno by się połakomił.
Wróć na motofakty.pl Motofakty
Dodaj ogłoszenie