Dlaczego paliwo jest takie drogie?

Sławomir Cichy, Michał Kij
Udostępnij:
W sobotę 28 kwietnia kierowcy zapowiadają ogólnopolski protest przeciwko wysokim cenom paliw. Będą blokować stacje benzynowe kupując minimalne ilości paliwa. W województwie śląskim protest ma objąć Bielsko-Białą, Czeladź, Częstochowę, Gliwice, Jastrzębie-Zdrój Jaworzno, Rudę Śląską i Sosnowiec.

Dlaczego paliwo jest takie drogie? - Nie jest tajemnicą, że już ponad połowę ceny litra benzyny na stacji stanowią różne formy podatków, w tym VAT, akcyza i opłata paliwowa - oceniają w Polskiej Izbie Paliw Płynnych.

Ale kierowcy kupując paliwo płacą również za wydatki właściciela stacji, którego... fiskus też nie oszczędza. Funduje mu między innymi opłatę koncesyjną, opłatę za korzystanie ze środowiska oraz koszt legalizacji dystrybutorów. Zaś cena surowca i marża rafinerii to jedynie 46 proc. ceny paliwa.

Od 2005 r. obowiązuje akcyza na gaz do napędu samochodów. Obawy budzi proponowana przez Komisję Europejską podwyżka opodatkowania gazu. Do 2018 r. miałoby ono wzrosnąć ze 125 do 500 euro za tonę. W Polsce przełożyłoby się to na podwyżkę ceny litra autogazu na stacji o mniej więcej 1 zł. Na razie Ministerstwo Gospodarki sprzeciwia się temu projektowi, ale przedwyborcze obietnice polityków np. o utrzymaniu wieku emerytalnego i późniejsze wycofanie się z nich nauczyły nas nie ufać takim deklaracjom.

W 2010 r. państwo zarobiło 24 mld zł na akcyzie od paliw i środków smarnych. Do tego ok. 12-13 mld z podatku VAT zawartego w cenie paliwa - szacuje agencja PricewaterhouseCoopers.

Choć ściąganie wpływów do budżetu przez opodatkowanie paliwa jest mniej ryzykowne niż opodatkowanie samochodów, bo łatwiej zrezygnować z kupna auta niż z jeżdżenia nim, rząd i na tym polu ma "zasługi". Oto na początku lat 90. obłożył akcyzą samochody luksusowe. Pod koniec dekady zostały nią objęte wszystkie auta. W 2000 r. stawka akcyzy wzrosła. Efekt? Załamanie sprzedaży nowych samochodów. Teraz akcyza za auta z silnikiem o poj. do 2 litrów wynosi 3,1 proc., za większe - 18,6 proc.

Z danych Centralnej Ewidencji Pojazdów wynika, że sprzedaż samochodów nadal spada. W 2011 roku Polacy zarejestrowali 1 045 724 pojazdy. To aż o 9,8 proc. mniej, niż rok wcześniej. To nawet mniej od kryzysowego roku 2009.

A co z pieniędzmi zabieranymi w paliwie na drogi, które "jakie są, każdy widzi"? Ano wydawane są poprzez Fundusz Kolejowy na drogi, ale... żelazne. W tym roku kierowcy znów dołożą się do kolei. Z tych pieniędzy rząd reguluje również swoje zobowiązania wobec kolejarzy. W 2012 r. przeznaczy 350 mln zł z opłaty paliwowej, żeby kupić od PKP akcje spółki PKP PLK zarządzającej siecią kolejową.

Ale, żeby jeszcze bardziej zdenerwować wszystkich którzy kupili auta, warto zaznaczyć, że opłata recyklingowa w wysokości 500 zł wprowadzona w 2006 r., dzięki której mieliśmy chronić środowisko, też nie jest w całości przeznaczona na wyznaczony cel. Idea była prosta: kupujesz auto - zapłać za jego utylizację. Tymczasem, dla przykładu tylko za 2007 rok z tej opłaty nie zostało wykorzystanych na recykling samochodów 422 mln zł wpływów. Wydane zostały na inne cele.

Podsumowując wszystkie podatki płacone przez kierowców okazuje się, że niemal co piąta złotówka budżetu państwa pochodzi z ich kieszeni, bo dla Ministerstwa Finansów są to po prostu dochody, którymi można dowolnie dysponować. Tak samo jak wpływami z mandatów. Nie wiadomo, co się z nimi dzieje, poza tym, że część jest przeznaczana na… skuteczniejsze ściąganie mandatów!

Tymczasem Komisja Europejska złożyła wniosek do Parlamentu Europejskiego, by ON jako paliwo bardziej szkodliwe dla środowiska niż benzyna, był droższy. Minimalna kwota podatku ma zostać podniesiona o 22 eurocenty od 2013 roku.
Szerokiej drogi!

- "Ilość podatków i sposób ich nakładania na kierowców w naszym kraju odziedziczone zostały po czasach PRL-u. Samochód był wtedy dobrem luksusowym, reglamentowanym i objętym wieloma opłatami. Niestety, takie podejście pokutuje do dziś i skutkuje ograniczeniem dostępu do samochodów, zwłaszcza nowych, a tym samym ogranicza rozwój gospodarczy kraju. W Stanach Zjednoczonych pojazdy uważa się nie za zbytek, ale narzędzie pracy. Gdyby podobne podejście miały nasze władze, samochody byłyby tańsze. Obecnie wszystko, co jest z nimi związane, jest niewspółmiernie wysoko opodatkowane w porównaniu z innymi obszarami gospodarki" - mówi Andrzej Sadowski, Centrum im. Adama Smitha.

Źródło: Dziennik Zachodni

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska coraz bardziej rowerowa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Motofakty
Dodaj ogłoszenie