Dożywocie z Chryslerem

Jerzy Iwaszkiewicz
Trwa bitwa na gwarancje. Zaczęło się od Toyoty, która oferowała samochody z gwarancją na milion kilometrów. Za nią poszedł Fiat proponując również milion kilometrów na Bravo, a potem 500 tys. na Fiata 500.

Trwa bitwa na gwarancje. Zaczęło się od Toyoty, która oferowała samochody z gwarancją na milion kilometrów. Była to oczywiście zagrywka marketingowa, bo kto przejedzie milion kilometrów, ale ludzie lubią dobrze opakowane bajki.

 

Za Toyotą poszedł Fiat proponując również milion kilometrów na Bravo, a potem 500 tys. gwarancji na Fiata 500, który został przedstawiony z dużym szumem, ale nie wiadomo jeszcze, jak będzie jeździł. Fiat zmienił strategię i próbuje przekonać klientów, że produkuje nie tylko ładne, ale też dobre samochody.

 

Dożywocie z Chryslerem

Bardziej wiarygodną gwarancją zaproponowała koreańska, należąca do Hyundaia marka Kia. Siedem lat gwarancji oferowane jest na model cee’d, udany niewielki samochód w dobrej zresztą cenie poniżej 50 tys. złotych. Na tym się nie skończyło, wszyscy walczą o klienta, więc w USA głoszono, że Chrysler daje gwarancję dożywotnią na wszystkie swoje nowe modele i to zarówno na silnik, skrzynię biegów i cały system przeniesienia napędu.

 

Jest to zresztą sprytnie pomyślane. Dożywotnią gwarancję otrzymuje tylko pierwszy właściciel samochodu. Jak sprzeda, to gwarancja przepada, z czego wynika, że aby mieć dożywotnią gwarancję, to trzeba do końca życia jeździć Chryslerem, co nie bardzo wydaje się możliwe. Samochody mimo wszystko nudzą się szybciej niż kobiety.

 

W przemyśle samochodowym obserwuje się dwie przeciwstawne tendencje. Z jednej strony przedłuża się gwarancje, a z drugiej produkuje coraz gorsze samochody. Dotyczy to prawie wszystkich marek z Mercedesami włącznie. Dawne Mercedesy 124, słynne beczki, jeżdżą do dziś i przejechały nawet przeszło milion kilometrów, czego nie dokonał żaden z obecnie produkowanych modeli.

 

To samo dotyczy tak markowej dotychczas firmy jak Volvo. Im więcej dyrektor handlowy Volvo w Polsce Marcin Klimczewski opowiada, jakie są to dobre samochody, tym bardziej się psują, łącznie z kultowym modelem V70. Sprawa jest prosta i dotyczy całej motoryzacji. Nikomu nie opłaca się produkowanie wiecznego samochodu, który się nie psuje. Musi się psuć, bo inaczej ludzie nie kupowaliby nowych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rząd planuje finansową pomoc dla PKP Intercity

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na motofakty.pl Motofakty
Dodaj ogłoszenie