Hołowczyc: Robert będzie zły i pewnie wróci na trasy

Maciej Stolarczyk
Fot. Archiwum Polskapresse
Fot. Archiwum Polskapresse
Myślę, że pojawi się w Robercie złość i jeszcze większa determinacja. Zarówno w Formule 1, jak i rajdach. Moim zdaniem nie powinien ich opuszczać, bo dał już nieraz dowód, że je kocha.Z Krzysztofem Hołowczycem, byłym mistrzem Polski w rajdach, rozmawia Maciej Stolarczyk.


Dzięki klatce bezpieczeństwa rajdowcy najczęściej wychodzą cało z wypadków. Kubica musiał więc jechać bardzo szybko...

Fot. Archiwum Polskapresse
Fot. Archiwum Polskapresse

Niekoniecznie. Nasze bezpieczeństwo jest z roku na rok większe, ale fizyka jest nieubłagana. Przy nieszczęśliwym splocie wydarzeń żadna klatka ani żaden inny system nie ochronią kierowcy. W przypadku Roberta zaważyła bariera, która wbiła się w samochód.

Pan też z pewnością miał niejedną kraksę. O wypadku decyduje pewnie ułamek sekundy nieuwagi?

Wbrew pozorom zaczyna się to najczęściej wiele metrów przed miejscem, gdzie dochodzi do zderzenia. Kierowca traci optymalny tor jazdy i zaczyna go korygować.Czasem uda mu się z tego wyjść, a czasem straci panowanie nad autem. Wystarczy takie wybrzuszenie w asfalcie, na jakie trafił Robert, i koła tracą przyczepność.

Jedną z przyczyn tego wypadku była nierówna droga. Czy drugą mógł być brak doświadczenia Kubicy w aucie klasy S2000?

Nie sądzę. Te samochody nie różnią się znacząco od renault clio, którym Robert przejechał kilka rajdów. Daleko im osiągami do aut WRC. Nie mają turbodoładowania. Choć to z pewnością dość trudne do okiełznania pojazdy, które trzeba agresywnie prowadzić, cały czas utrzymując wysokie obroty.

Jak wytłumaczyłby Pan laikowi różnicę w prowadzeniu samochodu rajdowego i bolidu Formuły 1?

Bolidy są znacznie szybsze, a rajdówki bardziej wszechstronne. Można nimi jeździć po nawierzchniach, na których bolidy zaraz by się rozbiły. Rajdy są trudniejsze pod tym względem, że trzeba cały czas rozpoznawać, co jest pod kołami. Wchodzisz w zakręt na asfalcie, a wychodzisz z niego na szutrze.

Kubica może mieć teraz blokadę psychiczną przy dodawaniu gazu?

Myślę, że raczej pojawią się w nim złość i jeszcze większa determinacja. Zarówno w Formule 1, jak i rajdach. Moim zdaniem nie powinien ich opuszczać, bo dał już nieraz dowód, że je kocha. Można być mądrym po fakcie i apelować, by zakazać kierowcom F1 ścigania w rajdach, ale dla ludzi z pasją to nie będzie proste.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Kraków: testy miniautobusu elektrycznego PEV6 marki King Long

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na motofakty.pl Motofakty