Fordy na Sardynii

Jerzy Iwaszkiewicz
Jednym samochodem rajdowym Forda w strefie serwisowej zajmuje się sześciu mechaników. Mają na rękach ponumerowane opaski i każdemu z nich przypadają określone funkcje.

Mechanik z opaską nr 3 leży pod samochodem i odkręca amortyzatory. Nie wychodzi spod auta, tylko się przekręca...

 

Nr 3 musi być najbardziej wygimnastykowanym mechanikiem, bo inaczej by się tam nie zmieścił. W strefie serwisowej mają 45 minut i w tym czasie mogą wymienić wszystko z wyjątkiem silnika.

 

Maciej Woda z Krakowa od kilku lat pracuje w serwisie rajdowym Forda i odpowiada właśnie za silniki. To duże wyróżnienie. Kiedyś jeździł jako mechanik u Tomasza Kuchara, aż dojechał na tak ważne miejsce. Anglicy sprawdzali Wodę bardziej niż księdza, który chciałby zostać biskupem. W

Fordy na Sardynii

roku odbywa się 16 rajdów zaliczanych do mistrzostw świata, udział w nich kosztuje wiele milionów dolarów i nie można sobie pozwolić na żaden błąd.

 

Silnik nie może mieć więcej niż 300 KM, nikt tego specjalnie nie sprawdza, ale nie spotkano się jeszcze z sytuacją, aby ktoś chciał oszukać. Ludzie narażają życie i pieniądze, ale trzymają się zasad. Silnik wytrzymuje średnio 3 rajdy, czyli w sumie ok. 1200-1500 km. Na odcinkach specjalnych samochody wjeżdżają w las z szybkością 120-150 km/h i jadą jak narciarze pomiędzy tyczkami.

 

Po 12. odcinkach Rajdu Sardynii prowadził trzykrotny mistrz świata Francuz Sebastian Loeb na Citroenie C4. Tysiące ludzi przyjechało tu daleko, aby go zobaczyć, tymczasem na 13. odcinku specjalnym Leob wyleciał z trasy.

To jednak wciąga ludzi, bo w rajdach nawet najlepsi mogą wylecieć.

 

Loeb urwał zawieszenie i układ kierowniczy. Wygrali więc Fordy Focusy - chudy jak parasol Marcus Gronholm, a drugie miejsce zajął młody Mikko Hirvonen, który wygląda z kolei jakby uciekł ze szkoły. Rajd Sardynii zakończył się dużym sukcesem Forda. W pierwszej piątce znalazły się trzy Focusy, które nota bene w użytkowaniu codziennym także mają opinię bezusterkowych, poza tym, że chlapacze się bez przerwy urywają. Nic dziwnego, że w drodze powrotnej, w samolocie, ludzie od Forda pili szampana.

 

Zakończenie Rajdu Sardynii odbyło się w Porto Cervo. Jest to miejscowość wyłącznie dla tych co wygrali w Totolotka, ale paru Polaków ma tu swoje rezydencje. W porcie stoją megajachty zaprojektowane zresztą przez Pininfarinę.

 

Na Sardynii pojawił się też Robert Kubica, zobaczyć jak inni się męczą. Zmienił się, to nie jest już młodziutki, beztroski chłopak. Widać na twarzy, że jeździ z szybkością 300 km/h, a wszyscy by chcieli, aby jeździł jeszcze szybciej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rząd planuje finansową pomoc dla PKP Intercity

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na motofakty.pl Motofakty
Dodaj ogłoszenie