Dziesięć rzeczy, które trzeba sprawdzić w samochodzie przed zimą

Piotr Walczak
Przegląd auta przed zimą
Przegląd auta przed zimą
Zobacz, które elementy auta należy skontrolować, aby zimą jeździć bezpiecznie, a silnik odpalił nawet przy dużym mrozie.
Przegląd auta przed zimą
Przegląd auta przed zimą

Zima to najtrudniejszy okres dla kierowców. Szybko zapadający zmrok, śliskie nawierzchnie i opady śniegu tworzą niebezpieczne warunki na drogach. Z kolei mróz potrafi skutecznie unieruchomić samochód zaparkowany na dworze. Aby auto nas nie zawiodło i silnik odpalił w mroźny poranek, a przede wszystkim by nie stwarzało ono zagrożenia na drodze, należy je do tej pory roku solidnie przygotować. Wielu podzespołów bez specjalistycznych urządzeń nie sprawdzimy. Dobrze, by zrobił to mechanik na przykład przy okazji wymiany opon. Zapytaliśmy doświadczonych pracowników kilku serwisów, na co jesienią należy zwrócić szczególną uwagę. Wybraliśmy dziesięć punktów, które trzeba sprawdzić w samochodzie przed zimą.

1. Akumulator

Bez sprawnego akumulatora można zapomnieć o odpaleniu silnika. Dlatego przed zimą warto sprawdzić w serwisie stan naładowania baterii i jej moc rozruchową. Robi się to przy pomocy specjalnego testera. Mechanicy powinni skontrolować też instalację elektryczną w aucie. Akumulator może bowiem rozładowywać się, bo w instalacji jest zwarcie albo z jego ładowaniem podczas jazdy nie radzi sobie alternator.

Należy pamiętać o tym, żeby nie zostawiać w samochodzie na noc włączonych odbiorników prądu: świateł mijania albo pozycyjnych, radia, oświetlenia kabiny. Wtedy łatwo o rozładowanie baterii. 

Część mechaników zaleca, by w mroźny poranek przed uruchomieniem auta pobudzić akumulator - włączyć na kilka sekund światła.

- Przy dużych, dwudziestostopniowych mrozach można zabierać akumulator na noc do domu - mówi Rafał Kulikowski, doradca serwisowy z ASO Toyoty, firmy Auto Park w Białymstoku. - Wraz ze spadkiem temperatury zmniejsza się bowiem pojemność elektryczna akumulatora. Jeśli przez dłuższy czas nie będziemy korzystać z samochodu, najlepiej przechowywać baterię w ciepłym miejscu.

Akumulator odłączamy zaczynając od klemy "-", potem "+". Podłączamy odwrotnej kolejności. 

Obecnie sprzedawane akumulatory należą do bezobsługowych. Zimą dobrze będzie choć raz w tygodniu zobaczyć, jakiego koloru jest tzw. magiczne oko, znajdujące się w obudowie akumulatora. Zielona barwa oznacza, że bateria jest naładowana, czarna konieczność doładowania, a biała albo żółta sugeruje wymianę akumulatora na nowy. Zwykle kupować go trzeba co cztery-pięć lat. Jeśli okaże się, że akumulator jest niedoładowany, trzeba go podładować podłączając do prostownika.

Jeśli posiadamy akumulator obsługowy, powinniśmy kontrolować poziom elektrolitu. Jego braki uzupełniamy wodą destylowaną.

2. Alternator

Istotne jest wykonanie pomiaru prądu ładowania. Alternator doładowuje w czasie jazdy akumulator i jest źródłem prądu w czasie pracy silnika. Objawem mogącym świadczyć o awarii alternatora jest zapalenie się kontrolki akumulatora podczas jazdy. To sygnał dla kierowcy, że prąd pobierany jest właśnie z baterii i nie jest ona doładowywana.

Dobrze, by fachowiec ocenił także stan paska osprzętu alternatora, zwanego klinowym lub wielorowkowym: czy nie jest popękany. W takiej sytuacji konieczna będzie jego wymiana.

3. Świece żarowe i zapłonowe

Świece żarowe znajdują się w autach z silnikami Diesla. Odpowiadają za wstępne podgrzanie komory spalania, po przekręceniu kluczyka w stacyjce w tym celu pobierają prąd z akumulatora. Nie pracują już w czasie jazdy. Liczba świec żarowych odpowiada liczbie cylindrów w silniku. W serwisie należy miernikiem sprawdzić ich stan, czy odpowiednio się nagrzewają.

Przepalone świece żarowe spowodują problemy z uruchomieniem silnika samochodu przy niskich temperaturach. Może być tak, że silnik odpalimy po długim kręceniu rozrusznikiem lub w ogóle nie będziemy w stanie tego zrobić. Niepokojącym dla kierowcy sygnałem powinna już być nierówna praca silnika krótko po uruchomieniu, oznaczać może, że niesprawna jest jedna albo dwie świece. Inne symptomy to żółta kontrolka w kształcie spirali, która nie gaśnie w krótkim czasie po przekręczeniu kluczyka w stacyjce oraz zapalająca się kontrolka silnika. Nie jest konieczna wymiana wszystkich świec żarowych, a tylko tych niesprawnych, ponieważ mają one długą żywotność, wytrzymują do kilkuset tysięcy kilometrów przebiegu.

Świece zapłonowe - znajdujace się w autach z silnikami benzynowymi - z kolei wymieniamy po okresie zalecanym przez producenta samochodu. Zwykle są to przebiegi od 60 tys. km do 120 tys. km. Dobrze będzie zrobić to przed zimą podczas przeglądu, jeżeli spodziewamy się, że termin wymiany świec wypadnie w grudniu czy styczniu. Oszczędzimy czas na wizytach w warsztacie. Sprawności działania tych elementów właściwie nie kontroluje się. Dobrze jednak, by mechanik sprawdził odległość między elektrodami. Usterki świec można po problemach z odpaleniem silnika, jego nierównej pracy i szarpaniu, zwłaszcza podczas przyspieszania.

4. Przewody zapłonowe

Inna ich nazwa to przewody wysokiego napięcia. Występują w starszych autach, nadal jednak po polskich drogach porusza się dużo kilkunastoletnich samochodów. W obecnie produkowanych autach przewody zostały wyparte przez cewki i moduły sterujące.

Jesienią dobrze będzie sprawdzić wizualnie, jak przewody wyglądają. Przetarte czy popękane należy wymienić. Podobnie, jeśli zauważymy, że mamy przebicia prądu, gdy przewody są wilgotne. Aby sprawdzić, czy nie ma przebić, trzeba podnieść maskę po zmroku lub w ciemnym garażu. Oczywiście przy pracującym silniku - jeśli zauważymy iskry na przewodach, będzie to oznaczało, że jest przebicie.

Przewody przekazują ładunek elektryczny do świec zapłonowych. Jeśli będą przebicia, zbyt słaby ładunek elektryczny spowoduje trudności z uruchomieniem jednostki napędowej. Silnik będzie też nierówno pracował i dusił się w czasie jazdy.

Kliknij, aby przejść do galerii zdjęć - 10 rzeczy, które trzeba sprawdzić w samochodzie przed zimą

Przegląd auta przed zimą
Przegląd auta przed zimą

5. Ciśnienie w oponach

Trzeba je kontrolować regularnie, nie rzadziej niż co około trzy tygodnie i przed każdym dalszym wyjazdem. Wraz ze spadkiem temperatury powietrza, ciśnienie w kołach się zmniejsza. Nieprawidłowe powoduje zwiększone spalanie oraz szybsze i nierównomierne zużywanie się ogumienia. Jest też niebezpieczne, bo przyczynia się do trudności z kierowaniem samochodu.

- Dobrym wyjściem jest pompowanie kół azotem, utrzymuje on odpowiednie ciśnienie kilkakrotnie dłużej niż powietrze - mówi Jacek Bagiński, kierownik serwisu Mazdy Gołembiewscy w Białymstoku.

Ciśnienie najłatwiej jest sprawdzać na stacji benzynowej, używając kompresora. Koła powinny być przy tym zimne. Trzeba pamiętać, że w każdej parze kół ciśnienie musi być jednakowe. Informację o tym, jaka wartość ciśnienia jest prawidłowa dla naszego auta, znajdziemy najczęściej na wewnętrznej stronie klapki wlewu paliwa, na wlepce przy słupku bocznym, w schowku czy instrukcji obsługi pojazdu.

6. Ustawienie świateł

Zimą szybko robi się ciemno, a źle ustawione przednie reflektory mogą albo nie oświetlać dobrze drogi, albo oślepiać kierowców samochodów jadących z przeciwka. Światła w serwisie - najlepiej na stacji diagnostycznej - trzeba ustawić nie tylko przed zimą, ale też po każdej wymianie żarówek.

Zabieg przeprowadza się na równej nawierzchni, auto nie powinno być obciążone, ciśnienie w kołach musi być prawidłowe. To ważne, aby mechanik czy diagnosta mógł precyzyjnie ustawić reflektory za pomocą specjalnego urządzenia pomiarowego.

Większość aut ma też system regulacji przednich reflektorów. Korekty za pomocą przełącznika na desce rozdzielczej należy dokonać, gdy będziemy podróżować z pasażerami i bagażem, bo przy obciążonym aucie podniesie się jego przód.

7. Płyn chłodniczy

Ważne jest sprawdzenie glikometrem temperatury jego krzepnięcia, aby ustrzec się jego zamarznięcia. W następstwie mogłoby to doprowadzić do rozsadzenia chłodnicy.

- Dostępne na rynku produkty mają temperaturę zamarzania minus 35 lub minus 37 stopni Celsjusza - mówi Jakub Sosnowski, współwłaściciel białostockiej firmy Diversa, zajmującej się m.in. sprzedażą olejów i płynów eksploatacyjnych. - Jeżeli konieczne będzie uzupełnienie poziomu płynu, najlepiej dolać gotowy produkt, o ile ten w zbiorniku ma odpowiednie parametry. Koncentrat dodajemy, jeśli te parametry chcemy przywrócić.

Różnicą w płynach chłodzących jest baza, z której zostały wyprodukowane: glikol etylenowy (najczęściej niebieski kolor) i glikol propylenowy (najczęściej zielony) oraz produkty nie zawierające krzemianów. Trzeba pamiętać, że glikol etylenowy nie jest mieszalny z glikolem propylenowym i odwrotnie. Kolor nie ma znaczenia, ale skład już tak. Płyn chłodniczy wymienia się co trzy-pięć lat.

8. Wycieraczki i płyn do spryskiwaczy

Trzeba obejrzeć, czy guma, z której wykonane jest pióro, nie jest naderwana, rozcięta lub sparciała. Wtedy konieczna jest wymiana. Wymienić pióra trzeba również wtedy, gdy piszczą oraz nie radzą sobie z odprowadzaniem wody czy śniegu z szyby, zostawiają smugi. Zimą pamiętajmy, by nie używać wycieraczek na pokrytej lodem szybie, bo szybko się zniszczą. Najlepiej wymieniać wycieraczki szyby przedniej co najmniej raz w roku.

Letni płyn do spryskiwaczy należy zastąpić zimowym. Aby to zrobić, ten pierwszy trzeba po prostu zużyć. Najlepiej kupić taki, którego temperatura zamarzania to co najmniej minus 20 stopni Celsjusza. Istotna jest jakość płynu. Najtańszych płynów lepiej nie używać.

Kiepskiej jakości płyny mogą zamarznąć już przy minus dziesięciu stopniach Celsjusza. Jeśli płyn zamarznie na szybie, nie będzie nic widać. Poza tym podczas próby uruchomienia spryskiwaczy możemy przepalić bezpiecznik albo nawet uszkodzić pompę spryskiwaczy. Zamarznięty płyn może też rozsadzić zbiornik. Najtańsze produkty często mają też dużą zawartość metanolu. To zaś jest niebezpieczne dla zdrowia kierowcy i pasażerów.

Pięciolitrowy pojemnik z zimowym płynem do spryskiwaczy kosztuje zazwyczaj ok. 20 zł.

9. Zawieszenie

Sprawdzić należy, czy w zawieszeniu samochodu i układzie kierowniczym nie ma luzów, które pogarszają sterowność. Dużą uwagę warto poświęcić amortyzatorom. Jeżeli będą zużyte, wydłuży się droga hamowania, co będzie bardzo niebezpieczne na śliskiej nawierzchni, na której zatrzymanie pojazdu i tak trwa dłużej. W czasie jazdy w zakrętach ze zużytymi amortyzatorami łatwiej będzie wpaść w poślizg, a nadwozie pojazdu będzie się bujało. Co więcej, niesprawne amortyzatory powodują zmniejszenie żywotności opon.

Nie zaszkodzi kontrola siły tłumienia drgań amortyzatorów na ścieżce diagnostycznej. Dobrze, by mechanik sprawdził, czy amortyzatory są szczelne i nie wycieka z nich olej oraz czy nie ma luzów na trzpieniach amortyzatorów.

Przy okazji badania stanu zawieszenia, a szczególnie po jego naprawach, warto skontrolować jego geometrię. Złe ustawienie zbieżności kół przyczynia się nie tylko do szybszego zużycia opon, pogarsza się także stabilność samochodu w czasie jazdy.

10. Hamulce

Grzegorz Król, kierownik Centrum Motoryzacyjnego Martom w Białymstoku, przypomina, że przed zimą należy skontrolować grubość klocków i stan tarcz hamulcowych. Dobrze będzie też sprawdzić przewody hamulcowe - elastyczne i metalowe. W przypadku tych pierwszych trzeba się upewnić, że są całe i nie grozi im przerwanie. Metalowe z kolei narażone są na korozję. Nie można zapomnieć o sprawdzeniu działania hamulca ręcznego.

Na ścieżce diagnostycznej warto wykonać badanie rozkładu sił hamowania, czy jest równomierny pomiędzy lewą a prawą osią auta. Zimą nierównomierna siła hamowania może łatwo doprowadzić do poślizgu. Kiedy na drodze będzie ślisko, podczas hamowania samochód nie będzie stabilny i może nim zarzucać.

Jesienią mechanik powinien sprawdzić jakość płynu hamulcowego w naszym pojeździe.

- Robi się to przy pomocy specjalnego miernika, płyn badany jest pod kątem zawartości w nim wody - mówi Tadeusz Wiński, kierownik białostockiego serwisu Fiata Polmozbyt Plus. - Jest to ciecz higroskopijna, a to oznacza, że wchłania wilgoć.

Zobacz też: Hamulce - kiedy wymieniać klocki, tarcze i płyn - poradnik 

Płyn hamulcowy obowiązkowo trzeba wymieniać co dwa lata. Znajdująca się w nim woda obniża jego temperaturę wrzenia. Podczas nagłego hamowania może się nawet zagotować. W efekcie znacznie mniejsza będzie skuteczność hamowania. Większość samochodów wymaga stosowania płynu klasy DOT-4. Jeżeli będziemy musieli uzupełnić poziom cieczy w zbiorniku, pamiętajmy, by dolewać taki sam produkt, jaki już się w nim znajduje. Poziom płynu hamulcowego dobrze jest sprawdzić przynajmniej raz w miesiącu. 

Piotr Walczak

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak kupić używany samochód i nie dać się oszukać? Zobacz 3 sposoby NA

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na motofakty.pl Motofakty
Dodaj ogłoszenie